Forsal logo

Szybka trasa na wschodzie. Gotowy nowy odcinek. Ale kierowcy utkną pod Białymstokiem

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
52 minut temu
[aktualizacja 35 minut temu]
Budowa trasy S19 - Via Carpatia
Budowa trasy S19 - Via Carpatia/Materiały prasowe
Via Carpatia powiększa się niemal co miesiąc. We wtorek – 4 sierpnia – drogowcy otworzą kolejny odcinek. W tym roku S19 wydłuży się aż o 90 km. Problem w tym, że kierowcy na lata utkną pod Białymstokiem. Budowę obwodnicy zablokowali ekolodzy.

Szybka trasa pod Białymstokiem

Szybciej, niż zakładano, otwiera się krótki odcinek Via Carpatii. W maju lokalny oddział GDDKiA przyznał nam, że trasa S19 Deniski – Haćki (6,5 km) zostanie udostępniona kierowcom dopiero jesienią. Tymczasem wykonawca – Unibep – nieco wyprzedził harmonogram.

Trasa S19 na południe od Białegostoku zostanie otwarta 4 sierpnia, o czym oficjalnie poinformowali drogowcy. Nie oznacza to jednak końca prac – te potrwają do października. - Poza dojazdem do węzła kierowcy będą mogli jeździć z maksymalną dozwoloną prędkością 120 km/h. Natomiast na bokach drogi prace potrwają do jesieni - mówi "Forsalowi" Szymon Piechowiak z GDDKiA.

Nowa droga jesienią?

Nowy odcinek będzie przedłużeniem trasy otwartej w ubiegłym roku. To fragment S19 biegnący na południe, do miejscowości Boćki. Łącznie kierowcy pojadą szybką trasą przez około 30 km.

Budowa trasy S19 - Via Carpatia
Budowa trasy S19 - Via Carpatia/GDDKiA

Dalej na południe droga jest już gotowa. Problem w tym, że między węzłem Boćki a Malewicami (15,9 km) S19 biegnie przez lasy i tereny niezamieszkałe. Będzie można ją udostępnić kierowcom dopiero wraz z kolejnym fragmentem Malewice – Chlebczyn (25 km). Wtedy Via Carpatia pod Białymstokiem będzie ciągnąć się nieprzerwanie przez ponad siedemdziesiąt kilometrów.

W maju, gdy monitorowaliśmy opóźnioną budowę, turecki wykonawca – firma Kolin İnşaat Turizm Sanayi ve Ticaret – dopiero układał ostatnią warstwę nawierzchni. Obecnie stan zaawansowania wynosi około 90 proc. - Zakładamy, że odcinek Malewice – Chlebczyn będzie gotowy jesienią. Nastąpiło przesunięcie przy składaniu wniosku o ZRID, stąd opóźnienie - mówił wtedy „Forsalowi” Rafał Malinowski z GDDKiA w Białymstoku.

Aż 90 km do końca roku

Wcześniej, 27 lipca, udostępniono niemal szesnastokilometrowy odcinek S19 na północ od Białegostoku – od przejścia granicznego w Kuźnicy do węzła Sokółka Północ. Większość trasy (10,8 km) to początkowy fragment drogi ekspresowej S19. Wykonawcą była firma PORR, która otrzymała za ten kontrakt 526,2 mln zł.

Do końca roku GDDKiA zakłada także oddanie odcinka Krynice – Dobrzyniewo – Białystok Zachód (10,2 km), będącego zarazem fragmentem obwodnicy miasta. Tym samym w całym 2026 roku Via Carpatia powiększy się o ponad 90 kilometrów.

Budowa trasy S19 - Via Carpatia
Budowa trasy S19 - Via Carpatia/GDDKiA

Kłopoty pod (i nad) Białymstokiem

Nie oznacza to, że proces budowlany przebiega idealnie. Via Carpatia pod koniec roku będzie mocno poszatkowana. Patrząc od granicy z Białorusią, kierowcy będą mieli do dyspozycji tylko cztery z planowanych odcinków.

Od węzła Sokółka Północ do węzła Białystok Północ drogi S19 wciąż brakuje. W tym przypadku budowa toczy się jedynie na odcinku Czarna Białostocka – Białystok Północ (12 km), gdzie prace rozpoczęto w lipcu.

Na dwóch pozostałych odcinkach:

  • Sokółka Północ – Czarna Białostocka (24,1 km),
  • Białystok Północ – Dobrzyniewo (9,4 km),

wciąż nie ma zgody administracyjnej na rozpoczęcie prac. GDDKiA szacuje, że droga powinna zostać otwarta dopiero na przełomie 2028 i 2029 roku. Oznacza to, że przez ponad dwa lata kierowcy nie będą mogli ominąć Białegostoku od strony północnej szybką trasą.

Co dalej z południową obwodnicą?

Gorzej wygląda sytuacja na południu. Wciąż nie ma decyzji sądu w sprawie budowy S19 na trzech odcinkach od węzła Deniski (to właśnie ten fragment jest teraz otwierany) do węzła Białystok Zachód.

Na jednym z nich w 2020 roku podpisano już nawet umowę z wykonawcą, ale sąd administracyjny uchylił decyzję środowiskową po skargach ekologów. Od czterech lat trwa walka GDDKiA o możliwość wznowienia budowy. Nie będzie to łatwe, ponieważ konieczne będzie znalezienie nowego wykonawcy.

Obwodnica Białegostoku utknęła na dobre i nie wiadomo, kiedy będzie można wrócić tam do prac. Nawet jeśli wyrok sądu umożliwi ich wznowienie, droga powstanie zapewne najwcześniej dopiero w 2030 roku – ze względu na konieczność ogłoszenia nowych przetargów. Białystok pozostanie więc jedynym dużym miastem w Polsce bez większego fragmentu obwodnicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSzybka trasa na wschodzie. Gotowy nowy odcinek. Ale kierowcy utkną pod Białymstokiem »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj