Forsal logo

Dron z ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku. Niemcy badają możliwy udział obcych państw

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 08:05
Dron z ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku. Niemcy badają możliwy udział obcych państw
Dron z ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku. Niemcy badają możliwy udział obcych państw/Shutterstock
Szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt powiedział w środę, że incydent z uzbrojonym w materiał wybuchowy dronem na lotnisku w Lipsku stanowi „nową jakość zagrożenia” w wojnie hybrydowej. Z uwagi na profesjonalną konstrukcję urządzenia nie wykluczył, że za zdarzeniem mogą stać „obce mocarstwa”.

Mamy tutaj do czynienia z „hybrydowym scenariuszem zamachu” – powiedział Dobrindt w wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej ARD. „Po raz pierwszy na terenie lotniska znajdował się dron z materiałem wybuchowym. Musimy być świadomi zagrożenia. Politycy muszą odpowiedzieć na to zagrożenie” – dodał szef resortu spraw wewnętrznych.

Śledczy badają możliwy motyw polityczny i udział obcych mocarstw

Na pytanie, czy można mówić o „politycznym motywie”, Dobrindt powiedział, że nie może potwierdzić żadnych spekulacji, gdyż trwa śledztwo. Zaznaczył, że dron „nie był dziełem amatorów, lecz pracą wysokiej klasy profesjonalistów”.

„Można wyciągnąć wnioski, ale niczego jeszcze nie można udowodnić” – zastrzegł. „Mogły stać za tym obce mocarstwa” – przyznał szef MSW i dodał, że śledztwo prowadzone jest we wszystkich kierunkach. „Profesjonalne postępowanie wymaga czegoś więcej niż tylko wiedzy amatorskiej, dlatego nie można wykluczyć udziału obcych sił” – podkreślił.

Ładunek wybuchowy miał wojskowe przeznaczenie i mógł ominąć zabezpieczenia lotniska

Z wypowiedzi Dobrindta wynika, że dron był uzbrojony w ładunek wybuchowy używany do celów wojskowych i skonstruowany w sposób pozwalający na obejście zabezpieczeń lotniskowych.

Z ustaleń redakcji NDR, WDR i „Sueddeutsche Zeitung” wynika, że lotnisko było o krok od katastrofy. Zapalnik w przymocowanym do drona pakiecie oderwał się, co zapobiegło wybuchowi – czytamy w cytowanym dokumencie ze śledztwa.

W nocy z wtorku na środę port w Lipsku wstrzymał czasowo loty z powodu drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi, które znaleziono na płycie lotniska. Bezzałogowiec z zapalnikiem miał znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan” (kod NATO „Condor”).

Niemcy zmagają się z rosnącym zagrożeniem dronowym na lotniskach

Tej samej nocy w pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem. Maszyna wylądowała następnie w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia. Do zdarzenia miało dojść 6 km od lotniska w Lipsku, na wysokości 400 metrów.

Port w Lipsku to ważny węzeł zachodniej pomocy militarnej dla Ukrainy; w 2022 r., gdy Rosja rozpoczęła inwazję na pełną skalę, koncern Antonow przeniósł tu swoją flotę.

W ostatnim roku w Niemczech wielokrotnie dochodziło do wstrzymywania pracy lotnisk i odwoływania lotów z powodu zagrożenia dronowego. W przypadku części z tych incydentów podejrzewa się udział Rosji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Anna Rymkiewicz

Redaktorka związana z mediami od ponad 20 lat, na co dzień relacjonuje zagadnienia społeczne, gospodarcze oraz tematy lifestyle’owe. Łączy rzetelność z przystępnym przedstawianiem informacji, zarówno tych poważnych, jak i lżejszych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCeny ropy lecą w dół. Ważny krok w sprawie cieśniny Ormuz »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj