Forsal logo

Polski przemysł obronny: co trzeba, by zbudować ekosystem, który zmodernizuje i trwale napędzi gospodarkę?

Artykuł partnerski
56 minut temu
Polska wyda na obronność setki miliardów złotych. Mogą one pomóc budować technologiczną suwerenność, odporne łańcuchy dostaw i dać krajowi nowy napęd rozwoju. Podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu rozmawialiśmy o tym z dr hab. Marzenną Cichosz, prof. SGH, kierownik Katedry Biznesu w Transporcie, oraz dr. hab. Mateuszem Juchniewiczem, prof. SGH, kierownikiem Katedry Zarządzania Projektami.

Od zakupów do suwerenności technologicznej

Nasi rozmówcy w studiu DGP i SGH zwrócili uwagę, że  geopolityka wymusiła na Polsce i Europie skok wydatków na obronność, ale nie jest przesądzone, kto na tym zarobi i gdzie zostanie  związana z tym wiedza. Marzenna Cichosz podkreśliła, że polski ekosystem mogący służyć do budowania silnego przemysłu obronnego ma już podwaliny. Prywatne WB Electronics z amunicją krążącą Warmate czy Borsuk rozwijany w grupie PGZ pokazują, że krajowa myśl techniczna potrafi stworzyć produkty konkurencyjne nie dlatego, że są „nasze”, lecz dlatego, że są dobre. To jednak nadal raczej wyspy niż archipelag powiązanych firm, laboratoriów i odbiorców.

Najważniejszym celem powinna być suwerenność technologiczna: własne kompetencje, kontrola nad kluczowymi rozwiązaniami i dostawy odporne na kryzys. Pandemia COVID-19 pokazała, co w globalnym łańcuchu dostaw może oznaczać brak jednego chipu. W obronności taki brak może przesądzić o bezpieczeństwie państwa.

Ekspertka SGH  zwróciła uwagę na paradoks: polskie firmy, zwłaszcza prywatne i mniejsze, w rozmowie z administracją bywają podejrzewane o lobbing, podczas gdy zagraniczni dostawcy sprawnie korzystają w gospodarczej grze ze ścieżek dyplomatycznych - ambasad, attaché i przedstawicielstw. Państwowe koncerny mają do decydentów w Polsce bliżej, ale to sektor prywatny bywa bardziej innowacyjny i tworzy rozwiązania mające szanse podbić nie tylko krajowy rynek. - Bez przejrzystej platformy dialogu pieniądze mogą więc ominąć tych, którzy mają pomysły, lecz nie mają dostępu – zauważyła prof. SGH.

Mateusz Juchniewicz przestrzegł przed prostą listą haseł: bariera legislacyjna, zasobowa, mentalna. – Każde z tych pojęć trzeba rozłożyć na czynniki pierwsze. Czy problemem są kompetencje, nieufność, procedury, brak odpowiedzialności, a może konflikt interesów? Bez głębokiego zrozumienia poszczególnych zjawisk i ich źródeł porażkę można – jak ironizuje profesor – bardzo szczegółowo zaplanować.

Kto ma uruchomić proces głębokiego zrozumienia? Odpowiedź eksperta SGH jest jednoznaczna: rząd, bo tylko on ma mandat, by zaprosić właściwych uczestników i stworzyć reguły gry. Nauka, w tym SGH, może być partnerem merytorycznym, organizatorem i integratorem. Przy stole powinni znaleźć się duzi i mali przedsiębiorcy, firmy państwowe i prywatne, administracja, siły zbrojne, uczelnie oraz edukacja. – Ale szeroki stół nie może być dekoracją. Najpierw trzeba ustalić, kto, po co i z jakim interesem przy nim siada – zastrzegł  prof. SGH.

Koło zamachowe potrzebuje przekładni. Trzeba też wyciągać wnioski z wojny w Ukrainie

Samo hasło „obronność jako koło zamachowe gospodarki” nie wystarczy. Prof. Juchniewicz proponuje zbudowanie modelu pokazującego mechanizmy transmisji: gdzie wyłożyć publiczne pieniądze, by powstały technologie, miejsca pracy, eksport i kompetencje, a nie tylko kosztowny sprzęt. Inaczej za 15 lat możemy zostać z produkcją dużą, drogą i bezużyteczną.

W tym modelu szczególne miejsce powinny zająć małe, zwinne firmy. Wojna w Ukrainie udowodniła, że przełomowe rozwiązania, zwłaszcza dronowe, mogą rodzić się niemal w garażach, a potem błyskawicznie skalować. Wielki kontrakt koncentruje kapitał. Sieć kilkunasto- czy dwuosobowych zespołów może rozsiać innowacje po gospodarce. Warunek: finansowanie, zamówienia i regulacyjna „piaskownica”, w której wolno eksperymentować i popełniać błędy. Bo błędy są bezcennym składnikiem doświadczeń. W Europie, zwłaszcza w Polsce, zrozumienie tego nie przychodzi łatwo.

To wymaga zmiany kultury. W USA agencje obronne potrafią z góry założyć, że większość projektów nie przyniesie rezultatu, ale kilka udanych zwróci cały portfel. W Polsce polityk, który zapowiedziałby podobny poziom niepowodzeń, zostałby brutalnie rozliczony następnego dnia – zwrócił uwagę prof.  Juchniewicz, dodając, że innowacyjność bez prawa do błędu jest tylko deklaracją.

Skąd wziąć kompetentnych fachowców do rozwijania przemysłu obronnego? Prof.  Cichosz wskazała jako możliwy transfer ludzi i kompetencji z przeżywającej kłopoty europejskiej motoryzacji. W ten sposób nie zmarnujemy olbrzymiego potencjału wiedzy, tylko przesuniemy go do innej perspektywicznej branży. Oczywistym kierunkiem są technologie dual use (podwójnego zastosowania), które znajdą odbiorców wojskowych i cywilnych, dzięki czemu wydatki nie skończą się wraz z falą zakupów, tworząc trwały popyt, a może i eksport, a wraz z nim trwałe i lepiej płatne miejsca pracy.

Naukowcy zastrzegają , że Polska nie zbuduje pełnej autarkii i opowiadają się za europejskimi łańcuchami dostaw z preferencjami dla firm z UE i silnym local content. – Trzeba zmapować strategiczne surowce, komponenty i zależności, szczególnie od Chin, oraz zdecydować, co wytwarzać samodzielnie, co wspólnie z partnerami, a co kupować. Czasem rozwiązanie europejskie będzie droższe, wolniejsze i początkowo słabsze. Jego wartością może być jednak odporność, której nie widać w cenie jednostkowej – mówili zgodnie nasi rozmówcy.

Największym ryzykiem jest krótkowzroczność decydentów – patrzenie na świat przez pryzmat jednej kadencji. Budowa tak złożonego ekosystemu potrwa lata, a jego efekty z pewnością nie mieszczą się w sondażowym kalendarzu. Dlatego apel badaczy do polityków brzmi jasno: zamiast mnożyć patriotyczne deklaracje, stwórzcie stabilne zasady, właściwie nazwijcie problemy i konsekwentnie rozwijajcie partnerstwa! Dopiero wtedy gigantyczne środki na obronność będą pracować podwójnie, wzmacniając bezpieczeństwo i przyspieszając modernizację kraju.

Zapraszamy do obejrzenia i wysłuchania całej rozmowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj