"Proszę, działajcie szybciej". Pentagon apeluje do przemysłu
We wtorek przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generał Dan Caine, zaapelował do przedstawicieli amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego o przyspieszenie produkcji i wdrażania nowych technologii.
– Potrzebuję od was jednego – przyspieszcie. Wiem, że łatwo to powiedzieć, ale znacznie trudniej wykonać. Mimo to proszę: działajcie szybciej i odważniej – powiedział.
Słowa generała padły w momencie, gdy na jaw wyszęły poważne problemy z realizacją jednego z najważniejszych programów odbudowy amerykańskiej produkcji amunicji. Audyt Pentagonu pokazuje, że Stany Zjednoczone są daleko od osiągnięcia zakładanych zdolności wytwarzania podstawowych pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm, odgrywających kluczową rolę zarówno w uzupełnianiu własnych zapasów, jak i we wsparciu Ukrainy.
Dostali pół miliarda i nic nie wyprodukowali. Dlaczego?
Kontrola Biura Inspektora Generalnego Departamentu Wojny wykazała, że zakład General Dynamics Ordnance and Tactical Systems w Mesquite w Teksasie, który otrzymał od armii USA blisko 500 mln dolarów, do marca 2026 r. nie wyprodukował ani jednego korpusu pocisku 155 mm spełniającego wymagania kontraktu. Fabryka miała odpowiadać za produkcję 30 tys. takich elementów miesięcznie.
– Bez dodatkowych 30 tys. metalowych korpusów pocisków, które miała dostarczać fabryka w Mesquite, armia nie będzie w stanie osiągnąć zakładanej zdolności produkcyjnej wynoszącej 100 tys. pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm miesięcznie – stwierdzono w raporcie.
Audyt wykazał, że problem wynikał z decyzji o wykorzystaniu maszyn przeznaczonych do produkcji starszych pocisków M107 i ich przystosowaniu do wytwarzania nowocześniejszych korpusów M795. Armia zaakceptowała takie rozwiązanie, uznając, że będzie szybsze niż zakup nowych linii technologicznych. W praktyce okazało się ono kosztowną pomyłką. W ciągu siedmiu miesięcy wykonawca nie dotrzymał żadnego z kluczowych terminów, a modernizacja wyposażenia nie przyniosła oczekiwanych rezultatów.
Problemy dotyczą również zakładu w Scranton w Pensylwanii, który także nie osiągnął zakładanej wydajności. W efekcie amerykańska produkcja wynosi obecnie jedynie 36 tys. pocisków miesięcznie zamiast planowanych 100 tys.
Sytuacja na świecie wymaga przyspieszenia produkcji
Według obecnych prognoz do września 2026 r. Stany Zjednoczone zwiększą produkcję do 71 tys. pocisków miesięcznie. Nadal będzie to jednak o 29 tys. mniej od pierwotnego celu. Audytorzy Pentagonu zalecili znalezienie nowych wykonawców, którzy pomogliby uzupełnić tę lukę.
Problemy z produkcją są szczególnie niepokojące, ponieważ od początku pełnoskalowej wojny USA przekazały Ukrainie ponad 3 mln pocisków kalibru 155 mm. Kolejne 111 tys. zużyto podczas szkoleń i testów, a niemal 218 tys. sprzedano zagranicznym odbiorcom. Łącznie amerykańskie zapasy zmniejszyły się o ponad 3,6 mln sztuk.
Tymczasem Europa zwiększyła tempo produkcji. Sam niemiecki Rheinmetall wytwarza obecnie około 1,1 mln pocisków artyleryjskich rocznie, podczas gdy przy planowanych na wrzesień 2026 r. 71 tys. miesięcznie amerykański przemysł osiągnąłby roczną produkcję na poziomie około 852 tys. sztuk.
Pentagon liczy, że sytuację poprawią wieloletnie kontrakty zachęcające przemysł do inwestowania w nowe moce produkcyjne. – Obecna sytuacja na świecie wymaga, abyśmy produkowali uzbrojenie na taką skalę, w takim tempie i w takich ilościach – podsumował Michael Duffey, odpowiedzialny w Departamencie Obrony za zakupy uzbrojenia.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
