Iran wznowił produkcję rakiet balistycznych. Pociski powstają w podziemnych kompleksach
Zgodnie z tymi doniesieniami pociski wytwarzane są w podziemnych kompleksach, co ma utrudnić ich wykrycie i ograniczyć skuteczność izraelskich ataków na irańską infrastrukturę wojskową. Produkcja odbywa się w mniejszych ilościach niż przed konfliktem, co wynika z uszkodzenia zakładów zbrojeniowych oraz trudności z odtworzeniem pełnych linii montażowych. Mimo to Iran zachował zapasy komponentów, pozwalające na kontynuowanie prac nad rakietami krótkiego i średniego zasięgu - przekazał „WSJ”.
Jak dodano w artykule, służby wywiadowcze USA i państw z regionu Bliskiego Wschodu wykryły, że część irańskich podziemnych instalacji przetrwała izraelskie uderzenia. Teheran koncentruje się na szybkim składaniu pocisków z dostępnych elementów, zamiast produkowania nowych podzespołów.
Gazeta podkreśliła, że Iran od lat rozwija sieć tzw. miast rakietowych - rozbudowanych tuneli i hal pod powierzchnią ziemi, które mają umożliwiać utrzymanie programu zbrojeniowego nawet w warunkach intensywnych ataków. Dziennik z Nowego Jorku zaznaczył, że choć zdolności produkcyjne Iranu zostały ograniczone, kraj ten wciąż dysponuje znacznym arsenałem. Stara się również odbudować część wyrzutni, aby utrzymać możliwość dokonywania ostrzałów w przypadku eskalacji.
Program rakietowy Iranu. Teheran chce utrzymać zdolności produkcyjne
Źródła cytowane przez „WSJ” oceniły, że obecne działania Teheranu mają charakter „awaryjny”. Pozwalają jednak na utrzymanie ciągłości programu rakietowego.
Jak wynika z opinii amerykańskich urzędników, cytowanych przez dziennik, Iran może próbować zwiększyć produkcję, jeśli uda mu się przywrócić funkcjonowanie części zniszczonych zakładów lub pozyskać nowe komponenty z zagranicy.
Gazeta określiła sytuację jako dynamiczną. Jak podkreślono, wywiady Stanów Zjednoczonych i państw regionu monitorują aktywność w podziemnych instalacjach w Iranie.
Mimo poniesionych strat, program rakietowy wciąż stanowi kluczowy element irańskiej strategii przetrwania - skonkludował „WSJ”.
Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego br. Najbardziej intensywna faza walk zakończyła się w kwietniu, jednak obie strony kontynuowały w kolejnych tygodniach sporadyczne ostrzały.
Obserwowane od kilku dni nasilenie ataków zarówno ze strony USA, jak i Iranu przerwało miesięczny okres względnego spokoju na Bliskim Wschodzie. Uderzono w cele wojskowe, infrastrukturę żeglugową i energetyczną, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen ropy i w ostatnich dniach wciągnęło w konflikt sojuszników z regionu - podkreśliła agencja Reutera. W czwartek cena ropy Brent wynosiła ponad 100 dolarów za baryłkę.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ rtt/
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.
