Pistorius ujawnił, że armatohaubice RCH 155 trafiły już na front?
We wtorek podczas wizyty w zakładach KNDS w Kassel Boris Pistorius powiedział: "Dokładnie w miejscu, w którym teraz państwo stoją, dwa lata temu przekazano Ukrainie pierwszą kołową armatohaubicę". Chwilę później dodał: "Kołowa armatohaubica jest w Ukrainie bardzo wysoko oceniana ze względu na swoje możliwości".
To jak dotąd najwyraźniejsza sugestia, że RCH 155 mogła już trafić do Ukrainy i zostać użyta bojowo. Do tej pory ani Bundeswehra, ani producent, ani strona ukraińska nie potwierdziły oficjalnie dostarczenia systemu do Ukrainy.
Wiadomo było jedynie, że pierwsze egzemplarze przekazano ukraińskim artylerzystom do szkolenia prowadzonego w Niemczech. Uroczyste przekazanie pierwszej armatohaubicy odbyło się na początku 2025 roku właśnie w Kassel. Portal Hartpunkt informował później, że pierwsze armatohaubice mogły zostać przekazane Ukrainie kilka miesięcy temu, jednak nie zostało to oficjalnie potwierdzone.
Łącznie Ukraina ma otrzymać 54 armatohaubice RCH 155, które mają wyposażyć trzy bataliony artylerii. Już latem 2022 roku niemiecki rząd zatwierdził produkcję i dostawę pierwszych 18 systemów. W 2024 roku zamówienie dwukrotnie rozszerzono o kolejne partie po 18 armatohaubic, zwiększając łączną liczbę zamówionych egzemplarzy do 54.
Co potrafi armatohaubica RCH 155?
RCH 155 to jedna z najbardziej zaawansowanych armatohaubic na świecie. Została osadzona na ośmiokołowym podwoziu transportera Boxer i wyposażona w całkowicie zautomatyzowaną wieżę z armatą kalibru 155 mm. Oznacza to, że większość czynności związanych z przygotowaniem i prowadzeniem ognia wykonują komputery oraz automatyczny system ładowania. Dzięki temu załoga liczy zaledwie dwie osoby.
Najbardziej niezwykłą cechą RCH 155 jest jednak możliwość prowadzenia ognia w ruchu. Według producenta to pierwsza na świecie armatohaubica zdolna do prowadzenia ognia podczas jazdy. Specjalny system stabilizacji na bieżąco koryguje położenie lufy i oddaje strzał dopiero wtedy, gdy broń jest idealnie naprowadzona na cel. W praktyce oznacza to krótszy czas przebywania na stanowisku ogniowym i mniejsze ryzyko wykrycia przez przeciwnika.
System może prowadzić ogień z szybkostrzelnością przekraczającą osiem pocisków na minutę, a automatyczny mechanizm ładowania dodatkowo skraca czas przygotowania do kolejnych salw.
RCH 155 dysponuje także zdolnością określaną jako hunter-killer. W uproszczeniu oznacza ona, że pojazd może jednocześnie zwalczać już wykryty cel i wyszukiwać kolejne zagrożenia. Zwiększa to tempo działania oraz szanse przetrwania na polu walki.
Czym RCH 155 różni się od polskiego Kraba?
Na Ukrainie od dawna wykorzystywane są również polskie armatohaubice Krab, które zdobyły bardzo dobrą opinię za celność i niezawodność.
RCH 155 i Krab korzystają z tej samej klasy armat kalibru 155 mm, ale reprezentują dwie różne koncepcje. Krab jest armatohaubicą gąsienicową, lepiej przystosowaną do poruszania się w trudnym terenie. RCH 155 wykorzystuje podwozie kołowe, dzięki czemu szybciej przemieszcza się po drogach i wymaga mniejszej załogi. Największą różnicą pozostaje jednak poziom automatyzacji oraz możliwość prowadzenia ognia podczas jazdy – rozwiązanie, którego Krab nie posiada.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
