Forsal logo

Taniec śmierci wokół bastionów Donbasu. Rosyjskie bomby i drony już odcinają logistykę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
4 sierpnia 2026, 10:56
[aktualizacja 4 sierpnia 2026, 13:23]
Płonące auto na ulicy Kramatorska trafione przez rosyjskiego drona
Taniec śmierci wokół bastionów Donbasu. Rosyjskie bomby i drony już odcinają logistykę/PAP/EPA
Rosjanie rozpoczęli operację, która ma przygotować grunt pod szturm na Słowiańsk i Kramatorsk – dwa najważniejsze bastiony ukraińskiego Pasa Twierdz w obwodzie donieckim, które Putin chce zająć jeszcze w tym roku. Dronami, pociskami rakietowymi i bombami szybującymi uderzają w drogi, mosty i kolej, by utrudnić zaopatrywanie ukraińskich wojsk. To sprawdzona taktyka. Tak samo kilka miesięcy temu przygotowali operację, która doprowadziła do zdobycia Pokrowska.

Zdobycie Pasa Twierdz to priorytet Putina

Ukraiński Pas Twierdz to łańcuch silnie umocnionych miast w północnej części obwodu donieckiego. Tworzą go m.in. Słowiańsk, Kramatorsk, Drużkiwka i Konstantynówka. Od 2014 r. to właśnie na tych miastach opiera się ukraińska obrona Donbasu. Ich zdobycie oznaczałoby dla Rosji usunięcie ostatniej dużej przeszkody na drodze do opanowania całego obwodu donieckiego.

Według Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) rosyjskie wojska znajdują się obecnie około 10 km na wschód od Słowiańska i Kramatorska. Zanim podejmą próbę szturmu, a raczej infiltracji, starają się odciąć oba miasta od zaopatrzenia. To ten sam schemat, który Rosjanie zastosowali podczas walk o Pokrowsk.

Sytuacja wokół Słowiańska i Kramatorska
Sytuacja wokół Słowiańska i Kramatorska

Rosjanie uderzają w drogi, kolej i mosty

ISW ocenia, że rosyjska kampania zaczyna przynosić pierwsze efekty. Według źródeł cytowanych przez analityków coraz trudniejsze staje się prowadzenie nocnych transportów zaopatrzenia do Słowiańska i Kramatorska. W lipcu rosyjskie dowództwo miało przekazać wojskom tysiąc dronów-kamikadze Mołnija i jednocześnie nakazać nasilenie uderzeń na ukraińskie szlaki zaopatrzeniowe, w tym kolej, wokół Kramatorska.

Rosjanie coraz częściej uderzają także w przeprawy. Na początku sierpnia poważnie uszkodzili most na rzece Kazennyj Toreć we wschodnim Słowiańsku. Prowadzi przez niego droga H-20 – jedno z najważniejszych połączeń między Słowiańskiem a Kramatorskiem. Według rosyjskich blogerów wojskowych był to jeden z zaledwie trzech mostów w mieście, którymi mogą poruszać się ciężkie pojazdy.

Rosjanie utrzymują presję w obwodzie donieckim

Zdaniem ISW obecna kampania uderzeń ma dopiero przygotować warunki do przyszłego ataku, a raczej infiltracji, obu miast. Nie wydaje się jednak, by wojska rosyjskie zdołały się do nich wedrzeć w najbliższych tygodniach.

Najcięższe walki trwają dziś w Konstantynówce. Rosjanie co prawda przeniknęli do miasta, ale nie zdołali przejąć nad nim kontroli. Umacniają zdobyte pozycje w ruinach, a niewielkie grupy szturmowe próbują przesuwać się na północ w kierunku Ołeksijewo-Drużkiwki. Oddziały armii Putina próbują również zdobyć Łyman, jednak ISW nie potwierdza, by wkroczyły do miasta.

Równocześnie walki nie słabną na kierunku pokrowskim. Jak oceniają żołnierze ukraińskiej brygady Rubiż, mimo ogromnych strat Rosjanie nadal rzucają do kolejnych szturmów całe bataliony. Liczą, że nieustanną presją i przewagą liczebną stopniowo wyczerpią ukraińską obronę.

Bomby kierowane to zmora Ukraińców

Analitycy ISW zwracają uwagę, że Rosjanie coraz częściej stosują bomby szybujące. Według dostępnych informacji ich zasięg zwiększono już do około 150 km, dzięki czemu mogą razić cele położone głęboko na ukraińskim zapleczu.

W ostatnich dniach rosyjskie lotnictwo użyło ich m.in. do ataków na Rajhorodok koło Słowiańska, a także trzykrotnie uderzyło na Pawłohrad – jeden z najważniejszych węzłów logistycznych obsługujących Donbas.

Jak podkreśla ISW: "uderzenia bombami szybującymi ułatwiają rosyjskiej piechocie postępy w Konstantynówce i jej okolicach, ponieważ zamieniają zabudowę miejską w rumowiska, które grupy infiltracyjne mogą wykorzystywać jako osłonę. Rosja może coraz mocniej opierać swoje kampanie na bombach szybujących, ponieważ ukraińskie środki zwalczania dronów oraz systemy walki elektronicznej ograniczają możliwość używania bezzałogowców na taką skalę jak wcześniej".

Jeśli ta taktyka ponownie okaże się skuteczna, Rosja może w kolejnych miesiącach utorować sobie drogę do szturmu na ostatnie duże twierdze Ukrainy w Donbasie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSaab odkrywa karty. Nowy dron dla Gripena ma przebić konstrukcje z USA »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj