Najbardziej zagadkowy okręt Izraela
INS Drakon zbudowano w należącej do koncernu ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) stoczni w niemieckiej Kilonii. To szósty i zarazem ostatni okręt podwodny typu Dolphin zamówiony przez Izrael w ramach programu rozpoczętego pod koniec lat 90. Jednostki tej klasy od ponad dwóch dekad stanowią trzon izraelskiej floty podwodnej i są uznawane za jeden z najważniejszych elementów odstraszania tego państwa.
INS Drakon należy do nowszej wersji Dolphin II, wyposażonej w napęd niezależny od powietrza (AIP). Choć nie jest okrętem atomowym, dzięki temu rozwiązaniu może pozostawać pod wodą przez wiele tygodni bez wynurzania się, zachowując bardzo niski poziom hałasu. Znacząco utrudnia to jego wykrycie.
Pod koniec lipca okręt został oficjalnie przekazany izraelskiej marynarce wojennej. Tym razem obyło się jednak bez uroczystej ceremonii i oficjalnych komunikatów. Dopiero po zakończeniu formalności okręt po raz pierwszy opuścił stocznię pod izraelską banderą i rozpoczął próby morskie.
Nazwa "Drakon" (Smok) nie jest przypadkowa. Nawiązuje zarówno do siły nowej jednostki, jak i do przyszłej klasy izraelskich okrętów podwodnych Dakar, które od początku następnej dekady będą stopniowo zastępować najstarsze Dolphiny. Jednocześnie upamiętnia INS Dakar – izraelski okręt podwodny, który zaginął wraz z całą załogą podczas rejsu z Wielkiej Brytanii do Izraela w 1968 r.
Izraelskie ministerstwo obrony ujawniło jedynie, że INS Drakon wyposażono w "unikalne systemy" i "przełomowe technologie", które mają zwiększyć możliwości operacyjne marynarki wojennej. Na tym jednak oficjalne informacje się kończą.
Co kryje się w ogromnym kiosku?
Najwięcej pytań budzi nietypowo duży kiosk (na zdjęciu poniżej), wyraźnie większy niż w pozostałych okrętach typu Dolphin II. Izrael nie ujawnił jego przeznaczenia, dlatego od kilku lat trwa dyskusja, co może się w nim znajdować.
Najczęściej przywoływana hipoteza dotyczy pionowych wyrzutni pocisków manewrujących (VLS). Obecnie izraelskie okręty odpalają pociski manewrujące z wyrzutni torpedowych. Zastosowanie pionowych wyrzutni pozwoliłoby zwiększyć liczbę przenoszonych pocisków, a jednocześnie pozostawić wyrzutnie torpedowe do użycia zgodnie z ich podstawowym przeznaczeniem. Co więcej, VLS mogłyby pomieścić większe pociski dalekiego zasięgu przeznaczone do rażenia celów lądowych. Zachodni analitycy od lat przypuszczają, że izraelskie okręty podwodne mogą przenosić pociski manewrujące Popeye Turbo, których zasięg szacowany jest na około 1500 km. Część zachodnich ekspertów uważa również, że mogłyby one stanowić element izraelskiego systemu odstraszania nuklearnego. Nie zostało to jednak potwierdzone ani przez Izrael, ani przez producenta okrętu.
Druga hipoteza zakłada, że dodatkową przestrzeń przeznaczono na wyposażenie wykorzystywane podczas operacji sił specjalnych. Większy kiosk mógłby ułatwić transport specjalistycznego sprzętu lub prowadzenie skrytych działań na wybrzeżu przeciwnika. Także tego nie potwierdzono.
Wśród ekspertów pojawia się również teoria, że okręt otrzymał drony podwodne, które mogłyby prowadzić rozpoznanie, obserwację lub wykonywać zadania w pobliżu silnie bronionych wybrzeży. To jednak również pozostaje wyłącznie przypuszczeniem.
Według ostatniej z głównych hipotez okręt może być wyposażony w zaawansowane systemy rozpoznania i wywiadu elektronicznego, zwiększające możliwości zbierania informacji podczas wielotygodniowych patroli. Również w tym przypadku Izrael nie ujawnił żadnych szczegółów.
Nie chodzi tylko o INS Drakon
Jedno jest niemal pewne – ogromny kiosk nie jest jednorazowym eksperymentem. Podobny element widać już na wizualizacjach budowanych obecnie okrętów podwodnych nowej generacji typu Dakar. To sugeruje, że rozwiązania zastosowane w INS Drakon mają trafić również na kolejne jednostki izraelskiej floty.
Na razie jednak wszystko poza samym wyglądem okrętu pozostaje tajemnicą. Izrael od dziesięcioleci konsekwentnie milczy na temat możliwości swoich okrętów podwodnych i nic nie wskazuje na to, by tym razem miało być inaczej. Paradoksalnie to właśnie ta tajemniczość sprawiła, że INS Drakon stał się jednym z najczęściej analizowanych okrętów podwodnych na świecie.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
