Forsal logo

Tak mogą walczyć polskie Apache. Anduril pokazał lojalnego skrzydłowego Thunder

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzisiaj, 13:26
[aktualizacja dzisiaj, 14:25]
Dron Thunder
Tak mogą walczyć polskie Apache. Anduril pokazał lojalnego skrzydłowego Thunder/Anduril
Nowy dron Thunder może szybko latać na niskim pułapie, rażąc wroga naprowadzanymi laserowo pociskami powietrze-ziemia, a nawet rakietami AGM-114 Hellfire. Maszyna została właśnie zaprezentowana przez amerykańską firmę Anduril. Co ważne, bezzałogowiec jest lojalnym skrzydłowym zaprojektowanym z myślą o śmigłowcach AH-64 Apache, których Polska ma niebawem mieć niemal setkę. Co o nim wiadomo?

Thunder ma wspierać Apache

Amerykański koncern Anduril, o którym w Polsce było ostatnio głośno za sprawą planów uruchomienia wspólnie z PGZ produkcji pocisków Barracuda-500M, pokazał nowy bojowy bezzałogowiec Thunder. Maszyna powstała we współpracy z amerykańską firmą Archer Aviation, znaną dotąd przede wszystkim z prac nad cywilnymi maszynami pionowego startu i lądowania.

Premiera odbyła się podczas jednych z najważniejszych targów lotniczych świata – Farnborough International Airshow w Wielkiej Brytanii.

Thunder zaprojektowano jako tzw. lojalnego skrzydłowego, czyli autonomicznego drona współpracującego ze śmigłowcami Apache. Jego zadaniem będzie prowadzenie rozpoznania, wykrywanie celów, przenoszenie dodatkowego uzbrojenia oraz wykonywanie najbardziej ryzykownych misji. Dzięki temu załogi śmigłowców będą mogły działać z bezpieczniejszej odległości.

Jest szybszy od śmigłowców i uzbrojony po zęby

Thunder przypomina niewielki samolot z dwoma przechylnymi wirnikami umieszczonymi na końcach skrzydeł. Dzięki hybrydowo-elektrycznemu napędowi może startować pionowo jak śmigłowiec, a następnie przejść do szybkiego lotu poziomego niczym samolot. To pozwala mu osiągać znacznie większą prędkość niż klasyczne wiropłaty.

Według Andurila osiągi Thundera mają być zbliżone do opracowywanego dla armii USA wiropłatu MV-75 Cheyenne II. Mowa o prędkości sięgającej około 515 km/h i zasięgu blisko 1500 km bez tankowania. To wartości nieosiągalne dla współczesnych śmigłowców szturmowych. Dzięki temu Thunder będzie mógł błyskawicznie pokonywać duże odległości, szybciej docierać nad pole walki i skuteczniej wspierać śmigłowce Apache.

Projektanci zadbali również o logistykę. Po zdjęciu skrzydeł Thunder mieści się w standardowym kontenerze transportowym, co znacznie ułatwia jego przewóz między bazami lub na drugi koniec świata.

Równie imponująco prezentuje się uzbrojenie. Thunder może przenosić do 10 pocisków powietrze-ziemia, w tym AGM-114 Hellfire i AGM-179 JAGM. Może też pełnić rolę "lotniskowca dla dronów", zabierając nawet 16 mniejszych bezzałogowców, takich jak ALTIUS-600. Mogą one prowadzić rozpoznanie, zakłócać pracę radarów i systemów łączności przeciwnika lub samodzielnie atakować wykryte cele. Alternatywnie Thunder może przenosić 76 kierowanych laserowo rakiet APKWS II kalibru 70 mm albo dowolną kombinację tych środków bojowych.

Thunder ma modułową konstrukcję, dzięki czemu jego wyposażenie można szybko dostosować do konkretnego zadania. Zamiast uzbrojenia może zabrać kamery i inne czujniki, systemy zakłócające radary i łączność przeciwnika albo urządzenia pozwalające wymieniać informacje z innymi dronami i śmigłowcami.

Lata nisko, cicho i osłania Apache'e

Największą zaletą Thundera ma być sposób współpracy z Apache'ami. Według Andurila standardowy zespół bojowy mogą tworzyć dwa śmigłowce AH-64 wspierane przez od trzech do sześciu bezzałogowców Thunder. Drony będą samodzielnie utrzymywać szyk, prowadzić rozpoznanie, wyszukiwać cele, osłaniać śmigłowce przed atakami innych bezzałogowców i niszczyć cele wskazane przez pilotów.

Thunder ma latać na bardzo małej wysokości, ponieważ, zdaniem Andurilam, współczesne systemy przeciwlotnicze coraz skuteczniej zwalczają maszyny lecące wysoko.

– Przez lata przyzwyczailiśmy się do prowadzenia działań z dużych wysokości. Dziś sytuacja się zmieniła. Dlatego wracamy do lotów tuż nad ziemią. To właśnie tam takie systemy mają największe szanse przetrwania. Muszą latać nisko i szybko – powiedział Shane Arnott, wiceprezes Andurila.

Równie ważny jest niski poziom hałasu. – Jednym z największych problemów śmigłowców jest to, że są bardzo głośne. Przeciwnik słyszy je na długo przed pojawieniem się nad celem. W przypadku Thundera poziom hałasu jest o rzędy wielkości niższy niż w obecnie używanych konstrukcjach – podkreślił Arnott.

To może okazać się jedną z największych przewag nowego drona. Im później przeciwnik usłyszy nadlatującą maszynę, tym mniej czasu będzie miał na ukrycie się, uruchomienie obrony przeciwlotniczej czy przygotowanie zasadzki. Dzięki temu Thunder może podejść znacznie bliżej celu i zaskoczyć przeciwnika, zanim ten zdąży zareagować.

Czy Thunder może trafić do Polski?

Na razie Thunder pozostaje prototypem. Pierwszy lot zaplanowano na przyszły rok, a rozpoczęcie produkcji seryjnej będzie zależało od zainteresowania potencjalnych odbiorców. Anduril poinformował jednak, że już teraz rozwija projekt we współpracy z kilkoma resortami obrony, których nie ujawniono.

Jednym z potencjalnych użytkowników mogą być w przyszłości także Polskie Siły Zbrojne. Polska zamówiła bowiem 96 śmigłowców AH-64E Apache, które przez kolejne dekady będą stanowić trzon lotnictwa wojsk lądowych. Jeśli koncepcja autonomicznych skrzydłowych sprawdzi się w praktyce, a Thunder trafi do produkcji seryjnej, niewykluczone, że w przyszłości takie drony dołączą również do polskich Apache'ów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBliskie spotkanie trzeciego stopnia na Bałtyku. Rosyjski okręt wysłał drona, zawisł nad duńską maszyną »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj