Można powiedzieć, że wszystko jest w porządku. Przez minione trzy lata, zwiększył się odsetek polskich firm, które wdrożyły lub właśnie wdrażają rozwiązania sztucznej inteligencji wzrósł z 62 proc. do 77 proc. Podobny odsetek, również 77 proc. w najbliższych miesiącach zwiększy wydatki na wprowadzenie narzędzi opartych na technologii AI (wzrost z 62 proc. w ciągu ostatnich trzech lat). Jednocześnie tylko 55 proc. badanych przedsiębiorstw ma formalną strategię rozwoju wykorzystania AI, 29 proc. dopiero ją opracowuje. Jest to część dokumentów jakich wymaga od firm AI Act.
Nie wszyscy pracownicy zgodnie z AI Act są przygotowani do obowiązków
Różnicę między tempem upowszechniania się sztucznej inteligencji a przygotowaniem organizacji widać również na poziomie pracowników. Tylko 51 proc. czuje się dobrze przygotowanych do pracy w środowisku silnie kształtowanym przez technologię AI, jak wynika z raportu „Ukryta siła sztucznej inteligencji”, przygotowanego przez Factorial, wiodącą europejską platformę do zarządzania kadrami opartej na sztucznej inteligencji. Aż 10 proc. pracowników uważa, że ich gotowość w tym zakresie jest niewielka lub żadna. Jednocześnie sztuczną inteligencją w codziennej pracy wykorzystuje już 78 proc. badanych, a 16 proc. ma zamiar to robić.
Kupujemy innowacje znacznie szybciej, niż uczymy się nad nimi panować. W wielu organizacjach wdrożenia AI przypominają dziś jazdę bez trzymanki: firmy mają kilkanaście inteligentnych narzędzi, ale kompletnie nie wiedzą, gdzie wyciekają ich dane ani czy algorytmy nie podejmują za nich kluczowych decyzji personalnych. - AI Act obnaży te luki. Największym wyzwaniem nie będzie wyprodukowanie jednego dokumentu pod audyt, ale weryfikacja procesów. Rejestr technologii i ocena ryzyka muszą stać się codziennością firmy, a nie martwym papierem odświeżanym raz na kilka lat – mówi Tomasz Wykowski, Country Manager Poland w Factorial, europejskiej firmie w obszarze technologii HR oraz AI.
Firmy wdrażają AI szybciej niż zasady jej wykorzystania zgodne z AI Act
A największym wyzwaniem AI Act jest nie przygotowanie jednego dokumentu na potrzeby audytu, lecz stworzenie procesu, który nadąży za rzeczywistym tempem wdrażania technologii. Rejestr wykorzystywanych rozwiązań, zasady ich zatwierdzania i okresowa ocena ryzyka muszą być aktualizowane na bieżąco, a nie raz na kilka lat. Podobnie jak raportowanie i analiza incydentów związanych używaniem przez pracowników narzędzi technologii sztucznej inteligencji.
Analizę wykorzystania technologii sztucznej inteligencji pod kątem cyberbezpieczeństwa jeszcze przed jej wdrożeniem przeprowadziło w sumie 96 proc. firm, ale 37,5 proc. z nich przyznaje, że zrobiło to w najbardziej podstawowym wymaganym zakresie. Według deklaracji 71 proc. badanych organizacji zaczęło już wdrażać zasady i procedury korzystania ze sztucznej inteligencji, 16 proc. rozpoczęło i przerwało takie działania, a 8 proc. dopiero je planuje.
Szkolenia wymagane przez AI Act nadal nie obejmują niemal 60 proc. pracowników
Szkolenia z używania AI dla wszystkich pracowników przeprowadziło jedynie 43 proc. firm. Jednocześnie, zgodnie z art. 4 AI Act, stosowanym już od lutego 2025 r., organizacje dostarczające i wykorzystujące sztuczną inteligencję, mają obowiązek zapewnienia odpowiedniego poziomu kompetencji pracowników w tym zakresie.
Z punktu widzenia AI Act znaczenie ma nie tylko rodzaj zastosowanej technologii, lecz przede wszystkim jej przeznaczenie – to samo narzędzie może należeć do innej kategorii ryzyka w zależności od tego, do czego jest używane. Im większy możliwy wpływ systemu na bezpieczeństwo, prawa człowieka lub sytuację konkretnych osób, tym szerszy zakres obowiązków spoczywa na dostawcy technologii i organizacji, która ją wykorzystuje.
Odhaczenie ogólnego szkolenia z AI to najgorsza strategia przygotowań do AI Act, jaką polskie firmy mogą teraz przyjąć. Każde stanowisko wymaga innej odpowiedzialności. Od osoby, która prosi AI o napisanie maila, a innej od rekrutera, którego narzędzie na bazie algorytmów przesiewa ludzkie życiorysy, a on sam podejmuje decyzje dotyczące odrzucenia kandydatury. - Musimy wyjść z fazy fascynacji technologią i wejść w fazę twardej odpowiedzialności. Ktoś zawsze musi stać za decyzją maszyny. Dopóki firmy nie zmapują dokładnie, w czyich rękach algorytmy mogą wyrządzić największe szkody i nie przeszkolą tych ludzi z zarządzania ryzykiem, dopóty wprowadzają sztuczną inteligencję na ślepo – mówi Tomasz Wykowski, Country Manager Poland w Factorial,
Według AI Act firmy powinny zacząć od uporządkowania ról i ustalenia, kto korzysta z podstawowych funkcji AI, kto na jej podstawie podejmuje decyzje, a kto odpowiada za bezpieczeństwo i reagowanie na incydenty. Po dokonaniu podziału obowiązków można poszczególnym funkcjom w firmie przypisać odpowiednie ścieżki szkoleniowe i zadbać o to, by kompetencje pracowników odpowiadały ich faktycznej odpowiedzialności w pracy z narzędziami AI.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
