Nocny incydent z rosyjską rakietą manewrującą Ch-101, która 30 lipca pojawiła się w pobliżu Tarnawy-Kolonii, ponownie zwrócił uwagę na problem naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej. Pocisku nie udało się zestrzelić mimo działania czterech myśliwców wspieranych przez samolot wczesnego ostrzegania.
Jak przypominają ukraińscy analitycy z Defense Express, od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie Polska odnotowała już ponad 20 przypadków rosyjskich dronów, dwa incydenty z udziałem rakiet manewrujących oraz kilkadziesiąt zdarzeń związanych z balonami.
Ukraińcy o rosyjskich dronach i rakietach nad Polską. Dostrzegli schemat
Portal Defense Express przeanalizował zestawienie przygotowane przez Defence24, porównując miejsca upadku rosyjskich obiektów z lokalizacjami najważniejszych zakładów przemysłu obronnego. W ocenie ukraińskich ekspertów część zdarzeń tworzy powtarzający się schemat.
Z analizy wynika, że niektóre rakiety i drony spadały w pobliżu obiektów istotnych dla produkcji uzbrojenia lub elementów wojskowego systemu obserwacji przestrzeni powietrznej. Ukraińscy eksperci wojskowi określili to jako "ciekawy schemat", zaznaczając, że wymaga on dalszych analiz.
Rosyjskie rakiety nad Polską. Ukraińcy zwracają uwagę na jeden schemat
Jednym z pierwszych głośnych incydentów był lot rosyjskiej rakiety Ch-55 z atrapą głowicy jądrowej. 16 grudnia 2022 roku pocisk przeleciał nad Polską ponad 450 km, a następnie spadł w okolicach Bydgoszczy. Defense Express zwraca uwagę, że właśnie w tym mieście działają dwa ważne przedsiębiorstwa sektora zbrojeniowego – Nitro-Chem, będący głównym producentem materiałów wybuchowych, a także Belma, w której produkowana jest amunicji.
Drugi przykład dotyczy bojowej rakiety Ch-555. Według analizy jej trajektoria i miejsce upadku wskazują na rejon Centralnego Okręgu Przemysłowego, gdzie znajduje się część najważniejszych zakładów przemysłu obronnego w Polsce. W tym obszarze działają m.in. Huta Stalowa Wola, należące do Lockheed Martin zakłady PZL Mielec, a także producenci amunicji Dezamet i MESKO.
Rakieta spadła około 35 km od oddziału MESKO w Kraśniku, gdzie produkowane są korpusy pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm. Analitycy przypominają, że w październiku 2025 roku rozpoczęto tam budowę nowego kompleksu produkcyjnego z w pełni zautomatyzowanymi liniami. Zwracają również uwagę, że dla rakiety manewrującej dystans 35 km oznacza około 2,5 minuty lotu.
Rosyjskie drony nad Polską. Ukraińcy ujawnili realne zagrożenie
Podobne wnioski autorzy analizy wyciągają z incydentów z udziałem rosyjskich dronów. W nocy z 10 września 2025 roku w rejonie południowo-wschodniej Polski spadło siedem dronów typu Gerbera. Defense Express wskazuje, że pełniejszy obraz sytuacji daje zestawienie tych zdarzeń z lokalizacjami baz lotniczych oraz posterunków radiolokacyjnych.
Kolejnych siedem rosyjskich dronów odnaleziono w pobliżu posterunków dalekiego wykrywania radiolokacyjnego w Roskoszy i Łabuniach, a jeszcze jeden spadł około 10 km od 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego koło Malborka. Ukraińscy analitycy uważają, że zgromadzone dane mogą być argumentem za pogłębioną analizą funkcjonowania polskiego systemu obrony powietrznej.
"Należy zauważyć, że w Polsce znaleziono przyczyny niepowodzenia systemu obrony powietrznej. Jednocześnie zaczęto wręcz mówić o konieczności pozyskiwania informacji z Ukrainy o zagrożeniach. To ostatnie, nawiasem mówiąc, jest całkiem możliwe do zrealizowania, jeśli Warszawa będzie forsować przystąpienie Sił Zbrojnych Ukrainy do NATINADS z Link-16" - pisze Defense Express.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
