Forsal logo

Po co używać drogiej rakiety do zestrzelenia taniego drona? TYTAN Technologies chce produkować w Polsce systemy do zwalczania dronów [Wywiad]

Ten tekst przeczytasz w 20 minut
dzisiaj, 10:08
Drony przechwytujące Metis na Ukrainie
Drony przechwytujące Metis na Ukrainie/Materiały prasowe
Zestrzeliwanie tanich dronów rakietami kosztującymi setki tysięcy, a nawet miliony euro to strategia, której żadna armia nie jest w stanie utrzymać w dłuższej perspektywie. Dlatego coraz większe znaczenie zyskują znacznie tańsze i bardziej opłacalne systemy zwalczania bezzałogowców. Właśnie takie rozwiązania TYTAN Technologies chce produkować w Polsce.

Europejski start-up TYTAN Technologies z siedzibą w Monachium buduje fabrykę mającą wytwarzać do 3 tys. dronów przechwytujących miesięcznie i proponuje uruchomienie podobnej produkcji w Polsce. O kosztowej przewadze dronów przechwytujących nad rakietami, doświadczeniach z Ukrainy i ochronie wschodniej flanki NATO rozmawiamy z Balázsem Nagym, prezesem i współzałożycielem firmy.

Balázs Nagy
Balázs Nagy/Titan Technologies

Współczesne pole walki zmienił rój tanich, masowo produkowanych dronów. Wrześniowe naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez około 19 rosyjskich maszyn obnażyło skalę problemu: do zwalczania celów wartych około 30 tysięcy dolarów używa się myśliwców i rakiet przechwytujących, których pojedynczy koszt Balázs Nagy szacuje na ok. pół miliona dolarów. Zdaniem prezesa TYTAN Technologies taka dysproporcja jest nie do utrzymania – potrzebne jest rozwiązanie tańsze, które można wdrażać na dużą skalę.

TYTAN Technologies to założona w 2023 r. europejska, szybko rozwijająca się firma z siedzibą w Monachium, rozwijający autonomiczne drony przechwytujące. W ofercie ma dwa systemy: dalszego zasięgu TI-1 METIS (przeciw zagrożeniom klasy II NATO) i bliższego zasięgu TI-2 EOS (klasa I NATO), spięte software dowodzenia NEURA o otwartej architekturze. Według materiałów firmy zatrudnia ona ponad 150 osób z 16 krajów, jest finansowana wyłącznie przez europejskie fundusze, testuje sprzęt bojowo w Ukrainie i ma kontrakt z Bundeswehrą na ochronę sprzętu wojskowego.

Dron EOS
Dron EOS/Titan Technologies

Tytan proponuje uruchomienia nad Wisłą produkcji dronów przechwytujących wraz z lokalnym łańcuchem dostaw, zespołem i pracami badawczo-rozwojowymi. Jak zastrzega prezes, to na razie plan powiązany ze współpracą z polską stroną – firma stawia na dialog z MON i, a pod koniec ubiegłego roku przeprowadziła w Polsce testy wspólnie z NATO. O tym, na ile realne są fabryka w Polsce i „mur antydronowy" na wschodniej granicy, rozmawiamy z Balázsem Nagym, prezesem i współzałożycielem TYTAN Technologies, z wykształcenia inżynierem lotnictwa i kosmonautyki, który współtworzy firmę z Batuhanem Yumurtacım (CTO).

Skąd się wzięła Titan Technologies

Sławomir Biliński: Co chciałby Pan przekazać naszym czytelnikom o firmie oraz jej systemie?

Balázs Nagy : Jestem prezesem i współzałożycielem TYTAN Technologies. Pochodzę z Węgier, a z wykształcenia jestem inżynierem lotnictwa i kosmonautyki. To jeden z powodów, dla których tak bardzo pasjonuje mnie technologia, ale równie ważna jest dla mnie misja TYTAN Technologies: ochrona ludzi i infrastruktury krytycznej. Założyliśmy firmę dwa i pół roku temu wspólnie z moim kolegą Batuhanem. Dostrzegliśmy, że zagrożenia związane z dronami stają się jednym z największych problemów w obronności, a my, Europejczycy nie jesteśmy przygotowani na nowe rodzaje dronów i zagrożeń pojawiających się każdego dnia. Kiedy po raz pierwszy pojechaliśmy do Ukrainy trzy lata temu, zobaczyliśmy również, co dla mieszkających tam ludzi oznaczają ataki dronów. To doświadczenie skłoniło nas do założenia TYTAN Technologies i podjęcia próby rozwiązania tego problemu nie tylko na rzecz bezpieczeństwa Ukrainy, ale dla całej Europy. Jestem głęboko przekonany o znaczeniu europejskiego sojuszu i zdolności obronnych, które musimy wspólnie zbudować. Mierzymy się z bardzo trudnymi czasami, również z wyzwaniami dotyczącymi niektórych naszych sojuszników. Państwa europejskie muszą zatem robić znacznie więcej wspólnie, aby stworzyć bezpieczniejszy świat i silniejszy, bezpieczniejszy przemysł w Europie.

TYTAN Technologies rozwija rozwiązania obrony powietrznej służące ochronie przed zagrożeniami bezzałogowymi. Zaczęliśmy od dronów przechwytujących, których zadaniem jest neutralizowanie wrogich dronów. Początkowo skupiliśmy się na zagrożeniach NATO klasy II, takich jak drony typu Shahed, ponieważ jest to jedna z największych luk w europejskich zdolnościach obronnych. Obecnie działamy w kilku krajach europejskich — oczywiście w Ukrainie i Niemczech, ale także w innych państwach, zwłaszcza na wschodniej flance. Uważam, że właśnie na tym obszarze Europa powinna koncentrować swoje wysiłki. Zarówno w Ukrainie, jak i w Polsce obserwujemy liczne naruszenia przestrzeni powietrznej. Wszyscy pamiętamy masowy incydent z ubiegłego roku. Właśnie w tym obszarze chcemy wspierać Polskę w ochronie jej terytorium.

Dlaczego drony przechwytujące są potrzebne w warstwowej obronie powietrznej

Na czym polega przewaga technologiczna dronów przechwytujących, takich jak METIS i EOS, nad rakietami lub artyleryjskimi systemami krótkiego zasięgu? Gdzie Państwa system znalazłby miejsce w polskiej architekturze obrony powietrznej?

B.N. Podstawowe wyzwanie polega na tym, że istniejąca obrona powietrzna została zaprojektowana do ochrony przed celami o dużej wartości, takimi jak pociski balistyczne lub manewrujące. Są one znacznie droższe od drona. Nie możemy sobie pozwolić na zestrzeliwanie drona kosztującego 30 tys. euro pociskiem wartym około pół miliona euro. Ta dysproporcja kosztów jest dla nas poważnym problemem. Potrzebujemy zatem nowego rodzaju obrony powietrznej, czyli ekonomicznego rozwiązania, które można wdrażać masowo.

Musimy również bardzo szybko modyfikować rozwiązania, ponieważ zagrożenie dronowe ewoluuje właściwie każdego dnia.

Pogoda, walka elektroniczna i nawigacja bez GNSS (systemów nawigacji satelitarnej)

Państwa drony przechwytujące wykorzystują naprowadzanie z radarów naziemnych oraz kamery termowizyjne wspierane przez AI w końcowej fazie celowania. Jak radzą sobie w złych warunkach pogodowych, w ciemności, dymie lub przy intensywnym oddziaływaniu środków walki?

Ponieważ rozwijamy system dronowy, naszym celem jest działanie w takich samych warunkach, w jakich może operować wrogi dron. To bardzo ważne. Nie polegamy na GNSS ani GPS. Działamy w środowisku bez dostępu do GNSS, więc system nie zależy od sygnału nawigacyjnego, który można zagłuszyć.

Mówiąc bardziej konkretnie: jeżeli warunki pogodowe są tak trudne, że nasz dron przechwytujący nie może utrzymać się w powietrzu, wrogi dron zasadniczo również nie będzie w stanie działać w takich warunkach. Nasz system został zaprojektowany do pracy przy takich samych ograniczeniach środowiskowych jak zwalczany cel.

Jaką technologię nawigacji wykorzystują drony przechwytujące, gdy GPS jest niedostępny?

Opracowaliśmy własną technologię, z której jesteśmy bardzo dumni. Ze zrozumiałych względów bezpieczeństwa nie mogę jednak ujawnić więcej szczegółów.

Autonomia, kontrola człowieka i zapotrzebowanie na operatorów

Co dzieje się w końcowej fazie przechwycenia, gdy dron przechwytujący zbliża się do wrogiego drona? Gdzie zaczyna się i kończy rola operatora? Jak autonomiczny jest końcowy atak i ilu operatorów potrzeba byłoby do zwalczania roju?

Autonomia ma kluczowe znaczenie, ponieważ nie powinno być konieczne przypisywanie jednego operatora do każdego systemu. Jeden operator może kontrolować wiele systemów przechwytujących, dzięki czemu rozwiązanie jest znacznie bardziej skalowalne niż podejście w pełni ręczne. Nasz proces jest autonomiczny od wykrycia aż po neutralizację. Człowiek musi potwierdzić, że wskazany obiekt jest celem, który należy zniszczyć, ale nie musi ręcznie pilotować drona aż do celu.

Ile dronów może kontrolować jeden operator?

Nie mogę podać dokładnej liczby, ale jeden operator może kontrolować szereg dronów. Dla porównania większość przechwyceń dronów w Ukrainie nadal odbywa się ręcznie. Do każdego celu może być potrzebny jeden operator drona i jeden operator radaru, czyli co najmniej dwie osoby na jedno zagrożenie. Jeżeli jednej nocy nadlatuje około 500 Shahedów, wymaga to ogromnej liczby ludzi. Takich zasobów kadrowych nie mają ani europejskie siły zbrojne, w tym polskie, i zmaga się z tym w praktyce Ukraina. Nasz system radykalnie ogranicza liczbę osób potrzebnych do jego obsługi.

„Mur dronowy”, skala produkcji i konstrukcja dronów przechwytujących

Pojawiła się propozycja stworzenia muru antydronowego wzdłuż wschodniej granicy Polski. Około roku temu ukraińscy operatorzy dronów mówili mi, że pełne zabezpieczenie takiej granicy jest w praktyce niemożliwe, ponieważ wymagałoby zbyt wielu operatorów i zbyt wielu dronów. Czy od tamtego czasu coś się zmieniło? Czy dziś pełne zabezpieczenie przynajmniej granicy Polski systemami antydronowymi staje się realne?

Zdecydowanie tak. Jeżeli system zostanie odpowiednio wyskalowany i wyposażony w autonomię, o której rozmawialiśmy, jest to jak najbardziej osiągalne. Obecnie budujemy fabrykę pod Monachium, która będzie mogła produkować do 3 tys. dronów przechwytujących miesięcznie. Już ta jedna fabryka zdecydowanie zwiększy europejską produkcję dronów przechwytujących. Przy takiej skalowalności i dużej liczbie tych systemów koncepcja ochrony granicy staje się realistyczna.

Czy drony przechwytujące są drukowane w technologii 3D?

B-N: Częściowo. Niektóre elementy są drukowane w 3D, a inne wytwarzane metodą formowania wtryskowego.

Składanie drona przechwytującego przed startem
Składanie drona przechwytującego przed startem/Titan Technologies

Jakiego rodzaju głowice bojowe są w nich stosowane? Rozumiem, że tańszy model opiera się na przechwyceniu kinetycznym.

Przewidziano miejsce na ładunek o masie około jednego kilograma i możliwe są obie konfiguracje. Jedną z opcji jest więc głowica odłamkowa, obok przechwycenia kinetycznego.

Dowodzenie i kierowanie, fuzja sensorów oraz architektura radarowa

Rozumiem, że dzięki waszemu systemowi jeden operator może reagować na wiele zagrożeń. Jak działa jednostka dowodzenia i kierowania? Ile celów może jednocześnie wykrywać, śledzić i przechwytywać oraz czy zdolność tę zademonstrowano poza kontrolowanymi testami?

Stanowisko dowodzenia i kierowania łączy warstwę detekcji z efektorami. Wykorzystuje całą gamę sensorów, dzięki czemu można podłączyć różne systemy wykrywania — na przykład sensory optyczne i radarowe. System gromadzi dane o zagrożeniach, operator decyduje, które z nich należy zwalczać, a następnie wysyłany jest dron przechwytujący. To właśnie tam odbywa się proces dowodzenie i kierowanie oraz przydzielenie drona przechwytującego do konkretnego zagrożenia.

Same drony przechwytujące mają być tanie i liczne. Czy jednostka dowodzenia i kierowania jest kosztowna?

Nie. Jest to zasadniczo jednostka sterująca, którą można również podłączyć do innych systemów C2 (dowodzenia i kierowania) i za jej pomocą sterować innymi efektorami. Wszystko zostało zaprojektowane z myślą o efektywności kosztowej. Naszym celem nie jest sprzedaż niezwykle drogiego sprzętu lub oprogramowania, lecz zapewnienie ekonomicznego rozwiązania obejmującego cały system.

Radary i inne urządzenia wykrywające często są słabymi punktami systemów obrony powietrznej. W Ukrainie rosyjskie siły atakują radary, anteny i infrastrukturę łączności. W jaki sposób utrzymujecie rozsądne koszty części radarowej? Korzystacie ze sprzętu wojskowego czy z komponentów komercyjnych?

Nie opracowujemy radarów samodzielnie; korzystamy z istniejących systemów, które już znajdują wojskowe zastosowanie. Problem w Ukrainie polega na tym, że pojedynczy radar o dużej wartości, kosztujący miliony, staje się oczywistym celem. Lepszym rozwiązaniem jest rozproszona sieć ekonomicznych radarów. Zamiast polegać na jednym dużym radarze, rozmieszcza się wiele mniejszych urządzeń w różnych miejscach, uzyskując szerokie pokrycie bez tworzenia jednego szczególnie cennego i podatnego na atak elementu.

Drony i pracownicy Titan Technologies na Ukrainie
Drony i pracownicy Titan Technologies na Ukrainie/Titan Technologies

Czy odpowiednie małe lub komercyjne systemy radarowe są już dostępne?

Tak, takie rozwiązania są dostępne. Ukraina również bardzo dobrze radzi sobie z budowaniem rozproszonej warstwy detekcji zamiast polegania na kilku rozwiązaniach o dużej wartości.

Polskie firmy także produkują mniejsze systemy radarowe. Czy współpracujecie z polskimi przedsiębiorstwami?

Na tym etapie nie mogę ujawnić szczegółów, ale partnerstwa z polskimi firmami są dla nas niezwykle ważne. Warto również dodać, że rozwiązanie wykorzystuje całkowicie otwartą architekturę. Jest to otwarty, sieciocentryczny system, który można łączyć z innymi systemami w Polsce lub w innych krajach i który może działać jako część szerszej architektury. Nie jest to samodzielne rozwiązanie odizolowane od pozostałych systemów obrony powietrznej. Integrujemy je z istniejącą architekturą obrony powietrznej jako dodatkową warstwę.

Działalność operacyjna w Ukrainie

Kiedy TYTAN Technologies po raz pierwszy operacyjnie rozmieścił swój sprzęt w Ukrainie? Jesteście bardzo młodą firmą, a wasze produkty już trafiły na front. Jak do tego doszło?

Jesteśmy aktywni w Ukrainie od początku istnienia firmy (czyli od 2023 r.-przyp. Red.). Mamy tam lokalny zespół. Działamy tam codziennie, wspierając Ukrainę przy udziale własnych pracowników, lokalnego personelu i partnerów. Obecność na miejscu jest niezbędna zarówno do udzielania wsparcia, jak i do uczenia się.

Mam nadzieję, że nikt z Państwa firmy nie ucierpiał w wyniku ataku rakietą balistyczną na wydarzenie przemysłu obronnego w pobliżu Kijowa jaki miął miejsce w lipcu.

Nasza firma i nasi pracownicy nie ucierpieli, ale sytuacja rzeczywiście była niebezpieczna. Osobiście brałem udział w wielu wystawach wojskowych i żadna z nich nie została wcześniej zaatakowana. Będąc w Ukrainie niemal co jakiś czas mówimy: „to był dotychczas najcięższy atak”, a następnie kolejny okazuje się jeszcze groźniejszy. Eskalacja postępuje bardzo szybko.

Modyfikowanie produktów i informacje zwrotne od żołnierzy

Jak szybko wprowadzacie zmiany w waszych rozwiązaniach po ich zetknięciu z rosyjskimi dronami? Co kilka miesięcy systemy przeciwnika się zmieniają. Ewoluują anteny, prędkości, łączność i taktyka.

Drony są relatywnie tanie i można je bardzo szybko modyfikować; druga strona robi to nieustannie. Nasze systemy muszą dostosowywać się równie szybko. Potrzebne są do tego firmy o zupełnie innej filozofii działania niż tradycyjni producenci sprzętu obronnego. Nie chodzi o duży system, w którym każda zmiana trwa rok. My musimy wprowadzać zmiany w ciągu tygodni. Jako młoda i elastyczna firma specjalizujemy się w szybkim dostosowywaniu oprogramowania i sprzętu. Nasz cykl iteracyjny jest bardzo krótki.

Ukraińscy operatorzy dronów często mówią, że wolą komponenty komercyjne (części od cywilnych dronów) od dużych zachodnich dronów wojskowych, ponieważ mogą samodzielnie modyfikować systemy komercyjne np. zmienić zakłócaną przez przeciwnika częstotliwość radiową. Gdy wojskowy system przyjeżdża w zamkniętym kontenerze nie mogą niczego zmienić, a ten brak elastyczności jest dla nich poważnym problemem.

Czy doświadczeni żołnierze i operatorzy dronów używający Państwa produktu na froncie mogą samodzielnie dokonywać takich modyfikacji?

Nasze podejście polega na współpracy z żołnierzami na froncie. Jeżeli potrzebują zmiany, nie muszą wprowadzać jej samodzielnie; wspieramy ich i realizujemy ją razem z nimi. Jest to dla nas ważniejsze, ponieważ sami również uczymy się na podstawie ich opinii. Jeżeli pojedynczy żołnierz czuje potrzebę zmiany jakiegoś elementu, może to oznaczać, że cały system wymaga udoskonalenia. Dlatego wolimy sami wprowadzać modyfikacje, bezpośrednio na podstawie informacji zwrotnych z działań operacyjnych.

Skuteczność przechwytywania i opinie użytkowników

Czy mają Państwo potwierdzone dane o skuteczności przechwyceń w Ukrainie? Ile dronów przechwytujących potrzeba do zniszczenia drona typu Shahed? Inne systemy obrony powietrznej często publikują dane, na przykład o 90-procentowej skuteczności przechwyceń.

Takie wskaźniki zawsze zależą od badanego okresu i warunków działania. Ze względów bezpieczeństwa nie chcę ujawniać naszych dokładnych wyników.

Czy ukraińscy użytkownicy są zadowoleni?

Ukraińscy żołnierze są zadowoleni, zwłaszcza dlatego, że jesteśmy na miejscu, gdy nas potrzebują. Liczy się dla nich to, że system jest stale udoskonalany, że słuchamy ich uwag, jesteśmy obecni i nie zamierzamy się wycofać. Nie zrezygnujemy ze wspierania Ukrainy. Nie mogę ujawnić dokładnego wskaźnika skuteczności, ale mogę powiedzieć, że system należy do czołowych i najbardziej konkurencyjnych rozwiązań na świecie. Po drugie, system TYTAN Technologies jest bardzo efektywny kosztowo i bezpośrednio odpowiada na omawianą przez nas dysproporcję kosztów. Po trzecie, jest łatwy w obsłudze. Żołnierzy i innych operatorów można przeszkolić bardzo szybko, choć nie podam tutaj dokładnego czasu szkolenia.

Wnioski z Ukrainy dla Polski i Europy

Które wnioski z Ukrainy są najważniejsze dla Polski? Niektórzy twierdzą, że polscy generałowie nie są wystarczająco elastyczni, jeżeli chodzi o korzystanie z ukraińskich doświadczeń.

Jednym z najważniejszych wniosków jest zmiana proporcji między systemami załogowymi i bezzałogowymi na polu walki. Na początku konfliktu zamówienia obejmowały mniej więcej dwie trzecie systemów załogowych — takich jak czołgi — i jedną trzecią systemów bezzałogowych. Obecnie proporcje wyraźnie przesunęły się w stronę systemów bezzałogowych.

Systemy bezzałogowe mogą tak szybko niszczyć zasoby o dużej wartości, że potrzebują one dodatkowej ochrony. Musimy zrozumieć rolę systemów bezzałogowych w konflikcie, to, jak się ona zmieniła, jak powinniśmy reagować oraz w jaki sposób możemy przeciwdziałać tym zagrożeniom. Wymaga to zupełnie innego sposobu myślenia.

W Europie i Polsce mamy już systemy obrony powietrznej, ale musimy stale mieć na uwadzeć, jak przygotować je do sprostania wyzwaniom przyszłości. Nie powinniśmy jedynie kopiować tego, co Ukraina robi dzisiaj; musimy przygotować się do kolejnego konflikty. Trzeba wyjść poza obecne status quo i zastanowić się, w jakim kierunku ewoluuje zagrożenie. Nadchodzą roje dronów, które będą wymagały zupełnie innych rozwiązań.

Bezzałogowe platformy startowe i lokalni partnerzy

Państwa rozwiązanie nie opiera się wyłącznie na bezzałogowych dronach przechwytujących, takich jak METIS i EOS. Sama platforma startowa również może być bezzałogowa. Czy produkujecie te platformy samodzielnie?

Nie. Współpracujemy z różnymi partnerami i producentami platform. Potrzebujemy platform, na których można rozmieścić nasz system, dlatego współpracujemy z dostawcami bezzałogowych pojazdów lądowych UGV oraz innych pojazdów bezzałogowych. Na Ukrainie utrzymujemy relacje robocze z ukraińskimi partnerami dostarczającymi takie platformy. W Polsce istnieje również możliwość współpracy z polskimi partnerami, którzy dysponują znakomitym zestawem rozwiązań.

Platformy startowe używane przez systemy Tytan
Platformy startowe używane przez systemy Tytan/Tytan Technologies

Produkcja, łańcuch dostaw i badania w Polsce

Oferty TYTAN Technologies obejmuję propozycję uruchomienia produkcji dronów przechwytujących w Polsce. Jest to szczególnie ważne dla polskiej obronności, ponieważ Polska ma już rozwinięty przemysł dronowy, obejmujący między innymi firmy takie jak Grupa WB, ale drony przechwytujące nadal stanowią widoczną lukę. Czy dostrzega pan taką lukę w Polsce?

Dostrzegam taką lukę w całej Europie. Dlatego otwieramy fabrykę zdolną do produkcji do 3 tys. dronów przechwytujących miesięcznie. Może ona służyć jako wzorzec dla zakładów w innych krajach, w tym w Polsce. Nasza propozycja nie ogranicza się do samej produkcji. Obejmuje również budowę lokalnego zespołu, sieci partnerskiej i łańcucha dostaw.

Europa nie może sobie pozwolić na zależność od państw na innych kontynentach. W najlepszym wariancie łańcuch dostaw dla produkcji w Polsce byłby polski; w drugim najlepszym - europejski. Do tego dążymy i to proponujemy. Propozycja obejmuje również badania i rozwój. Bezpośrednia współpraca z żołnierzami pozwala nam ustalać, jakie modyfikacje są potrzebne, aby system działał możliwie najlepiej. Zakładamy więc także prace badawczo-rozwojowe w Polsce. Już pracujemy nad budową tych relacji.

Współpraca z Bundeswehrą i zastosowania w czasie pokoju

Współpracujecie również z Bundeswehrą. Co dostarczacie niemieckim siłom zbrojnym?

Mamy kontrakt z niemieckimi siłami zbrojnymi dotyczący ochrony baz wojskowych. Zapewniamy pełny łańcuch działania, czyli od wykrycia wrogiego drona aż po jego neutralizację. To istotne, ponieważ Bundeswehra dostrzega, że zagrożenia dronowe nie ograniczają się do wojny lub sytuacji konfliktowych; są także problemem bezpieczeństwa w czasie pokoju. Co istotne, ochrony przed dronami potrzebują także więzienia i granice. Drony mogą przenosić nie tylko głowice bojowe, lecz także papierosy, narkotyki i inną kontrabandę.

Czy Państwa system został już przetestowany we współpracy z Bundeswehrą?

Tak. Bardzo ściśle z nią współpracujemy. Współpraca oprócz wykrywania obejmuje również przechwytywanie zagrożeń.

Warunki uruchomienia fabryki w Polsce, rozproszona produkcja europejska I przyszłe produkty

Czy uruchomienie fabryki w Polsce zależałoby od uzyskania zamówienia od polskich Sił Zbrojnych lub Ministerstwa Obrony Narodowej? Chcecie zbudować zakład w Polsce niezależnie od tego, czy czekalibyście na kontrakt?

Naszym celem jest wsparcie Polski zdolnościami produkcyjnymi. Strategicznie korzystne jest również posiadanie fabryk zarówno w Polsce, jak i poza nią. W razie konfliktu zakłady produkcyjne i pozostała infrastruktura krytyczna znajdą się wśród pierwszych celów. Europa potrzebuje zatem połączonej sieci zakładów produkcyjnych w różnych krajach. Nie powinniśmy polegać na jednej fabryce, lecz mieć możliwość korzystania z wielu obiektów. Taki model proponujemy Polsce.

Czy przed budową fabryki potrzebowalibyście jednak polskiego zamówienia?

Te dwie kwestie są ze sobą powiązane. Aby skutecznie wspierać Polskę, musimy współpracować z polską stroną. Posiadanie fabryki jest wartościowe, ale powinno być częścią takiej współpracy.

Czy planujecie rozwijać produkty inne niż drony przechwytujące?

TYTAN działa w sektorze obrony powietrznej i z pewnością będziemy rozszerzać portfolio produktów w tym obszarze. Zagrożenie ewoluuje. Różne zagrożenia wymagają różnych odpowiedzi, dlatego TYTAN będzie poszerzał ofertę w tej dziedzinie.

Nie planujecie więc wchodzić w niezwiązane obszary, takie jak inne rodzaje dronów na przykład drony kamikadze?

Na tym etapie nie.

Kontakty z polskim MON, testy NATO i partnerzy przemysłowi

Na jakim etapie są Państwa kontakty z polskim Ministerstwem Obrony Narodowej i Siłami Zbrojnymi RP? Czy odbyły się oceny techniczne, przygotowano memoranda lub przeprowadzono formalne rozmowy?

Prowadzimy z nimi rozmowy. Na tym etapie nie mogę powiedzieć znacznie więcej, ale są one perspektywiczne.

Czy w Polsce odbyły się już jakieś próby?

Tak. Pod koniec ubiegłego roku przeprowadziliśmy w Polsce również testy wspólnie z NATO.

Czy macie już preferowanych partnerów przemysłowych w Polsce? Czy aktywnie poszukujecie polskich firm do współpracy?

Tak. Prowadzimy stały dialog z różnymi partnerami i potencjalnymi partnerami. Dla nas zaangażowanie lokalnych partnerów rozpoczyna się od pierwszego dnia.

Europejska misja TYTAN

Czy jest jeszcze coś, co czytelnicy powinni wiedzieć o TYTAN, a czego dotąd nie omówiliśmy?

Warto podkreślić, że jesteśmy młodą i ambitną firmą. Wszyscy mocno wierzymy we wspólną europejską misję. Obecnie zatrudniamy osoby z 20 różnych państw, w większości europejskich. Nie myślimy w kategoriach partykularnych interesów — polskiego, węgierskiego czy ukraińskiego. Postrzegamy naszą działalność jako jedną wspólną misję, którą chcemy realizować razem z partnerami takimi jak Polska i inne państwa wschodniej flanki Europy. To jedna z podstawowych wartości naszej firmy: chodzi o Europę jako całość, a nie o poszczególne państwa działające samodzielnie. Jako państwa musimy nauczyć się w większym stopniu polegać na naszych sojusznikach i partnerach oraz im ufać. Zasadnicze pytanie brzmi: kto jest naszym sojusznikiem? Gdy to ustalimy, musimy stworzyć wspólną płaszczyznę współpracy. Wojska europejskich sojuszników stacjonują nie tylko w Polsce, ale wzdłuż całej wschodniej granicy NATO.

To ważna zmiana, która przyczyni się do ochrony granicy. Takie inicjatywy mają kluczowe znaczenie, ponieważ budują praktyczną współpracę. Europa musi nauczyć się długofalowo współdziałać, zwłaszcza wobec zależności i niepewności, z którymi obecnie się mierzymy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: INFOR
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj