Najpierw trzeba zainwestować, żeby później płacić mniej
Termomodernizacja od lat cieszy się rosnącym zainteresowaniem. Nic dziwnego. Przy wysokich kosztach ogrzewania właściciele domów szukają sposobów na ograniczenie strat energii i zmniejszenie rachunków. Nieocieplone ściany i dach, stare okna, nieszczelne drzwi czy przestarzałe źródło ciepła powodują, że do ogrzania domu potrzeba znacznie więcej energii. W praktyce oznacza to jedno: wyższe rachunki.
Dobrze przeprowadzona termomodernizacja pozwala ograniczyć straty ciepła i zmniejszyć zapotrzebowanie budynku na energię. Korzyść może być więc odczuwalna nie tylko w samym komforcie mieszkania, ale również w portfelu.
Na tym nie koniec. Część pieniędzy wydanych na modernizację można później odliczyć w ramach ulgi termomodernizacyjnej. Jak wyjaśnia pit.pl, jednym z podstawowych warunków jest odpowiednie udokumentowanie wydatków. Potrzebne są faktury potwierdzające zakup materiałów lub wykonanie usług. Sam rachunek za remont czy potwierdzenie przelewu nie wystarczy, jeśli wydatek nie zostanie właściwie udokumentowany.
53 tys. zł dla singla, dla małżeństw dwa razy więcej
Wysokość możliwego odliczenia robi wrażenie. Jedna osoba może w ramach ulgi termomodernizacyjnej odliczyć maksymalnie 53 tys. zł. Co ważne, limit ten przypada na podatnika, a nie na pojedynczy remont. Oznacza to, że nie trzeba wydać całej kwoty podczas jednej inwestycji. Jeżeli właściciel domu przeprowadza kolejne przedsięwzięcia związane z poprawą efektywności energetycznej budynku, może korzystać z ulgi aż do wyczerpania przysługującego mu limitu, oczywiście pod warunkiem spełnienia wszystkich wymaganych warunków.
Jeszcze więcej możliwości mają małżonkowie. Każde z nich ma własny limit w wysokości 53 tys. zł. Łącznie daje to więc nawet 106 tys. zł odliczenia. Przy dużym remoncie taka kwota może znacząco zmienić końcowy koszt inwestycji. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy wydatek związany z domem można uwzględnić w uldze. Kluczowe znaczenie ma to, na co dokładnie zostały wydane pieniądze.
Ocieplenie to dopiero początek. Co jeszcze można odliczyć?
Lista wydatków objętych ulgą jest znacznie dłuższa niż samo ocieplenie ścian. Jak wynika z przepisów przywoływanych przez pit.pl, odliczeniem mogą zostać objęte między innymi wydatki na ocieplenie ścian i dachu, a także wymianę okien oraz drzwi.
W katalogu znajdują się również wydatki związane z modernizacją źródła ciepła. Chodzi między innymi o pompę ciepła, kocioł grzewczy, kolektory słoneczne czy instalację fotowoltaiczną. W określonych przypadkach można także uwzględnić koszt wykonania przyłącza do sieci ciepłowniczej.
Na tym lista się nie kończy. Ulgą mogą zostać objęte również mniej oczywiste wydatki, między innymi związane z audytem energetycznym, przygotowaniem dokumentacji projektowej, analizami technicznymi czy pracami montażowymi i modernizacyjnymi.
Trzeba jednak zachować ostrożność. Nie można odliczyć wydatków, które zostały już pokryte z dotacji, na przykład ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nie można także drugi raz rozliczyć tego samego wydatku, jeżeli został on już wcześniej wykorzystany w rozliczeniu podatkowym.
Nowy dom może być problemem. Liczy się moment wykonania prac
Szczególną ostrożność powinni zachować właściciele nowych domów. Jak wskazuje biznes.info, jednym z częstych błędów jest próba odliczenia wydatków poniesionych jeszcze w trakcie budowy. Problem może pojawić się wtedy, gdy właściciel montuje fotowoltaikę, wykonuje ocieplenie albo przeprowadza inne prace poprawiające efektywność energetyczną budynku, zanim dom zostanie formalnie oddany do użytkowania.
To właśnie moment oddania budynku do użytkowania może mieć w takich przypadkach kluczowe znaczenie. Jeżeli dom wciąż znajduje się formalnie w budowie, urząd skarbowy może zakwestionować prawo do ulgi. Właściciel najpierw wydaje więc pieniądze, następnie uwzględnia je w zeznaniu podatkowym, a później może dowiedzieć się, że odliczenie nie zostało zaakceptowane.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że stanowiska dotyczące takich przypadków nie zawsze były jednolite. Ministerstwo Finansów w niektórych interpretacjach podchodziło do problemu bardziej elastycznie, jednak organy podatkowe nie zawsze podzielały takie podejście.
Fotowoltaika zamontowana, ale ulgi zabrakło. Sprawa trafiła przed sąd
Nie jest to wyłącznie hipotetyczny problem. Jak opisywał serwis prawo.pl, podobna sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie. Sprawa dotyczyła małżeństwa, które rozpoczęło budowę domu w 2020 roku. Rok później właściciele ponieśli wydatki między innymi na instalację fotowoltaiczną. Chcieli następnie skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej i odliczyć poniesiony koszt.
Pojawił się jednak poważny problem. Dom został formalnie ukończony dopiero w 2023 roku. Małżonkowie próbowali jeszcze zmienić sytuację, składając korektę zeznania podatkowego. Urząd skarbowy pozostał jednak przy swoim stanowisku. Uznał, że skoro w momencie ponoszenia wydatków dom nie był jeszcze oddany do użytkowania, właścicielom nie przysługuje prawo do odliczenia.
Sprawa trafiła więc do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie. Sąd przyznał rację fiskusowi i potwierdził, że wydatki poniesione przed zakończeniem budowy nie dawały w opisanej sytuacji prawa do skorzystania z ulgi termomodernizacyjnej.
Dla budujących dom to bardzo ważna lekcja. Nawet jeśli konkretny wydatek bezpośrednio przyczynia się do poprawy efektywności energetycznej budynku, znaczenie może mieć również moment, w którym został poniesiony.
Termomodernizacja to nie tylko styropian na ścianach
Samo pojęcie termomodernizacji jest szersze, niż mogłoby się wydawać. Nie chodzi wyłącznie o ocieplenie domu. Jak podkreślają eksperci pit.pl, termomodernizacja obejmuje działania, których celem jest zmniejszenie ilości energii potrzebnej między innymi do ogrzewania budynku oraz przygotowania ciepłej wody.
Może więc polegać zarówno na ograniczeniu strat energii, jak i modernizacji systemu ogrzewania. W grę może wchodzić również podłączenie budynku do sieci ciepłowniczej czy wymiana starego źródła ciepła na rozwiązanie wykorzystujące odnawialne źródła energii.
Dlatego przed rozpoczęciem remontu warto dokładnie sprawdzić, czy konkretny wydatek znajduje się w katalogu objętym ulgą. Przy dużej inwestycji różnica może wynosić tysiące, a nawet dziesiątki tysięcy złotych.
Kto może skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej?
Nie każdy właściciel nieruchomości może automatycznie skorzystać z preferencji. Z ulgi mogą korzystać osoby rozliczające się według skali podatkowej, podatku liniowego oraz ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.
Konieczne jest również posiadanie odpowiedniego prawa do nieruchomości. Podatnik musi być właścicielem albo współwłaścicielem domu jednorodzinnego. Dotyczy to także domów znajdujących się w zabudowie szeregowej oraz grupowej.
Jest jeszcze jeden termin, którego nie można przeoczyć. Całe przedsięwzięcie termomodernizacyjne powinno zostać zakończone w ciągu trzech lat, licząc od końca roku podatkowego, w którym poniesiono pierwszy wydatek. Jeżeli termin ten zostanie przekroczony, wcześniej odliczone kwoty trzeba będzie zwrócić poprzez doliczenie ich do dochodu za odpowiedni rok podatkowy.
Absolwentka politologii i dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec. Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże, ostatecznie zwyciężyła magia mediów internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste.

