Radom na coraz większym minusie
Kolejne złe wiadomości dla lotniska Warszawa-Radom. Port, otwarty (po raz drugi) w kwietniu 2023 roku, od początku jest sporym problemem dla właściciela. Polskie Porty Lotnicze (PPL) nie osiągnęły żadnego z planowanych celów. W dużym skrócie: lotnisko przynosi coraz większe straty, a do tego nie udaje się przyciągnąć zbyt wielu pasażerów.
Sytuacja jest na tyle trudna, że – według TVN24 – zarządzające lotniskiem PPL chcą zwolnić ok. 20–30 proc. ze 180 obecnych pracowników. Prezes Marcin Danił w rozmowie z portalem przyznał, że redukcje mają dotyczyć części stanowisk menedżerskich i dyrektorskich.
44 miliony straty
Nowy wiceminister zajmujący się m.in. lotnictwem – Piotr Malepszak – uznał Radom za „finansową katastrofę”. Zbiegło się to z publikacją wyników finansowych. Port w ubiegłym roku był aż 61 mln zł na minusie. Po uwzględnieniu dotacji samorządu Radomia strata wyniosła 44,3 mln zł.
To więcej niż w poprzednich latach. W 2023 roku (roku otwarcia) strata wyniosła 30 mln zł, a rok później – 38 mln zł. Poza tym cały czas toczy się postępowanie w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie w sprawie nieuzasadnionej rozbudowy, która pochłonęła aż 812,5 mln zł.
W branży słychać, że nowy wiceminister wymieni część kierownictwa, m.in. w PPL. Może to doprowadzić do ostrzejszego kursu wobec nierentownego lotniska. Przypomnijmy, że jeszcze w styczniu PPL przygotowały plan awaryjny, który miał poprawić wynik finansowy.
- W pierwszym, pięcioletnim etapie chcielibyśmy dojść do poziomu 150–200 tys. pasażerów. Docelowo mówimy o ok. 300 tys. – to nasz „sufit”. Musimy też przyjrzeć się kosztom i maksymalnie zwiększyć ich efektywność oraz dojść do porozumienia z wojskiem, które współużytkuje lotnisko – mówił w styczniu „Forsalowi” Marcin Danił, członek zarządu PPL.
Widać odbicie. Czy to wystarczy?
6 sierpnia w komunikacie dla mediów przedstawiciele PPL napisali, że w lipcu odnotowano „najlepszy wynik w historii portu”. W ciągu miesiąca odprawiono 25 931 podróżnych. To o trzy tysiące więcej niż trzy lata temu, gdy padł poprzedni rekord.
- To potwierdza, że w sezonie letnim Lotnisko Warszawa-Radom dobrze spełnia swoją funkcję. Mamy nadzieję, że w naturalny sposób odciąży Lotnisko Chopina w trakcie jego modernizacji i coraz więcej linii lotniczych oraz touroperatorów będzie korzystać z tego portu – podkreśla Marcin Danił z PPL.
W sumie od początku roku w Radomiu odprawiono 56,5 tys. pasażerów. To więcej niż w ubiegłym roku, ale wciąż bardzo daleko do planu zakładającego osiągnięcie poziomu 150–200 tys. pasażerów. W poprzednich latach to właśnie lipiec i sierpień generowały około połowy całorocznego ruchu.
Do tej pory najwięcej pasażerów - 112 tys. - odprawiono w 2024 roku. Bardzo podobny wynik osiągnięto rok wcześniej, mimo że lotnisko działało tylko przez dwie trzecie roku. Czy uda się choćby wyrównać ten rezultat? Wszystko zależy od danych za sierpień i wrzesień. Później, po wakacyjnym szczycie sezonu, Radom będzie coraz bardziej pustoszał.
Konkurent ucieka
Dla porównania główny konkurent Radomia, lotnisko w Modlinie, chwali się rekordami. Po uporządkowaniu kwestii stawek za pasażerów i ponownym uruchomieniu połączeń Wizz Aira (wcześniej latał tam tylko Ryanair) wyniki portu poszybowały. W lipcu odprawiono 431 086 pasażerów.
W ubiegłym roku Modlin odnotował stratę wynoszącą 28 mln zł (wobec straty w wysokości 0,3 mln zł rok wcześniej). Było to spowodowane znacznym spadkiem przychodów – efektem sporu z Ryanairem – a także spłatą kredytów i obligacji (łącznie ok. 20 mln zł). Obecnie sytuacja jest już znacznie lepsza. Do końca lipca odprawiono 2,3 mln pasażerów, czyli o pół miliona więcej niż w całym ubiegłym roku.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
