Forsal logo

Cała prawda o podwyżce drugiego progu podatkowego. Kto zyska, kto straci na zmianach, jakie chce wprowadzić rząd. Oto konkretne wyliczenia

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
29 minut temu
Cała prawda o podwyżce drugiego progu podatkowego. Kto zyska, kto straci zyska na zmianach, jakie chce wprowadzić rząd. Oto konkretne wyliczenia
Cała prawda o podwyżce drugiego progu podatkowego. Kto zyska, kto straci zyska na zmianach, jakie chce wprowadzić rząd. Oto konkretne wyliczenia/Shutterstock
Podniesieniem progu podatkowego ze 120 tys. do 130 tys. zł i obniżeniem wysokości podatku dla tych, którzy zarabiają nieco powyżej tego progu. Zmieniający to projekt ustawy został już przyjęty przez rząd. Nowa skala PIT to realna ulga? Tylko dla wąskiej grupy i w ograniczonej wysokości - tak podatkowe zmiany komentuje Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFaktu.

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy, który zakłada zmiany w skali podatkowej. Jednym z najważniejszych elementów propozycji jest podniesienie progu podatkowego ze 120 tys. zł do 130 tys. zł. Rada ministrów chce jednocześnie wprowadzić nową, 24-proc. stawkę PIT. Ma ona obejmować dochody osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł. Jak przekazała w komunikacie kancelaria premiera, reforma ma doprowadzić do wyraźnego zmniejszenia liczby podatników rozliczających część dochodów według stawki 32 proc. Obecnie podatek według tej stawki płaci 14 proc. podatników. Po zmianach odsetek ten ma spaść do 7,2 proc.

Około 3,5 mln podatników ma zapłacić mniej

Według założeń przedstawionych przez rząd na zmianach ma skorzystać około 3,5 mln podatników. Rząd szacuje, że roczny zysk podatnika objętego zmianami może wynieść nawet 3,6 tys. zł. Korzyść ma wynikać przede wszystkim z podniesienia progu podatkowego oraz wprowadzenia nowej stawki 24 proc. dla dochodów mieszczących się w przedziale od 130 do 150 tys. zł.

Proponowana reforma nie ogranicza się jednak wyłącznie do obniżenia obciążeń dla części podatników. Aby sfinansować rozwiązania dotyczące skali PIT, rząd planuje jednocześnie podwyższenie wybranych podatków i zmianę zasad opodatkowania niektórych przedsiębiorców.

Danina solidarnościowa wzrośnie z 4 do 5 proc.

Jedną ze zmian ma być podwyższenie stawki daniny solidarnościowej. Obecnie wynosi ona 4 proc. podstawy. Po zmianach miałaby wzrosnąć do 5 proc. Daninę płacą osoby osiągające najwyższe dochody. Ministerstwo Finansów wskazało, że zgodnie z danymi za 2024 r. obowiązek jej zapłaty dotyczył 39 tys. osób.

Podwyżka stawki ma więc objąć stosunkowo niewielką grupę podatników, ale jednocześnie stanowić jedno ze źródeł finansowania planowanych zmian w PIT.

Wyższy CIT dla największych firm

Rząd planuje również podwyższenie stawki podatku CIT dla określonej grupy przedsiębiorstw. Stawka CIT płacona przez podatników, których przychody z poprzedniego roku przekroczyły 50 mln euro, ma wzrosnąć z 19 do 22 proc.

Ministerstwo Finansów podkreśla, że nowe rozwiązanie będzie dotyczyło firm o największej skali działalności. Z tej zmiany mają zostać wyłączone banki. Jak wskazuje resort finansów, CIT płacony przez sektor bankowy został już wcześniej podwyższony na podstawie innej ustawy.

Zmieni się także ryczałt od przychodów ewidencjonowanych

Projekt ustawy zakłada również zmiany dotyczące przedsiębiorców korzystających z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Obniżony ma zostać limit przychodów, który decyduje o możliwości wyboru tej formy opodatkowania. Obecnie wynosi on 2 mln euro. Po zmianie miałby zostać zmniejszony do 250 tys. euro.

Oznacza to istotne ograniczenie grupy przedsiębiorców, którzy będą mogli wybrać ryczałt jako formę rozliczania podatku.

17 proc. stawki dla nadwyżki ponad 300 tys. euro

Projekt przewiduje również dodatkową zmianę dotyczącą stawki ryczałtu. Stawka 17 proc. ma być stosowana do nadwyżki przychodów osiągniętych w trakcie roku ponad 300 tys. euro. Oznacza to, że w przypadku przedsiębiorców, których przychody przekroczą wskazany poziom, część przychodów ponad 300 tys. euro będzie objęta stawką 17 proc.

Planowane zmiany obejmują więc zarówno podatek dochodowy od osób fizycznych, jak i daninę solidarnościową, CIT oraz zasady korzystania z ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

Czy nowa skala PIT to realna ulga?

Tylko dla wąskiej grupy i w ograniczonej wysokości – ocenia Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy w InFakt. Zyskają wyłącznie rozliczający się według skali, których roczny dochód przekracza 120 tys. zł. U pracownika na etacie oznacza to mniej więcej 12 tys. zł brutto miesięcznie. Maksymalny zysk to 3 600 zł rocznie, czyli średnio 300 zł miesięcznie, ale przy dochodach na poziomie co najmniej 150 tys. zł rocznie. Składa się na to 2 000 zł z przesunięcia progu do 130 tys. zł i 1 600 zł z nowej stawki 24 proc. zamiast 32 proc. w przedziale 130-150 tys. zł.

Jak podkreśla ekspert, resort finansów wskazał na konferencji, że zyska 3,5 mln Polaków w 2027 roku. Warto jednak pamiętać, że maksymalną korzyść odczuje dużo mniejsze grono podatników.

Oto wyliczenia na konkretnym przykładzie. Przy dochodzie 125 tys. zł podatnik zyska 1 000 zł rocznie, przy 140 tys. zł 2 800 zł, a pełne 3 600 zł dopiero od 150 tys. zł dochodu, czyli od ok. 14,8 tys. zł brutto miesięcznie na etacie. Osoby na podatku liniowym i ryczałcie nie zyskają nic, a najlepiej zarabiający zapłacą więcej, bo danina solidarnościowa wzrośnie z 4 do 5 proc.

Kto za to zapłaci

Zmiana ma kosztować, a więc rodzi się pytanie, kto za to zapłaci. - Rachunek za nową skalę między innymi zapłacą ryczałtowcy – wyjaśnia Piotr Juszczyk. Limit przychodów spada z 2 mln do 250 tys. euro, czyli do ok. miliona złotych. O prawie do ryczałtu w 2027 roku zdecyduje przychód z 2026 roku. Kto w trakcie 2027 r. przekroczy 300 tys. euro, zapłaci 17 proc. od nadwyżki, a od 2028 roku straci ryczałt. Proporcje dobrze pokazuje przykład handlowca z przychodem 100 tys. zł i kosztami 75 tys. zł miesięcznie. Po utracie ryczałtu zapłaci ok. 10,5 tys. zł rocznie więcej, nawet przy najkorzystniejszym dla siebie podatku liniowym. To prawie trzy razy więcej niż maksymalny zysk z nowej skali.

Decyzja będzie należała do prezydenta

Po uchwaleniu przez parlament rządowe ustawy trafią na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. To od jego decyzji będzie zależało, czy nowe przepisy wejdą w życie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCała prawda o podwyżce drugiego progu podatkowego. Kto zyska, kto straci na zmianach, jakie chce wprowadzić rząd. Oto konkretne wyliczenia »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj