O rozwoju sieci kanalizacyjnej w Polsce, jej braku w wielu miejscach, przyczynach istniejącej luki kanalizacyjnej i szansach na poprawę sytuacji mówili goście studia DGP i SGH na Forum Ekonomicznego w Karpaczu: dr hab. Jacek Sierak, prof. SGH, kierownik Katedry Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego SGH, oraz Łukasz Rodek, RDLS, spółka Spin-off Uniwersytetu Warszawskiego.
174 gminy bez sieci kanalizacyjnej
Łukasz Rodek zwrócił uwagę na ogromny postęp w zakresie rozwoju sieci kanalizacyjnej przy równoczesnej luce kanalizacyjnej i wykluczeniu kanalizacyjnym. – W Polsce mamy 174 gminy, gminy wiejskie i gminy wiejsko-miejskie, w których na obszarach wiejskich nie ma w ogóle sieci kanalizacyjnej – wyliczał przedstawiciel spółki Spin-off UW.
Jego zdaniem problemu nie rozwiązują przydomowe szamba, bo tylko od 10 do 25% ścieków z tych szamb trafia do oczyszczalni. – A gdzie one trafiają? – pytał Rodek. – Trafiają do gruntu, trafiają do cieków wodnych do jeziorek – odparł, zaznaczając, że często tak się dzieje w gminach najcenniejszych przyrodniczo i gdzie ludzie chcą wypoczywać.
Problemem przede wszystkim finanse
Według prof. Sieraka są dwa główne powody wykluczenia kanalizacyjnego. Pierwszym są finanse. – Jeżeli spojrzymy na działalność samorządów od lat 90., to pierwszym priorytetem była budowa sieci wodociągowej. To są dużo niższe koszty niż budowa sieci kanalizacyjnej, także dużo mniejsze wyzwanie techniczne - wskazywał ekspert. Jego zdaniem bogatsze i sprawniejsze samorządy poradziły sobie z brakiem środków na budowę kanalizacji, sięgając do kieszeni mieszkańców po współfinansowanie, środki dłużne, środki dotacyjne – najpierw krajowe, a potem unijne.
– Drugi problem to zróżnicowanie samorządów w Polsce. Mieliśmy wyjściowo w 1990 r. takie gminy, które były znacznie lepiej zagospodarowane infrastrukturalnie i takie w Polsce wschodniej czy w Polsce centralnej, gdzie tej infrastruktury i sieci miast prawie nie było, a więc punkt startowy był inny – tłumaczył Jacek Sierak.
Innowacje podpatrujące naturę
Kolejny problem to rozproszenie sieci osadniczej. – Trudno w wielu miejscowościach mówić o budowie systemu zbiorczego. Tam trzeba mówić o lokalnych, mniejszych rozwiązaniach, mniej kapitałochłonnych, opartych zapewne też na innych technologiach, innowacyjnych, nowoczesnych – przekonywał ekspert SGH.
– Innowacje niekoniecznie muszą być rozumiane w taki potoczny sposób, że jeżeli coś jest innowacyjne, to musi być od razu technologia kosmiczna. Czasami innowacja polega na tym, że coś upraszczamy, staramy się sprowadzić do jakby najniższego możliwego wspólnego mianownika – tak, żeby był dostosowany do potrzeb gmin tłumaczył Łukasz Rodek.
Jako przykład podał rozwiązania Nature Based Solution, które podpatrują naturę. – W przypadku oczyszczalni ścieków podpatrujemy naturalne , prawdziwe, czyli bagna i torfowiska. Staramy się to wszystko, co tam się dzieje, odwzorować w konstrukcji technicznej, która jest oddzielona od gruntu, wypełniona odpowiednimi warstwami kamieni i okresowo zasilona ściekami – mówił Rodek.
Czy łatwiej jest dokonać sabotażu jednej oczyszczalni czy 10 oczyszczalni, do tego mniejszych i bez elektroniki? Dlaczego czyste środowisko to element bezpieczeństwa państwa? Odpowiedzi na te pytania w całej rozmowie z gośćmi studia DGP i SGH . Zachęcamy do jej obejrzenia i wysłuchania.