Czy budowa metra ma sens?
Gdzie budowa metra ma sens? Ministerstwo Infrastruktury zleciło szerokie badanie dwunastu polskich aglomeracji. To pokłosie wypowiedzi wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, który jesienią ubiegłego roku zapowiedział budowę systemów metra (lub podobnych) w dziesięciu polskich metropoliach.
Resort liczy na prawie 40 mld zł na ten cel, z czego gros miałoby pochodzić z UE. Jednak środki ze wspólnoty przyznawane byłyby na podstawie ścisłych kryteriów. Głównym są tzw. potoki pasażerskie, czyli liczba osób, które faktycznie będą podróżować danym środkiem transportu. Wstępne sprawdzenie nastąpiło w raporcie „Analiza zasadności budowy metra”, który opracował zespół Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT).
- Zależy nam, aby decyzje o miliardowych inwestycjach opierały się na twardych danych, a nie na emocjach. Jako CUPT służymy pełną pomocą, wiedzą i zapleczem analitycznym zarówno dla Ministerstwa, jak i dla samorządów, które chcą przeanalizować swoje potrzeby i wybrać najbardziej efektywne rozwiązania – wskazuje Joanna Lech, dyrektor CUPT.
Metro tylko dla Warszawy
Kluczowe stwierdzenie znajduje się już na pierwszych stronach raportu. „Warszawa pozostaje jedynym polskim miastem, które spełnia wszystkie podstawowe warunki uzasadniające rozwój klasycznego metra” – czytamy.
Wskazano też, że pewien potencjał ma Kraków, ale tylko pod warunkiem:
- przygotowania dobrych prognoz ruchu,
- zapewnienia odpowiedniego finansowania.
Pozostałe miasta nie nadają się do budowy metra. W przypadku Wrocławia wskazano, że lepszym rozwiązaniem będzie szybki tramwaj – podobnie w Poznaniu. Łódź i Trójmiasto powinny inwestować głównie w kolej, natomiast metropolia śląska w miks obu rozwiązań.
„Najniższy poziom zasadności budowy klasycznego metra odnotowano w Szczecinie, Lublinie, Bydgoszczy, Białymstoku oraz w Rzeszowie. W miastach tych potrzeby przewozowe mogą być skutecznie obsługiwane przez transport autobusowy wysokiej jakości, sieci tramwajowe lub kolej aglomeracyjną” – czytamy.
Kraków ma szanse?
W przypadku Krakowa sprawa jest niejednoznaczna. Twórcy raportu wskazują na wysokie koszty inwestycji oraz niepewność prognoz ruchowych. Zaznaczają też, że przesłanki demograficzne mogą działać na niekorzyść. Rekomendują system premetra (z tunelami jedynie w centrum) lub – pod pewnymi warunkami – nawet budowę klasycznego metra.
Wskazują jednak, że w przypadku tego drugiego wariantu budowa będzie uzasadniona w perspektywie 20–30 lat. Można uznać to za sugestię, że Kraków może zostać pozbawiony środków na metro w perspektywie unijnej 2028–2034.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
