Forsal logo

Uczelnie przyszłości: prof. Bogumiła Kaniewska o AI, demografii i finansowaniu nauki

Artykuł partnerski
54 minut temu
Polskie uczelnie nie chcą już być klientami „wielkiego supermarketu świata”. Chcą współtworzyć technologie, kompetencje i strategię rozwoju państwa – mówi prof. dr hab. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) i rektorka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, w rozmowie przeprowadzonej w studiu DGP i SGH podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Podstawowym celem i ambicją Polski jest dzisiaj przejście od gospodarki, która sprawnie przyswaja cudze pomysły, do kraju zdolnego wyznaczać trendy. Bez nauki i uczelni taki awans nie będzie możliwy. Prof. Kaniewska zapewnia, że środowisko akademickie jest gotowe, a nawet domaga się większego udziału w projektowaniu przyszłości kraju. Problemem jest od lat słaba kultura współpracy między nauką a biznesem. – Obie strony wciąż funkcjonują według innych reguł, rytmów i procedur – zwraca uwagę szefowa KRASP.

AI ma być narzędziem, nie naszą inteligencją

Uczelnie mają dostarczać przedsiębiorcom badania, patenty i innowacje, ale także kadry zdolne działać w warunkach gwałtownych zmian. Jak podkreśla nasza rozmówczyni, nie da się dziś wprawdzie ze stuprocentową pewnością wskazać zawodów, jakie będziemy wykonywać za kilkanaście lat, ale można uczyć krytycznego myślenia, elastyczności, interpretowania informacji i sprawnego korzystania z technologii. – To kompetencje, które pozwolą absolwentom odnaleźć się w nowym świecie, w tym wielokrotnie zmieniać kwalifikacje – wskazuje prof. Kaniewska.

Największym sprawdzianem jest dziś sztuczna inteligencja. Zdaniem przewodniczącej KRASP, uczelnie muszą wprowadzić cyfrowe narzędzia do wszystkich dziedzin – od literaturoznawstwa po budowę okrętów – ale jednocześnie bronić ludzkiej sprawczości i  kreatywności. Jeśli człowiek stanie się narzędziem AI, przegra. – Technologia nie może myśleć za nas ani osłabiać samodzielności. Powinna pozostać tym, czym jest: potężnym instrumentem w rękach świadomego użytkownika – podkreśla rektorka UAM.

Przypomina też, że nauka potrzebuje prawa do ryzyka. System grantowy premiuje projekty, które po trzech latach mają „dowieźć” zapowiedziany rezultat. Tymczasem fiasko hipotezy również daje wiedzę: pokazuje, którą drogą nie iść. Bez zgody na błąd, odrobinę badawczego „szaleństwa” i szybkie korygowanie planów nie będzie przełomów. Pandemia COVID-19 pokazała, jak ważne są wcześniejsze badania i zdolność nauki do błyskawicznej reakcji na „czarne łabędzie”.

Niż demograficzny wymusi nowy model uczelni

Drugim wyzwaniem jest demografia. Uczelnie mają przed sobą jeszcze dwa bardziej liczebne roczniki, by przygotować się na późniejszy ustawiczny spadek liczby studentów. Muszą zdecydować, jak podzielić zasoby między badania, kształcenie tradycyjne i uczenie przez całe życie. Nie ma jednej recepty. Uczelnie techniczne i medyczne mogą mocniej inwestować w projekty badawcze, inne – w rolę społecznego edukatora i budowanie kapitału społecznego.

Do tego potrzebne są pieniądze, ale nie tylko jednorazowy zastrzyk. Prof. Kaniewska oczekuje od państwa przewidywalnego, wieloletniego planu zwiększania nakładów. Równie pilna jest zmiana przepisów. Uczelnia nie jest ani firmą, ani urzędem, ani szkołą, tymczasem podlega regulacjom tworzonym dla zupełnie innych instytucji. Efekt to długotrwałe procedury, które utrudniają współpracę z biznesem i spowalniają wdrażanie innowacji.

Młode pokolenie: może być wspaniałe

Rektorka UAM broni młodego pokolenia. Studenci są inni niż ich wykładowcy, lecz nie gorsi. Chcą uczyć się na własnych warunkach, są wrażliwi na klimat i społeczne skutki technologii. Trudniej znoszą porażki, zwłaszcza ci, którzy w dorosłość weszli podczas pandemii. Rolą uczelni jest więc nie tylko przekazanie wiedzy, lecz również stworzenie przestrzeni, w której młodzi przyznają sobie prawo do błędu i rozwiną odporność.

Czy Polska może stać się globalnym „game changerem”? Kaniewska odpowiada: tak, ale nie samotnie. Nawet największe europejskie państwa mają dziś zbyt mało zasobów, by samodzielnie konkurować ze światem. Szansą jest Unia Europejska, łączenie potencjałów oraz dobrowolna konsolidacja uczelni. Przyszłość polskiej nauki zależy więc od współpracy – z biznesem, państwem, społeczeństwem i europejskimi partnerami. Im wcześniej potraktujemy zmianę jako projekt do współtworzenia, a nie zagrożenie do przeczekania, tym większa szansa, że polskie uczelnie naprawdę zaczną wyznaczać kierunek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj