Forsal logo

Aż 12 lat trwa już remont Sali Kongresowej. Koszty rosną, a końca nie widać

Warsaw,,Poland,-,October,10,2021:,Palace,Of,Science,And
Sala Kongresowa stoi zamknięta od 2014 roku. Kiedy powróci?/Shutterstock
Miał zająć trzy lata i pochłonąć 45 mln zł. Minęło już dwanaście lat, a koszty poszybowały do ponad 470 mln zł. Kiedy Sala Kongresowa, położona u stóp Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, zostanie otwarta? Wciąż nikt nie jest pewny tej daty.

Klątwa Sali Kongresowej

To miał być zwyczajny remont. Salę Kongresową, legendarne miejsce u stóp Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, zamknięto we wrześniu 2014 roku. Konieczna była wymiana krzeseł oraz przebudowa sceny pamiętającej jeszcze słynny koncert The Rolling Stones z 1967 roku, galę Miss World z 2006 roku czy losowanie eliminacji do Euro 2012. Kluczowe było jednak dostosowanie budynku do współczesnych norm przeciwpożarowych.

Prace miały potrwać trzy lata (do 2017 roku) i kosztować ok. 45 mln zł. Zmiany ogłaszała jeszcze Hanna Gronkiewicz-Waltz, ówczesna prezydent Warszawy. Wykonawcą została firma Mermaid, która wkrótce zaczęła żałować udziału w przetargu. Okazało się, że dokumentacja projektowa była niekompletna, a faktyczny stan Sali Kongresowej znacznie gorszy, niż zakładano.

Problemy zaczęły się piętrzyć, co doprowadziło do wstrzymania prac. Firma przez tę budowę upadła wiosną 2016 roku, zostawiając długi wobec podwykonawców i niewielkie zaawansowanie przebudowy. Spółka PKiN rozwiązała umowę, płacąc do tego czasu wykonawcy ok. 31 mln zł oraz 750 tys. zł firmie odpowiedzialnej za nadzór.

Nowe rozdanie

Na nowe rozdanie trzeba było długo czekać. Spekulowano, że na budowie odcięto prąd, a wszystko trzeba będzie zaczynać de facto od początku. Było w tym sporo prawdy, ponieważ władze PKiN przez ponad rok przygotowywały się do restartu inwestycji. Zdecydowano, że zamiast wracać do robót budowlanych, najpierw trzeba przygotować nową koncepcję.

Dokumentacja powstawała aż pięć lat (od 2018 do 2023 roku) i kosztowała 13,6 mln zł. W tym czasie dokładnie przebadano konstrukcję Sali Kongresowej. Okazało się, że budynek jest w fatalnym stanie. Problemem był przede wszystkim azbest, który należało usunąć i zastąpić bezpiecznym materiałem.

Drugi przetarg na przebudowę ogłoszono w 2022 roku, ale wszystkie oferty okazały się znacznie droższe od zakładanego budżetu. Wykonawcę znaleziono dopiero we wrześniu 2023 roku, gdy podpisano umowę z firmą Adamietz z południa Polski. Rafał Trzaskowski przekonywał wtedy, że Sala Kongresowa – po gruntownym remoncie wartym 360 mln zł netto – zostanie otwarta w 2026 roku

Miało być otwarcie, a wciąż trwa remont

Kolejny wykonawca faktycznie zabrał się do pracy. Z zewnątrz było widać robotników (na budowie ma pracować ok. 300 osób), a w środku zaczęły się realne zmiany. Jednak mimo wcześniejszych zapowiedzi nie ma już szans na otwarcie w tym roku. O nowe terminy zapytał radny Jan Mencwel (Miasto Jest Nasze).

„Przewidywana całkowita wysokość wydatków na przedsięwzięcie »Modernizacja Sali Kongresowej w budynku Pałacu Kultury i Nauki – etap II«, zgodnie z aktualnymi zapisami Wieloletniej Prognozy Finansowej m.st. Warszawy na lata 2026–2055, wynosi 470 762 599 zł” – odpowiada Maciej Fijałkowski, sekretarz m.st. Warszawy.

Na razie, jak wynika z przesłanych dokumentów, zatwierdzono umowy warte 408 mln zł netto. Prawdopodobnie wykonawca będzie domagał się aneksu, biorąc pod uwagę, że prace znacznie się przedłużyły.

Otwarcie w 2028 roku?

Sekretarz przyznaje, że remont przeciągnie się aż do 2028 roku. Wynika to – jak czytamy – z konieczności usunięcia aż 1446 ton azbestu. To stan na 30 czerwca br., ale wykonawca poinformował, że to jeszcze nie koniec.

Wszystkie prace budowlane mają zakończyć się pod koniec 2027 roku. W związku z tym otwarcie zapowiedziano na 2028 rok. Oznaczałoby to, że remont będzie trwał aż czternaście lat. Dla porównania, budowa Sali Kongresowej i całego PKiN zajęła nieco ponad trzy lata.

W maju lokalni dziennikarze weszli na teren budowy. Jak relacjonował reporter Radia RDC, wykonano wtedy ok. 60 proc. prac. Odrestaurowano zabytkową rozetę i przygotowano miejsce, w którym zostaną zamontowane nowe fotele. Ich montaż rozpocznie się za kilka miesięcy. Mają przypominać te ze słynnej mediolańskiej La Scali. Najważniejsze jednak, by wreszcie rzeczywiście się tam pojawiły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAż 12 lat trwa już remont Sali Kongresowej. Koszty rosną, a końca nie widać »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj