Ile komornik może zabrać z wynagrodzenia? Kwota wolna od zajęcia rośnie ze wzrostem płacy minimalnej
Rząd ustalił wysokość minimalnego wynagrodzenia na 2027 rok. Wyniesie ono do 4950 zł brutto, czyli około 3703,93 zł netto. Kwota ta ma znaczenie również w przypadku egzekucji komorniczej, ponieważ co do zasady pracownik zatrudniony na pełen etat musi zachować wynagrodzenie odpowiadające ustawowemu minimum. Przy zatrudnieniu w niepełnym wymiarze czasu pracy kwota chroniona przed zajęciem jest odpowiednio niższa – dla połowy etatu wynosi 50 proc., a dla jednej czwartej etatu 25 proc. minimalnego wynagrodzenia.
Kwota wolna od komornika w 2027 roku nie zawsze będzie taka sama
Warto zaznaczyć, że nie u każdego pracownika kwota chroniona przed komornikiem będzie odpowiadała dokładnie tej samej wartości netto. Kodeks pracy wskazuje, że przy egzekucji długów innych niż alimentacyjne wolna od potrąceń jest kwota minimalnego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi zatrudnionemu na pełen etat po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne, zaliczki na PIT oraz – jeżeli pracownik z nich nie zrezygnował – wpłat do PPK. Dlatego kwotę około 3703,93 zł netto należy traktować jako wyliczenie dla określonych, standardowych założeń. Rzeczywista kwota wolna może się różnić w zależności m.in. od sposobu naliczania zaliczki na podatek czy uczestnictwa pracownika w PPK.
Komornik może zabrać 50 proc. wypłaty, a czasami całą. To zależy od rodzaju zadłużenia
To, ile komornik może potrącić z wynagrodzenia, zależy zarówno od rodzaju długu, jak i podstawy zatrudnienia. Przepisy przewidują różne limity zajęcia w zależności od sytuacji:
- przy umowie zleceniu lub umowie o dzieło egzekucja może objąć nawet całość wypłaty;
- w przypadku należności alimentacyjnych komornik może potrącić maksymalnie 60 proc. wynagrodzenia;
- przy długach innych niż alimentacyjne zajęciu może podlegać do 50 proc. wypłaty.
Czy komornik może zająć premię, nadgodziny i dodatki do pensji?
Zajęcie komornicze nie ogranicza się wyłącznie do wynagrodzenia zasadniczego. Przy ustalaniu wysokości potrącenia pod uwagę brane są również inne składniki wynagrodzenia za pracę, takie jak premie, dodatki czy wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. Jeżeli w jednym miesiącu pracownik otrzymuje składniki należne za okres dłuższy niż miesiąc, potrącenia dokonuje się od łącznej kwoty wypłacanego wynagrodzenia.
Nadal obowiązują jednak ustawowe granice potrąceń. Przy długach innych niż alimentacyjne egzekucja może objąć maksymalnie 50 proc. wynagrodzenia, z jednoczesnym zachowaniem kwoty wolnej od potrąceń. Przy alimentach limit wynosi 60 proc. pensji, a kwota wolna odpowiadająca minimalnemu wynagrodzeniu nie obowiązuje. Szczególna zasada dotyczy m.in. dodatkowego wynagrodzenia rocznego oraz nagród z zakładowego funduszu nagród – przy egzekucji alimentów mogą one zostać zajęte w całości.
Czy komornik może zająć najniższą krajową?
Co do zasady osoba zatrudniona na pełny etat, która otrzymuje pensję na poziomie minimalnego wynagrodzenia, korzysta z ochrony przed zajęciem tej kwoty przez komornika. Oznacza to, że przy długach innych niż alimentacyjne najniższa krajowa stanowi kwotę wolną od potrąceń. Inaczej jest w przypadku zaległości alimentacyjnych – wtedy komornik może zająć do 60 proc. wynagrodzenia, nawet jeśli pracownik zarabia tylko płacę minimalną.
Ile komornik może zabrać z wynagrodzenia? Przykłady wysokości potrącenia w 2027 r.
Przykład
(brak możliwości potrącenia 50% wynagrodzenia)
- Wynagrodzenie dłużnika – 4000 zł netto
- Minimalne wynagrodzenie w roku 2027 r. – 3703,93 zł netto
- Pracownik otrzyma po potrąceniu – 3703,93 zł
- Potrącenie do komornika – 296,07 zł
Przykład
(możliwość potrącenia 50% wynagrodzenia)
- Wynagrodzenie dłużnika – 7500 zł netto
- Minimalne wynagrodzenie w roku 2027 r. – 3703,93 zł netto
- Pracownik otrzyma po potrąceniu – 3750 zł
- Potrącenie do komornika – 3750 zł
Dominika Górtowska, dziennikarka, redaktorka Dziennik.pl i Forsal.pl. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pierwsze kroki w dziennikarstwie internetowym stawiała w serwisach Ringier Axel Springer, potem przez 10 lat związana była z największym e-commerce w Polsce. W Dziennik.pl i Forsal.pl zajmuje się przede wszystkim tematyką związaną z finansami osobistymi.

