U.S. Army zamierza pozyskać kolejną wersję pocisku balistycznego krótkiego zasięgu Precision Strike Missile, znanego jako PrSM. Broń została wprowadzona do służby w 2023 roku i jest zintegrowana z dwoma amerykańskimi systemami artylerii rakietowej - kołowym M142 HIMARS oraz gąsienicowym M270 MLRS.
Nowy pocisk dla HIMARS. Ma razić cele na odległość 1000 km
Za produkcję podstawowej wersji PrSM Increment 1 odpowiada Lockheed Martin. Teraz amerykańska armia zdecydowała się jednak szerzej otworzyć program na konkurencję. Kontrakty na opracowanie prototypów wersji Increment 4 otrzymało pięć firm: Anduril, Castelion, Lockheed Martin, Mach Industries oraz RTX.
Stawka jest wysoka. U.S. Army oczekuje, że nowy pocisk osiągnie zasięg co najmniej 1000 km. Ma przy tym zachować możliwość wykorzystania z istniejących wyrzutni HIMARS i M270 MLRS oraz otrzymać zdolność zwalczania ruchomych celów zarówno na lądzie, jak i na morzu.
Jednym z najważniejszych etapów programu będą próby poligonowe. Ich rozpoczęcie zaplanowano na rok 2027. Rok później uczestnicy programu mają dostarczyć do drugiego etapu testów w locie bardziej dojrzałe konstrukcje spełniające wymagania amerykańskiej armii.
Harmonogram oznacza dla producentów bardzo mało czasu na opracowanie i sprawdzenie nowych rozwiązań. Ostatecznie amerykańska armia będzie mogła porównać ze sobą kilka konkurencyjnych konstrukcji, zanim zdecyduje, która z nich najlepiej odpowiada wymaganiom programu.
Takie podejście różni się od dotychczasowego modelu rozwoju PrSM. W przypadku pierwszych wersji programu główną rolę odgrywał Lockheed Martin, który opracował pocisk i produkuje również wyrzutnie HIMARS.
PrSM ma już 500 km zasięgu. Nowa wersja pójdzie znacznie dalej
Obecny PrSM Increment 1 ma zasięg około 500 km i stanowi następcę starszego pocisku ATACMS. Broń wykorzystuje nawigację bezwładnościową i satelitarną INS/GPS, ale w podstawowej wersji nie została wyposażona w głowicę śledząco-naprowadzającą.
Kolejne wersje mają jednak znacząco zwiększyć możliwości całej rodziny. W drugiej połowie września Lockheed Martin otrzymał kontrakt o wartości 1,2 mld dolarów na dostawę nieokreślonej liczby pocisków PrSM Increment 2.
Wariant Increment 2 przeszedł dotąd dwa próbne strzelania, przeprowadzone w marcu i wrześniu tego roku. W porównaniu z pierwszą wersją otrzymał radiolokacyjny oraz termolokacyjny układ naprowadzania. Dzięki temu ma być zdolny do zwalczania m.in. wojennych oraz ruchomych celów lądowych.
Znacznie mniej wiadomo obecnie o wersji Increment 3. Ma ona stanowić rozwinięcie Increment 2 i otrzymać możliwość przenoszenia różnego rodzaju ładunków.
Wśród rozważanych zastosowań znajdują się bezzałogowe systemy rozpoznawcze oraz subamunicja artyleryjska. Ponieważ za produkcję pierwszych dwóch wariantów odpowiada Lockheed Martin, można zakładać, że firma będzie również zaangażowana w rozwój trzeciej wersji pocisku.
Na tym tle szczególnie interesująco wygląda program Increment 4, w którym U.S. Army od początku postawiła na konkurencję kilku dostawców.
Pięciu producentów walczy o nową rakietę dla HIMARS
Decyzja o przyznaniu kontraktów aż pięciu podmiotom może być sygnałem szerszej zmiany w sposobie pozyskiwania uzbrojenia przez U.S. Army. Jednym z celów jest ograniczenie ryzyka tzw. "vendor lock-in", czyli sytuacji, w której zamawiający staje się w praktyce uzależniony od jednego producenta.
W programie PrSM szczególnie widoczne było to dotychczas w przypadku Lockheed Martina. Firma odpowiada zarówno za pociski, jak i za produkcję wyrzutni HIMARS, które są jednym z podstawowych nosicieli nowej broni.
Do programu Increment 4 zaproszono tymczasem również młodszych graczy amerykańskiego sektora obronnego. Anduril, Castelion i Mach Industries należą do firm, które w ostatnich latach próbują wejść na rynek zbrojeniowy z nowymi rozwiązaniami i odmiennym podejściem do projektowania oraz produkcji uzbrojenia.
1000 km zasięgu to wyzwanie. Problemem są gabaryty pocisku
Opracowanie pocisku o zasięgu co najmniej 1000 km będzie jednak poważnym wyzwaniem technicznym. Jednym z podstawowych ograniczeń są wymiary kontenera transportowo-startowego, czyli Launch Pod Container wykorzystywanego przez wyrzutnie HIMARS i M270 MLRS.
Konstruktorzy muszą zmieścić nowy pocisk w przestrzeni ograniczającej jego długość do około 4 m i średnicę do około 60 cm. W przypadku PrSM średnicę zmniejszono do około 40 cm, co pozwoliło umieścić w jednym kontenerze dwa pociski zamiast pojedynczego ATACMS.
Jednocześnie zwiększenie zasięgu do ponad 1000 km wymaga efektywnego wykorzystania ograniczonej masy i objętości. Pocisk musi mieć odpowiedni napęd, paliwo, systemy sterowania i naprowadzania, a jednocześnie zachować kompatybilność z istniejącymi wyrzutniami.
Nowy PrSM może zmienić możliwości HIMARS. Ruszają testy
Wymagania amerykańskiej armii mogą skłonić producentów do zastosowania rozwiązań odbiegających od klasycznej architektury pocisku tej klasy. Jednym z możliwych kierunków jest konstrukcja dwustopniowa, w której pierwszy człon odpowiada za początkową fazę lotu i jest następnie odrzucany.
Inną możliwością jest wykorzystanie alternatywnego napędu, np. silnika strumieniowego zasilanego paliwem stałym. Pozwoliłoby to potencjalnie zwiększyć efektywność wykorzystania energii bez konieczności znaczącego zwiększania wymiarów pocisku.
Na tym etapie nie wiadomo jednak, jakie rozwiązania zaproponują poszczególni producenci. Ostateczna odpowiedź ma pojawić się dopiero wraz z budową i testami prototypów.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

