Forsal logo

Upały uderzają w energetykę. Już sześć wyłączonych bloków węglowych

Power,Station,Under,Moody,Cloudy,Sky,Aerial,View
Problemy z elektrownią w Kozienicach/Shutterstock
Fala upałów uderza w polski system energetyczny. Niektóre bloki stanęły, więc PSE ogłasza okres przywołania na rynku mocy. Operator uspokaja – dla „zwykłych” odbiorców to bez znaczenia. Sytuacja jednak nie jest łatwa.

Wszystkie ręce na pokład

To już drugi raz w tym miesiącu, gdy Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ogłaszają okres przywołania na rynku mocy. To specjalny mechanizm wykorzystywany w czasie wysokiego zapotrzebowania na energię, gdy system elektroenergetyczny znajduje się na granicy swoich możliwości.

„Okres przywołania na rynku mocy nie ma wpływu na odbiorców indywidualnych i nie pociąga za sobą żadnych utrudnień dla odbiorców energii elektrycznej, z wyjątkiem odbiorców uczestniczących w rynku mocy jako jednostki redukcji zapotrzebowania i posiadających zobowiązania wynikające z zawartych umów” – czytamy w komunikacie PSE.

Dlaczego przywołano rynek mocy?

W czwartek – 6 sierpnia – w godzinach 17–22 wszystkie podmioty uczestniczące w rynku mocy muszą wywiązać się z zawartych umów. Co to oznacza? Niektóre elektrownie „rezerwowe” zostaną uruchomione, aby dostarczyć prąd (czyli „odpowiednią moc do systemu”). Jednocześnie część podmiotów, głównie dużych firm przemysłowych, będzie zobowiązana do ograniczenia zużycia energii.

Rynek mocy to mechanizm pozwalający regulować dostępność mocy w momentach zagrożenia równowagi systemu. W dużym uproszczeniu chodzi o to, aby nie dopuścić do sytuacji, w której zabraknie mocy w systemie elektroenergetycznym.

„Uczestnicy rynku mocy otrzymują wynagrodzenie za pozostawanie w gotowości i realizację swoich obowiązków mocowych, gdy operator tego zażąda. Okres przywołania na rynku mocy musi być ogłoszony najpóźniej na osiem godzin przed planowanym czasem dostawy” – wyjaśnia PSE.

Czy sytuacja jest zła?

Polscy operatorzy obserwują sytuację w Europie Południowej. Na Węgrzech trwa walka o utrzymanie odpowiedniej mocy w systemie. Najtrudniejsza sytuacja pojawia się wieczorem, gdy przestają działać elektrownie słoneczne (fotowoltaiczne).

PSE zdaje sobie sprawę, że podobny problem może pojawić się także w Polsce, choć sytuacja nie jest tak dramatyczna. Obecnie import energii zza granicy jest minimalny. Gorzej może być, gdy systemu nie będzie wspomagać fotowoltaika. Właśnie dlatego okres przywołania na rynku mocy ogłoszono w godzinach 17–22.

Ze względu na trudną sytuację w środę (5 sierpnia) swoją wizytę na budowie elektrowni jądrowej odwołał pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna. W tym czasie trwało posiedzenie sztabu kryzysowego.

Sześć bloków węglowych nie działa

Jak pisaliśmy na łamach „Forsala”, ze względu na niski poziom Wisły wyłączono bloki węglowe Elektrowni Kozienice, która jest chłodzona wodą z rzeki. Obecnie – stan na godz. 12 – nie działają już cztery bloki (nr 2, 4, 5 i 8), a pozostałe pracują z ograniczoną mocą. Ubytek wynosi 1232 MW.

Poza tym upały dotknęły drugą jednostkę zarządzaną przez spółkę Enea – Elektrownię Połaniec. Obecnie wyłączone są dwa bloki (nr 7 i 3) o łącznej mocy 447 MW.

Sytuację, poza fotowoltaiką, ratują elektrownie węglowe należące do PGE, które pracują w zamkniętych układach chłodzenia. To łącznie 28 bloków w Bełchatowie, Opolu, Rybniku i Turowie.

„Fala upałów nie wpłynęła na dyspozycyjność jednostek należących do PGE GiEK S.A. (…) W praktyce oznacza to, że proces wytwarzania energii nie jest bezpośrednio uzależniony od warunków hydrologicznych i meteorologicznych. Woda wykorzystywana jest jedynie do uzupełniania strat w obiegu chłodzenia, co znacząco ogranicza wpływ wysokich temperatur i niskich stanów wód na pracę elektrowni.

Dzięki temu eliminowane jest ryzyko ograniczeń produkcyjnych charakterystycznych dla jednostek wykorzystujących otwarte układy chłodzenia, w których wysoka temperatura wody lub obniżony przepływ w rzece mogą skutkować koniecznością redukcji mocy albo czasowym ograniczeniem pracy bloków” – tłumaczy w odpowiedzi na pytanie „Forsala” Biuro Prasowe PGE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUpały uderzają w energetykę. Już sześć wyłączonych bloków węglowych »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj