Tysiące gospodarstw domowych zmienia taryfę na prąd
Jak wynika z informacji Tauron Polska Energia, które przytoczył portal money.pl, od początku 2026 roku ponad 40 tys. gospodarstw domowych zdecydowało się na przejście na wielostrefowe grupy taryfowe. To ponad dwa razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Rosnące zainteresowanie takim sposobem rozliczania energii nie jest przypadkowe. Przy wysokich kosztach utrzymania gospodarstwa domowe coraz dokładniej przyglądają się wszystkim wydatkom. Prąd jest natomiast jednym z tych rachunków, które można częściowo ograniczyć nie tylko poprzez zmniejszenie zużycia, ale również dzięki zmianie godzin, w których korzystamy z urządzeń.
Taryfy wielostrefowe zakładają bowiem różne ceny energii w zależności od pory dnia. W godzinach, w których zapotrzebowanie na prąd jest mniejsze, energia może być tańsza. Z kolei w okresach największego poboru jej cena jest wyższa.
Dla gospodarstwa domowego oznacza to konieczność zmiany niektórych przyzwyczajeń. Pranie, zmywanie naczyń czy inne energochłonne czynności można wykonywać w godzinach, w których obowiązuje niższa stawka. Im większą część zużycia uda się przesunąć na tańsze godziny, tym większa może być różnica na rachunku.
Cena prądu może zmieniać się nawet co godzinę
Jeszcze większe możliwości daje taryfa dynamiczna. Jak wskazuje Komputer Świat, w tym modelu cena energii nie jest z góry stała przez określoną część dnia. Może zmieniać się nawet co godzinę, zależnie od sytuacji na rynku energii.
Na wysokość cen wpływa między innymi produkcja energii ze źródeł odnawialnych. Kiedy farmy wiatrowe albo instalacje fotowoltaiczne produkują dużo energii, na rynku może pojawić się jej nadwyżka. W takich okresach ceny mogą wyraźnie spadać. Zdarzają się nawet godziny, w których koszt samej energii jest wyjątkowo niski i zbliża się do zera.
Dla odbiorcy oznacza to możliwość jeszcze bardziej elastycznego zarządzania zużyciem prądu. Trzeba jednak wiedzieć, kiedy energia jest najtańsza, i odpowiednio zaplanować korzystanie z urządzeń.
W praktyce można na przykład uruchomić pralkę lub zmywarkę wtedy, gdy cena energii jest niższa. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku osób posiadających samochód elektryczny. Ładowanie auta w godzinach najniższych cen może pozwolić ograniczyć koszty jego użytkowania.
Bez inteligentnego licznika się nie obejdzie
Taryfy dynamiczne wymagają odpowiedniego sposobu pomiaru zużycia energii. Potrzebny jest licznik zdalnego odczytu, który pozwala rejestrować pobór prądu w poszczególnych godzinach. Takie urządzenia jeszcze kilka lat temu nie były powszechne. Obecnie inteligentne liczniki są jednak coraz częściej instalowane w polskich gospodarstwach domowych. Ich rozwój jest jednym z elementów zmian zachodzących na rynku energii.
Dzięki nim możliwe jest dokładniejsze rozliczanie zużycia i dostosowywanie go do sytuacji na rynku. To również ważny element transformacji energetycznej, ponieważ pozwala odbiorcom bardziej elastycznie reagować na zmieniającą się podaż i zapotrzebowanie na energię.
Nawet 500 zł oszczędności w ciągu roku
Czy zmiana taryfy rzeczywiście może przełożyć się na odczuwalnie niższy rachunek? Według wyliczeń spółki Tauron Sprzedaż odpowiednio dobrana taryfa w połączeniu ze zmianą sposobu korzystania z energii może zmniejszyć roczne wydatki nawet o 20 proc. W przypadku gospodarstwa domowego, które zużywa do 2 MWh energii elektrycznej rocznie, może to oznaczać oszczędność sięgającą około 500 zł.
Dla wielu gospodarstw domowych taka kwota może być wystarczającym powodem, aby sprawdzić, czy obecna taryfa jest dla nich najbardziej opłacalna. Szczególnie jeśli domownicy są w stanie przesunąć część zużycia prądu na godziny, w których energia kosztuje mniej.
Nie oznacza to jednak, że taryfa dynamiczna będzie dobrym rozwiązaniem dla każdego. Część odbiorców może nie chcieć na bieżąco sprawdzać cen energii i planować pracy urządzeń. Dla innych będzie to natomiast sposób na większą kontrolę nad domowymi wydatkami.
Wraz z rozwojem rynku energii i upowszechnianiem inteligentnych liczników elastyczne sposoby rozliczania prądu mogą zyskiwać na znaczeniu. Dla odbiorców oznacza to przede wszystkim nowe możliwości wpływania na wysokość rachunków — pod warunkiem, że będą gotowi dostosować swoje zużycie do cen obowiązujących w poszczególnych godzinach.
Absolwentka politologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec. Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże, ostatecznie zwyciężyła magia mediów internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste.
