YFQ-44A po raz pierwszy przetestowany z uzbrojeniem
Test przeprowadzono z bazy Edwards Air Force Base w Kalifornii. YFQ-44A wystartował, otrzymał dane o celu z systemu Lattice, operator wydał polecenie ataku, a bezzałogowiec wystrzelił pocisk AIM-120 AMRAAM w kierunku cyfrowo symulowanego celu nad pustynią Mojave.
Było to pierwsze odpalenie ostrej amunicji przez amerykańskiego bezzałogowca klasy CCA. Wcześniej maszyna przechodziła jedynie testy z atrapami pocisków oraz sprawdziany integracji systemów kierowania ogniem i łączności.
Test potwierdził, że YFQ-44A potrafi samodzielnie wykonać pełną sekwencję użycia uzbrojenia – od wykrycia celu, przez przekazanie danych i decyzję operatora, aż po odpalenie pocisku. To właśnie takie zdolności mają w przyszłości pozwolić bezzałogowcom współpracować z załogowymi F-35 i F-47 podczas walki powietrznej.
Amerykanie nie byli jednak pierwsi. W grudniu 2025 roku turecki Bayraktar Kızılelma wystrzelił dwa pociski powietrze–powietrze Gökdoğan, z których jeden zniszczył rzeczywisty cel powietrzny. Niedawno Kızılelma przeszła również kolejne testy z nowym uzbrojeniem, potwierdzając dalszy rozwój programu. Kilka tygodni po tureckim teście również Australia przeprowadziła udane odpalenie pocisku AIM-120 z bezzałogowca MQ-28 Ghost Bat.
W ramach programu CCA rozwijane są dwie konstrukcje
YFQ-44A jest jednym z dwóch bezzałogowców rozwijanych w pierwszym etapie programu Collaborative Combat Aircraft. Drugim jest YFQ-42A Dark Merlin firmy General Atomics.
Obie konstrukcje weszły już do fazy produkcyjnej. W czerwcu 2026 roku Siły Powietrzne USA podpisały kontrakty na ich seryjne dostawy. Po zakończeniu prób oznaczenie prototypów z literą "Y" zniknie, a maszyny będą nosić nazwy FQ-44A Fury oraz FQ-42A Dark Merlin.
Pentagon planuje pozyskać do końca dekady co najmniej 150 bezzałogowców CCA, dzieląc zamówienie pomiędzy oba typy. W dalszej perspektywie liczba ta może wzrosnąć nawet do około 1000 maszyn.
Choć prace nad Dark Merlinem są bardzo zaawansowane, projekt pozostaje nieco w tyle za konkurencyjnym Fury. Pierwszy lot wykonał w sierpniu 2025 roku, jednak w kwietniu 2026 roku jeden z prototypów został całkowicie zniszczony podczas katastrofy spowodowanej błędem oprogramowania autopilota, które błędnie obliczało masę i położenie środka ciężkości. Po wprowadzeniu poprawek maszyna wróciła do lotów testowych już w maju.
Dark Merlin przeszedł również udane testy półautonomicznych lotów z wykorzystaniem oprogramowania Sidekick i architektury A-GRA, jednak w przeciwieństwie do Fury nie przeprowadził jeszcze prób z użyciem uzbrojenia. Pierwsze odpalenie pocisku zaplanowano na jesień 2026 roku. Docelowo maszyna ma przenosić nie tylko AIM-120 AMRAAM, ale także nowoczesne pociski AIM-260 JATM.
Według planów USAF pierwsze bezzałogowce CCA mają wejść do służby jeszcze przed końcem obecnej dekady. Ich podstawowym zadaniem będzie współpraca z myśliwcami F-35, F-47 i F-15EX podczas walki powietrznej, zwiększanie zasięgu rozpoznania oraz przejmowanie najbardziej ryzykownych zadań.
F-35 są już w Polsce, ale Harpi Szpon wciąż pozostaje na papierze
Podczas gdy Stany Zjednoczone testują uzbrojenie przyszłych bezzałogowych skrzydłowych, Polska nadal nie wybrała konstrukcji dla programu Harpi Szpon.
Niemcy, które pierwsze F-35A otrzymają dopiero w 2027 roku, już prowadzą intensywne przygotowania do wdrożenia bezzałogowych partnerów dla swoich nowych myśliwców. Berlin chce nie tylko kupić odpowiednie platformy, ale również zapewnić sobie możliwość ich dalszego rozwijania i pełnej integracji z krajowymi systemami uzbrojenia.
Polska znajduje się w odwrotnej sytuacji. Pierwsze F-35 Husarz zostały już odebrane przez Siły Zbrojne RP, a po zakończeniu szkolenia pilotów w Stanach Zjednoczonych rozpoczęły trafiać do kraju. Mimo to program Harpi Szpon nadal pozostaje na etapie definiowania wymagań oraz analiz współpracy z zagranicznymi partnerami. Od wyboru konkretnej konstrukcji i podpisania kontraktu Polskę wciąż dzieli sporo czasu.
Tymczasem doświadczenia USA pokazują, że przyszłość lotnictwa bojowego będzie opierała się nie tylko na nowoczesnych myśliwcach, ale również na całych zespołach współpracujących z nimi bezzałogowców. To właśnie one mają zwiększyć siłę uderzeniową, ograniczyć ryzyko dla pilotów i zapewnić przewagę w przyszłych konfliktach.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
