Forsal logo

Zima nadchodzi, a Ukraina wciąż szuka sposobu na obronę sieci energetycznej. Co z Polską?

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
56 minut temu
Zima nadchodzi, a Ukraina wciąż szuka sposobu na obronę sieci energetycznej. Co z Polską?
Zima nadchodzi, a Ukraina wciąż szuka sposobu na obronę sieci energetycznej. Co z Polską?/Materiały prasowe
Ubiegłej zimy prąd i ogrzewanie przestały dopływać do domów milionów Ukraińców. Tegoroczny sezon grzewczy zapowiada się co najmniej równie trudno: Rosja zwiększa liczbę ataków pociskami balistycznymi, wobec których obrona przeciwlotnicza jest wyjątkowo bezsilna. To każe zadać pytanie, na ile polski system energetyczny jest przygotowany na zagrożenie płynące zza wschodniej granicy oraz na towarzyszące mu wyzwania ekonomiczne.

Z ukraińskich danych wynika, że w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. Rosja wystrzeliła w stronę Ukrainy co najmniej 460 rakiet balistycznych. Pod koniec sierpnia prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że rosyjski arsenał liczy ponad 600 takich pocisków, a Moskwa dąży do tempa produkcji rzędu 100 sztuk miesięcznie. Głównym narzędziem obrony pozostają amerykańskie zestawy Patriot, jednak dostęp do amunicji do nich, zwłaszcza do najnowocześniejszych pocisków PAC-3, jest dziś mocno ograniczony.

– Rosjanie mają coraz większe zdolności do niszczenia ukraińskiej infrastruktury energetycznej także dlatego, że produkują coraz więcej dronów, w tym turboodrzutowych, którymi Kijów jest obecnie bezustannie nękany – tłumaczy Filip Rudnik z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Jak wyliczał pod koniec lipca waszyngtoński ośrodek analityczny Center for Strategic and International Studies, po wykorzystaniu blisko dwóch trzecich zapasów podczas operacji w Iranie, amerykańska armia dysponuje najwyżej 827 sztukami PAC-3. Lockheed Martin, który je produkuje, wytwarza obecnie 650 rakiet rocznie, a zwiększenie tempa do 2 tys. sztuk ma nastąpić dopiero w 2030 r.

– Rosja w 2022 r. zaczęła od uderzania w duże obiekty generacji energii. Z czasem rozpoczęła niszczenie także całej infrastruktury dystrybucyjnej. Tej zimy możemy spodziewać się podobnych nalotów, również na elektrociepłownie i system rozprowadzania ciepła w miastach, aby sterroryzować ludność cywilną. Rosjanie będą próbowali przeciążać obronę przeciwlotniczą Ukrainy poprzez zmasowane ataki. W ten sposób będą też zmuszać Ukraińców do priorytetyzowania ochrony; stwarzać dylematy – które konkretne obiekty są istotne z punktu widzenia funkcjonowania państwa i należy ich bronić w pierwszej kolejności – dodaje Filip Rudnik.

Polska dysponuje obecnie dwiema bateriami Patriot i ok. 200 pociskami PAC-3. Zamówiono kolejnych sześć baterii wraz z 644 pociskami – dostawy planowano na lata 2027-2029, choć coraz głośniej mówi się o możliwych, nawet kilkuletnich, opóźnieniach. W czerwcu Lockheed Martin przyznał, że to Pentagon decyduje o kolejności dostaw dla sojuszników USA, a firma nie potrafi wskazać konkretnych terminów.

Klucz do przetrwania: rozproszona sieć energetyczna

Skuteczna obrona przeciwlotnicza to tylko część układanki. W przypadku energetyki równie istotne jest rozproszenie źródeł wytwarzania i sieci przesyłu. Już w 2024 r. Międzynarodowa Agencja Energetyczna zalecała Ukrainie m.in. rozwój mocy odnawialnych, by ograniczyć zależność od wielkich jednostek wytwórczych takich jak elektrownie jądrowe.
– Ukraińcy przez ostatnie lata adaptowali się, stawiając przede wszystkim coraz bardziej na zdecentralizowaną generację energii elektrycznej, chociażby ustawiając małe generatory na olej napędowy czy turbiny gazowe. Ma to jednak swoje ograniczenia – mówi Filip Rudnik.

Polska energetyka, podobnie jak ukraińska, wciąż w dużej mierze bazuje na wielkich blokach wytwórczych. To spuścizna poprzedniej epoki, której mimo starań nie udało się przełamać. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska pod koniec 2025 r. moc zainstalowana w OZE przekroczyła 50 proc. całości. Sprawozdanie prezes Urzędu Regulacji Energetyki pokazuje jednak inny obraz produkcji: źródła odnawialne (poza elektrowniami wodnymi) odpowiadały za 25,7 proc. wytworzonej energii (MKiŚ podaje 31,4 proc.), a elektrownie węglowe – aż za 61,3 proc.

Powód jest dwojaki: ilość energii z wiatru i słońca zależy od pogody, a dodatkowo sieci przesyłowe wciąż nie nadążają za zmianą miksu. Z lutowego raportu Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego wynika, że polskie linie są nadal zaprojektowane pod kątem obsługi dużych bloków, co utrudnia dystrybucję energii z OZE. Problemem jest też koncentracja po stronie przesyłu – stosunkowo niewielka liczba linii najwyższych napięć oznacza ryzyko paraliżu całego systemu w razie wrogiego ataku.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne zapowiadają rozbudowę o 4700 km nowych linii i 28 podstacji, ale dopiero do 2034 r. Rok później system ma być gotowy na obsługę zeroemisyjnego miksu, a w 2036 r. udział OZE w nim ma sięgnąć 66 proc. Powstać ma też wewnętrzna służba ochrony infrastruktury przesyłowej i dystrybucyjnej oraz zespół reagowania na incydenty cyfrowe.

– Transformacja energetyczna to jeden z kluczowych z punktu widzenia państwa polskiego procesów. Z pewnością to źle, że stała się ona polem ideologicznej wojny. Powinniśmy mówić o energetyce jako integralnym elemencie architektury bezpieczeństwa państwa, ale również jako źródle nowych szans rozwojowych. Transformacja energetyczna nie może być postrzegana wyłącznie przez pryzmat zmiany źródła energii z jednego na drugi, związanych z tym kosztów czy realizacji celów klimatycznych – powinna tworzyć stabilne fundamenty dla funkcjonowania i rozwoju rodzimego przemysłu, wzmacniać odporność gospodarki oraz otwierać przestrzeń dla inwestycji, technologii i nowych przewag konkurencyjnych – komentuje Krzysztof Perycz-Szczepański, prezes Fundacji Polska z Natury.

Sztuczna inteligencja z energią w tle

Stabilna sieć oferująca tanią energię to dziś jeden z decydujących czynników przy wyborze lokalizacji centrów danych dla sztucznej inteligencji – a decyzje inwestycyjne w tej sprawie zapadają już teraz. Pod koniec lipca Komisja Europejska ogłosiła nabór do wartego 10 mld euro programu wsparcia budowy siedmiu gigafabryk AI.

Dane Eurostatu pokazują, że w drugiej połowie 2025 r. Polska znalazła się na 9. miejscu w UE pod względem średniej ceny prądu dla odbiorców instytucjonalnych – 0,19 euro za kWh. Dla porównania Francja (17. miejsce) płaciła 0,15 euro, a Finlandia (27. miejsce) – zaledwie 0,08 euro. Oba te kraje budują swój miks energetyczny wokół atomu i OZE.
– Polska i Europa Środkowo-Wschodnia mają realną szansę uczestniczyć w rewolucji AI jako twórcy technologii, infrastruktury i rozwiązań przemysłowych. Warunkiem jest jednak wykorzystanie naszych atutów rosnących kompetencji technologicznych, potencjału naukowego i strategicznego położenia – oraz zapewnienie dostępu do energii, mocy obliczeniowych i infrastruktury cyfrowej. Jednocześnie proces ten nie może pomijać lokalnych społeczności, zwłaszcza w kontekście centrów danych. Inaczej, tak jak narzucona odgórnie transformacja energetyczna, spotka się z protestami i trudnościami na poziomie politycznym – dodaje Krzysztof Perycz-Szczepański.

Raport i konferencja w Warszawie

Te wątki zostaną rozwinięte 29 września podczas konferencji Energy&Resilience w warszawskim Hotelu Verte, organizowanej przez Fundację Polska z Natury oraz Instytut Sobieskiego. Program obejmie cztery panele: „Europa Środkowo-Wschodnia w nowej geopolityce energii”, „Energia jako infrastruktura krytyczna i odporność państwa”, „Technologie dual-use i przemysł. Jak nie zmarnować impulsu obronnego” oraz „Transformacja jako model rozwoju. Bezpieczeństwo, konkurencyjność i konsensus”.
– Potrzebujemy dziś rozmowy, która połączy tak ważną perspektywę bezpieczeństwa państwa, szans rozwojowych dla gospodarki i przemysłu, rozwijania rodzimych technologii oraz pozwoli wypracować możliwie trwały konsensus wokół strategicznych kierunków transformacji, który również będzie uwzględnia cele środowiskowe. Tego rodzaju forum jest ważnym miejscem konfrontowania różnych perspektyw i budowania wspólnego języka i konsensusu wokół tego, jak zwiększać odporność i konkurencyjność Polski – podsumowuje prezes Fundacji Polska z Natury.

Podczas wydarzenia zaprezentowany zostanie też raport, mający zainicjować ogólnokrajową debatę o przyszłości polskiej energetyki. Wśród zapowiedzianych prelegentów są: Jacek Bartosiak (założyciel Strategy&Future), Wanda Buk (doradczyni Prezydenta RP), Pétér Kaderják (dyrektor Zero Carbon Hub na Uniwersytecie Technologii i Ekonomii w Budapeszcie) oraz Beata Daszyńska-Muzyczka (prezes Three Seas Business Council).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj