Forsal logo

Lekcja dla Polski? Niemcy twardo negocjują ws. lojalnego skrzydłowego dla F-35

Dron MQ-28 Ghost Bat
Lekcja dla Polski? Niemcy twardo negocjują ws. lojalnego skrzydłowego dla F-35/USAF
Niemcy negocjują z Boeing Defence Australia warunki pozyskania MQ-28 Ghost Bat – bezzałogowego „lojalnego skrzydłowego”, który w przyszłości ma współpracować między innymi z myśliwcami F-35. Dla Berlina kluczowy jest nie tylko zakup drona, ale także uzyskanie szerokich praw do jego dalszego rozwoju i integracji z krajowymi systemami. To cenna lekcja dla Polski, która również wdraża F-35, ale nadal nie ma programu pozyskania tego typu bezzałogowców.

Niemcy szukają "lojalnego skrzydłowego"

Według dostępnych informacji MQ-28 Ghost Bat jest jednym z czterech bezzałogowych statków powietrznych analizowanych przez Bundeswehrę w programie pozyskania tzw. lojalnego skrzydłowego. Niemieckie siły powietrzne zakładają wprowadzenie takich maszyn do służby od 2029 r., a docelowo mogą potrzebować nawet kilkuset egzemplarzy.

Ghost Bat został opracowany przez Boeing Defence Australia we współpracy z Królewskimi Australijskimi Siłami Powietrznymi (RAAF). Choć Boeing jest amerykańskim koncernem, projekt rozwijany jest w Australii i nie jest elementem amerykańskiego programu Collaborative Combat Aircraft (CCA), czyli bezzałogowych lojalnych skrzydłowych. Amerykanie rozwijają w jego ramach własne konstrukcje.

Bezzałogowiec ma około 11,7 m długości, zasięg przekraczający 3700 km i masę około 6 ton. W najnowszej wersji Block 3 otrzymał większe skrzydła, które zwiększyły udźwig o blisko tonę oraz poprawiły właściwości podczas startu i lądowania z krótkich pasów. Konstrukcja ma charakter modułowy – kadłub i skrzydła można szybko rozdzielić, a wymienne moduły umożliwiają dostosowanie maszyny do różnych misji, od rozpoznania i walki radioelektronicznej po uderzenia na cele naziemne.

Nie chodzi o sam zakup. Berlin walczy o dostęp do technologii

Najcenniejszym elementem niemieckich negocjacji nie jest jednak sam Ghost Bat, lecz prawa do jego architektury systemowej. Jak podaje portal Hartpunkt, oferta przygotowana przez konsorcjum Boeing, Rheinmetall, Diehl Defence i Rohde & Schwarz zakłada bardzo szeroki dostęp użytkownika do systemu.

W praktyce oznacza to możliwość integrowania niemieckich sensorów, środków łączności, uzbrojenia, a nawet wykorzystania krajowego pakietu autonomii odpowiedzialnego za realizację misji. W takim wariancie z Australii pochodziłyby jedynie kadłub, silnik oraz układ jego sterowania.

To właśnie taki poziom suwerenności technologicznej jest dziś jednym z najważniejszych elementów nowoczesnych programów zbrojeniowych. Dzięki niemu użytkownik może samodzielnie rozwijać platformę i uniezależniać się od producenta. Z drugiej strony eksperci zwracają uwagę, że zbyt daleko idąca niezależność może utrudnić integrację z uzbrojeniem i systemami łączności objętymi amerykańskimi regulacjami eksportowymi ITAR. Dlatego znalezienie właściwej równowagi między suwerennością a interoperacyjnością jest jednym z głównych wyzwań programu.

F-35 już w służbie, „lojalny skrzydłowy” wciąż w planach

Niemcy zamówiły 35 myśliwców F-35A, które mają zastąpić wysłużone samoloty Tornado. Pierwsze egzemplarze mają zostać przekazane Luftwaffe w 2027 r. Właśnie dlatego Berlin już teraz intensywnie przygotowuje się do kolejnego etapu rozwoju lotnictwa bojowego, w którym załogowe myśliwce będą ściśle współpracować z bezzałogowymi platformami typu „lojalny skrzydłowy” (Loyal Wingman).

Pod względem harmonogramu dostaw Polska wyprzedza Niemcy. Polskie F-35 Husarz zostały już oficjalnie odebrane przez Siły Zbrojne RP. Po zakończeniu pierwszej fazy szkolenia polskich pilotów w Stanach Zjednoczonych maszyny zaczęły trafiać bezpośrednio do baz w kraju.

W kwestii bezzałogowych eskortowców Warszawa również porzuciła samą strefę deklaracji. Choć program Harpi Szpon, którego celem jest pozyskanie polskiego „lojalnego skrzydłowego”, został formalnie zainicjowany, a wojsko precyzuje wymagania techniczne i rozważa współpracę z zagranicznymi partnerami, do podpisania kontraktu na konkretną konstrukcję i seryjną produkcję wciąż daleka droga.

Dlatego niemieckie negocjacje i podejście do tego tematu mogą być cenną lekcją także dla Polski. Pokazują bowiem, że w programach nowej generacji kluczową wartość ma nie tylko sam sprzęt, lecz również prawa do jego samodzielnego rozwijania, modernizacji oraz pełnej integracji z krajowymi systemami, sensorami i uzbrojeniem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
W. Rodak
Wojciech Rodak

Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLekcja dla Polski? Niemcy twardo negocjują ws. lojalnego skrzydłowego dla F-35 »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj