Forsal logo

Ten dokument muszą mieć właściciele wszystkich domów i mieszkań. Wlepiają 5 tysięcy złotych kary za jego brak. Kontrole już ruszyły

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
51 minut temu
Ten dokument muszą mieć właściciele wszystkich domów i mieszkań. Wlepiają 5 tysięcy złotych kary za jego brak. Kontrole już ruszyły
Ten dokument muszą mieć właściciele wszystkich domów i mieszkań. Wlepiają 5 tysięcy złotych kary za jego brak. Kontrole już ruszyły/Shutterstock
Choć ten dokument od lat istnieje w polskich przepisach, to jeszcze do niedawna wielu właścicieli nieruchomości nie musiało się nim przejmować. Teraz świadectwo charakterystyki energetycznej stało się obowiązkowym dokumentem przy sprzedaży i wynajmie mieszkań oraz domów. Brak wymaganych formalności może oznaczać grzywnę sięgającą nawet 5 tys. zł. Wraz z zaostrzeniem przepisów rośnie liczba kontroli, a właściciele nieruchomości coraz częściej przekonują się, że zlekceważenie obowiązku może słono kosztować.

Dom ma swoją „metrykę” energetyczną

Sprzedaż domu czy wynajem mieszkania to dziś nie tylko cena, metraż i liczba pokoi. Kupujący i najemca mogą chcieć wiedzieć również, ile energii będzie potrzebne do ogrzania nieruchomości i zapewnienia w niej odpowiednich warunków. Temu właśnie służy świadectwo charakterystyki energetycznej. Jest to dokument, który pokazuje zapotrzebowanie budynku na energię potrzebną do jego normalnego funkcjonowania. Nie chodzi przy tym wyłącznie o prąd. Pod uwagę brane jest również ogrzewanie, przygotowanie ciepłej wody, wentylacja, klimatyzacja, a także straty energii wynikające z konstrukcji budynku.

W praktyce świadectwo może więc sporo powiedzieć o tym, jak kosztowne w utrzymaniu będzie dane mieszkanie czy dom. Znajdujące się w nim wskaźniki efektywności energetycznej pozwalają przyszłemu właścicielowi albo najemcy lepiej ocenić, z jakimi wydatkami może się później spotkać. Dla właściciela nieruchomości dokument może być z kolei sygnałem, w jakim stanie energetycznym znajduje się budynek. W przypadku starszych domów może wyjść na jaw, że sporo ciepła ucieka przez nieocieplone ściany, stare okna albo przestarzały system ogrzewania.

Stary dom też musi mieć świadectwo

Świadectwo energetyczne nie dotyczy już wyłącznie nowych budynków. Przepisy w ostatnich latach znacząco rozszerzyły grupę nieruchomości, przy których trzeba pamiętać o tym dokumencie. Jeszcze kilka lat temu obowiązek kojarzono przede wszystkim z budynkami podstawionymi po 2009 roku. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Jeżeli właściciel starszego mieszkania albo domu chce go sprzedać lub wynająć, również musi zadbać o świadectwo charakterystyki energetycznej. Dotyczy to mieszkań w blokach, domów jednorodzinnych, a także budynków wielorodzinnych, w których wydzielono poszczególne lokale.

Jest jednak ważny wyjątek. Jeżeli ktoś mieszka w swojej nieruchomości i korzysta z niej wyłącznie na własne potrzeby, a jednocześnie nie zamierza jej sprzedawać ani wynajmować, nie musi wyrabiać świadectwa tylko dlatego, że jest właścicielem domu czy mieszkania. Sytuacja zmienia się w momencie, gdy nieruchomość trafia na rynek. Wtedy świadectwo staje się obowiązkowym elementem transakcji.

Za świadectwo trzeba zapłacić kilkaset złotych

Nowy obowiązek oznacza również kolejny wydatek dla właściciela. Świadectwa nie przygotujemy samodzielnie. Dokument może sporządzić osoba posiadająca odpowiednie uprawnienia. Cena zależy między innymi od wielkości nieruchomości, jej lokalizacji, rodzaju budynku oraz stawek konkretnego specjalisty. Najczęściej trzeba zapłacić około 500–800 zł. W przypadku większych domów albo nieruchomości znajdujących się w największych miastach koszt może być jeszcze wyższy i przekroczyć 1000 zł.

Rosnące zainteresowanie świadectwami sprawia też, że w niektórych regionach na wykonanie dokumentu trzeba poczekać dłużej. Wraz z popytem na tę usługę rosną również ceny.

Wyremontowałeś dom? Stare świadectwo może już nie wystarczyć

Właściciel nieruchomości, który raz zapłaci za świadectwo, nie zawsze może później korzystać z niego bez końca. Dokument może być aktualny przez wiele lat, ale są sytuacje, w których konieczne jest przygotowanie nowego. Chodzi przede wszystkim o takie zmiany w budynku, które wpływają na jego zużycie energii.

Jeżeli właściciel wymieni źródło ogrzewania, dociepli dom, zamontuje pompę ciepła albo nowy system wentylacji, może się okazać, że dotychczasowe świadectwo nie pokazuje już rzeczywistej charakterystyki energetycznej budynku. Podobnie będzie w przypadku innych prac, które poprawiają efektywność energetyczną nieruchomości.

To oznacza dodatkowy koszt. Ktoś może więc najpierw wydać pieniądze na termomodernizację, wymianę ogrzewania czy inne rozwiązania mające ograniczyć zużycie energii, a następnie ponownie zapłacić za przygotowanie świadectwa z uwzględnieniem nowych parametrów budynku.

5 tys. zł kary za brak dokumentu

Najbardziej dotkliwa część nowych obowiązków pojawia się wtedy, gdy właściciel o świadectwie zapomni. Przepisy przewidują możliwość nałożenia grzywny w wysokości nawet 5 tys. zł w sytuacji, gdy nieruchomość jest sprzedawana lub wynajmowana, a wymagany dokument nie został przygotowany.

To znacznie więcej niż koszt samego świadectwa. W najczęstszym przypadku właściciel zapłaci za jego przygotowanie kilkaset złotych. Kara może być natomiast wielokrotnie wyższa. Dlatego przed wystawieniem mieszkania czy domu na sprzedaż albo przed podpisaniem umowy najmu warto sprawdzić, czy dokument został przygotowany i czy jest aktualny.

Kontrole mogą oznaczać więcej problemów dla właścicieli

Zaostrzenie przepisów idzie w parze z większą liczbą kontroli. Właściciele nieruchomości coraz częściej muszą więc liczyć się z tym, że brak wymaganych dokumentów nie pozostanie wyłącznie kwestią formalną. Świadectwo charakterystyki energetycznej może wydawać się kolejnym papierem potrzebnym przy sprzedaży czy wynajmie. W praktyce jego brak może jednak oznaczać konkretny problem i dodatkowe koszty.

Tym bardziej że cena przygotowania dokumentu jest zdecydowanie niższa od maksymalnej wysokości grzywny. Dla właściciela nieruchomości dopilnowanie tej formalności może być więc znacznie tańsze niż zlekceważenie obowiązku.

Dziś świadectwo charakterystyki energetycznej jest już czymś więcej niż dokumentem, o którym przypomina się dopiero przy okazji sprzedaży domu. Przy transakcji może być równie istotne jak inne wymagane formalności. A właściciel, który chce uniknąć problemów, powinien sprawdzić nie tylko cenę nieruchomości i dokumenty własności, ale również jej energetyczną „metrykę”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNawet 500 zł mniej opłaty za prąd. Wystarczy zdecydować się na tę zmianę. To prosty sposób na dużo tańszą energię »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj