Bułgaria analizuje różne możliwości utrzymania zdolności swojego lotnictwa bojowego. Jednym z rozwiązań ma być pozyskanie używanych myśliwców MiG-29 od Polski, które Warszawa planuje przekazać Ukrainie po wycofaniu ich ze służby.
Polskie MiG-29 to nie wszystko. Bułgaria patrzy na F-16 i Gripeny
Zainteresowanie bułgarskiej strony polskimi maszynami potwierdził minister obrony Dimitar Stojanow. Sofia nie ogranicza się jednak wyłącznie do samolotów produkcji radzieckiej. Według bułgarskich mediów resort obrony prowadzi również rozmowy dotyczące możliwości zakupu używanych myśliwców F-16 oraz JAS-39 Gripen.
Bułgarskie ministerstwo obrony miało skierować oficjalne zapytania w sprawie dostępności tych maszyn, choć nie ujawniono, do jakich państw zostały one wysłane. Działania te mają związek z problemami związanymi z modernizacją bułgarskich sił powietrznych.
Bułgaria w 2019 roku zdecydowała się na zakup od Stanów Zjednoczonych pierwszych ośmiu myśliwców F-16 Block 70. Kolejna umowa obejmująca następne osiem maszyn została podpisana w 2022 roku. Program miał pozwolić Sofii na całkowite zastąpienie poradzieckich MiG-29 nowoczesnymi samolotami zachodniej konstrukcji.
Realizacja zamówienia napotkała jednak opóźnienia. Dostawy nowych F-16 przebiegają wolniej, niż zakładano, a dodatkowo podczas wdrażania części maszyn do służby pojawiły się problemy techniczne. W efekcie Bułgaria rozważa utrzymanie części floty MiG-29 nawet do 2030 roku.
W tym scenariuszu pomocne mogłyby być dodatkowe egzemplarze pozyskane z Polski. Drugą opcją jest zakup kolejnych używanych zachodnich myśliwców, które mogłyby uzupełnić lub zastąpić obecnie eksploatowane maszyny.
Bułgaria chce kupić myśliwce. Ukraina może stracić ważną szansę
Według analityków ukraińskiego portalu Defense Express działania Sofii mogą mieć konsekwencje dla Ukrainy. Kijów również jest zainteresowany używanymi F-16 i Gripenami, które mogłyby zwiększyć możliwości ukraińskiego lotnictwa walczącego z Rosją.
"Ze strony Defense Express zauważamy, że takie plany Bułgarii mogą wiązać się z pewnym ryzykiem dla Ukrainy - w kontekście tego, że (prawie) wszelkie używane myśliwce F-16 lub Gripen, które Sofia rozważa do zakupu, mogą być opcją wzmocnienia Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy, jeśli te samoloty będą gotowe do walki" - piszą ukraińscy analitycy.
Zdaniem ekspertów oba państwa mogą więc zainteresować się podobną pulą dostępnych maszyn. Szczególnie dotyczy to starszych, ale nadal zdolnych do działań bojowych F-16 oraz szwedzkich Gripenów, które znajdują się na wyposażeniu kilku europejskich państw.
Państwa NATO coraz częściej sięgają po używane myśliwce
Decyzja Bułgarii nie byłaby wyjątkiem w Europie. Państwa NATO coraz częściej wykorzystują rynek wtórny, aby szybciej zwiększać swoje zdolności bojowe, zanim otrzymają nowe konstrukcje zamówione u producentów.
Przykładem jest Rumunia, która zdecydowała się na zakup używanych F-16 od Portugalii, Norwegii oraz Holandii. Bukareszt wykorzystał te samoloty jako rozwiązanie przejściowe przed dalszą modernizacją własnych sił powietrznych.
Dla Bułgarii kluczowym problemem pozostaje czas. Sofia musi zapewnić ciągłość działania lotnictwa, zanim wszystkie zamówione F-16 Block 70 zostaną dostarczone i osiągną pełną gotowość operacyjną. Jednocześnie każde dodatkowe państwo zainteresowane używanymi myśliwcami może oznaczać większą konkurencję dla Ukrainy, która od początku rosyjskiej inwazji zabiega o zachodnie samoloty bojowe.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
