Technologie są dostępne. Brakuje ludzi, którzy potrafią je wykorzystać
Frosal.pl: Od lat mówi się o braku pracowników w przemyśle. Co zmieniło się na tyle, że dziś problem kompetencji staje się jedną z głównych barier rozwoju technologicznego przedsiębiorstw?
Patryk Madaj, dyrektor ds. personalnych ABB w Polsce: Polska gospodarka przechodzi obecnie ewolucję: model biznesowy oparty przede wszystkim na przewadze kosztowej stopniowo się wyczerpuje, a o konkurencyjności przedsiębiorstw coraz częściej decydują produktywność, zdolność do wdrażania nowych technologii oraz tworzenia produktów i usług o wyższej wartości dodanej. To oznacza zmianę także po stronie rynku pracy. Firmy potrzebują dziś nie tylko większej liczby pracowników, ale przede wszystkim osób, które potrafią obsługiwać, integrować i rozwijać zaawansowane systemy technologiczne, rozwiązania cyfrowe czy narzędzia oparte na danych i sztucznej inteligencji.
Ta zmiana zachodzi równolegle z pogarszającą się sytuacją demograficzną. Polska gospodarka, podobnie jak wielu innych krajów Europy, doświadcza skutków starzenia się społeczeństwa i kurczącej się populacji w wieku produkcyjnym, a wykształcenie doświadczonego specjalisty technicznego trwa lata. Szczególnie widoczne jest to w przemyśle, automatyce, sektorze IT, inżynierii, energetyce oraz nowoczesnej produkcji. W efekcie niedobór kadr staje się problemem jakościowym, a nie wyłącznie ilościowym - dziś barierą rozwoju coraz częściej nie jest brak technologii czy kapitału, lecz brak ludzi, którzy potrafią te technologie skutecznie wdrożyć i rozwijać.
Czy Polsce grozi sytuacja, w której przedsiębiorstwa będą miały środki na automatyzację i dostęp do technologii, ale zabraknie ludzi, którzy będą potrafili je wdrożyć i rozwijać? Jak niedobór specjalistów technicznych wpływa dziś na decyzje inwestycyjne firm?
Polska w dalszym ciągu pozostaje atrakcyjnym kierunkiem dla inwestorów zagranicznych. Jednak choć a napływ inwestycji bezpośrednich wyniósł ok. 61 mld zł w 2025 r., to brak systemowych, proaktywnych działań może ten trend w przyszłości wyhamować.
Pogłębiająca się luka kompetencyjna oznacza również zmianę kryteriów oceny Polski przez zagranicznych inwestorów. Jeszcze kilka lat temu naszą przewagą były przede wszystkim koszty pracy. Dziś dostępność talentów jest równie ważna. Jeśli nie zapewnimy odpowiedniej liczby specjalistów, projekty z obszarów high-tech, AI czy zaawansowanej automatyzacji mogą zostać skierowane do krajów oferujących lepszą bazę ekspercką.
Kapitał ludzki zyskuje strategiczne znaczenie
Raport pokazuje, że coraz więcej firm traktuje rozwój kompetencji jako inwestycję strategiczną. Czy oznacza to, że kapitał ludzki staje się dziś równie ważnym czynnikiem wzrostu jak dostęp do finansowania, energii czy nowych technologii?
Kapitał ludzki od lat jest jednym z fundamentów przewagi konkurencyjnej, ale dziś jego znaczenie wyraźnie rośnie. Dostęp do odpowiednio wykwalifikowanych pracowników coraz częściej decyduje o tempie rozwoju przedsiębiorstw, dlatego rozwój kompetencji oraz ich utrzymanie powinno być traktowane jako inwestycja długoterminowa. Kraje, które skutecznie połączą edukację z potrzebami rynku pracy oraz stworzą warunki do reskillingu i upskillingu pracowników, będą lepiej przygotowane zarówno na zmiany technologiczne, jak i pogłębiające się niedobory kadrowe.
Czy bez zwiększenia liczby absolwentów kierunków technicznych i większych inwestycji w rozwój kompetencji transformacja modelu gospodarczego opartego na innowacjach jest w ogóle możliwa?
Bez zmian systemowych taka transformacja będzie bardzo trudna. Kluczem do sukcesu jest nie tylko zwiększenie liczby absolwentów, ale przede wszystkim reforma edukacji zawodowej - potrzebujemy przede wszystkim lepszego powiązania nauki z realnymi potrzebami gospodarki, zarówno na poziomie szkolnictwa zawodowego, jak i wyższego. Większy nacisk powinien być kładziony na praktyczne kompetencje i rozwiązywanie realnych problemów przemysłowych: pracę z danymi, automatykę, optymalizację procesów czy wykorzystanie nowych technologii w branży.
Równolegle konieczne jest zwiększanie zainteresowania kierunkami technicznymi oraz rozwój kompetencji osób już aktywnych zawodowo. Dlatego jednym z kluczowych kierunków powinien być długofalowy, krajowy program rozwoju kompetencji technicznych i cyfrowych, tworzony we współpracy administracji, biznesu i edukacji. Dzisiaj ten koszt w większości jest przerzucony na przedsiębiorców i wydłuża okres wdrożenia absolwentów do pracy. Zmiana obecnego systemu pozwoli nam zwiększyć konkurencyjność jako kraju.
Rozmawiała Iga Leszczyńska
Doktor nauk społecznych w dyscyplinie nauk o bezpieczeństwie, absolwentka Wojskowej Akademii Technicznej. Stopień doktora uzyskała na podstawie rozprawy pt. "Koncepcja systemu bezpieczeństwa socjalnego Polski z uwzględnieniem zjawiska prekariatu", poświęconej wyzwaniom współczesnej polityki społecznej i rynku pracy. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących polityki rodzinnej, rynku pracy oraz systemu zabezpieczenia społecznego.
