Co teraz z Orlenem i wyceną spółki
Sytuację największego notowanego na GPW producenta paliw komentuje Mikołaj Sobierajski, analityk rynku akcji w XTB. Według jego słów, rynek patrzy przede wszystkim na przyszłe przepływy pieniężne i zyski, a nie na samą wysokość przychodów. Jeżeli część wypracowanego wyniku zostanie dodatkowo przejęta przez państwo, naturalną konsekwencją jest obniżenie oczekiwań dotyczących zysku netto, a tym samym presja na wycenę. Dlatego w krótkim i średnim terminie należy spodziewać się podwyższonej presji na kurs Orlenu. Inwestorzy będą musieli uwzględnić nie tylko wysokość samego podatku, ale również większą niepewność dotyczącą przyszłych przepływów pieniężnych i potencjału dywidendowego.
Inne spółki paliwowe też mają problem jak wpłynie na ich wycenę podatek
Podobny problem dotyczy Unimotu, choć oczywiście w znacznie mniejszej skali. Spółka również prowadzi działalność objętą nowymi regulacjami i sama wskazuje, że podatek może wpłynąć na wyniki segmentu paliw ciekłych. W przypadku Unimotu potencjalne obciążenie nie powinno jednak mieć takiego znaczenia dla wyceny jak w przypadku Orlenu. To Orlen pozostaje zdecydowanie największym beneficjentem wyników sektora paliwowego i jednocześnie największym podatnikiem, dlatego właśnie jego akcjonariusze mają najwięcej powodów, aby obawiać się wpływu nowych regulacji.
Jest to pod pewnym względem sytuacja podobna do tej, którą obserwowaliśmy wcześniej w sektorze bankowym. Banki mogły poprawiać wyniki operacyjne, ale dodatkowe obciążenia fiskalne ograniczały część korzyści, które ostatecznie trafiały do akcjonariuszy. W przypadku Orlenu mechanizm może być podobny. Spółka może nadal generować bardzo wysokie wyniki, ale inwestorzy będą patrzeć na to, jaka ich część pozostanie ostatecznie w spółce.
Spółki paliwowe mają swoje specyficzne czynniki wpływające na notowania
Nie oznacza to oczywiście, że sam podatek przesądza o dalszym kierunku notowań. Z punktu widzenia inwestorów najważniejsze jest jednak to, że ustawa została podpisana i stała się realnym elementem otoczenia regulacyjnego spółek. Sam fakt skierowania jej do Trybunału Konstytucyjnego nie sprawia, że rynek może po prostu pominąć ten koszt w swoich prognozach.
Oczywiście istnieje możliwość, że w przyszłości przepisy zostaną zakwestionowane. Trudno jednak dzisiaj budować wycenę Orlenu na założeniu, że tak się stanie. Dla rynku bardziej racjonalne jest uwzględnienie podatku jako realnego obciążenia wyników, a ewentualne późniejsze zakwestionowanie przepisów traktować jako dodatkowy scenariusz.
Finansowanie ma pochodzić z podatku od nadmiarowych zysków. Skala tych zysków jest rzeczywiście wyjątkowa: Orlen wypracował w pierwszym półroczu 2026 roku 15,87 mld zł zysku netto wobec 5,67 mld zł rok wcześniej. Nadwyżka sięga 10,2 mld zł, a dynamika przekracza 180%. Przy stawce rzędu 30 do 50% od nadwyżki danina mogłaby dać od około 3 do 5 mld zł, co odpowiada zapowiadanemu kosztowi trzymiesięcznego programu osłonowego szacowanemu na 4,7 mld zł. Przy krajowej konsumpcji około 35 mld litrów paliw rocznie kwota ta odpowiada mniej więcej 54 groszom na litrze przez kwartał.
Dla akcjonariuszy to jednak zupełnie inna sytuacja. Podatek uderza bezpośrednio w tę część wyniku, która odpowiadała za całą tegoroczną przecenę ryzyka w sektorze, a działanie prawa wstecz oznacza, że obciążenie dotyczy zysków już zaraportowanych i częściowo zdyskontowanych przez rynek. Najbardziej narażony jest oczywiście Orlen, który odpowiada za zdecydowaną większość krajowej produkcji paliw i jest głównym adresatem ustawy. Z drugiej strony będzie to MOL z uwagi na aktywa detaliczne w Polsce, a także Unimot, dla którego regulacja marż i cen hurtowych ma istotne znaczenie przy niskich marżach jednostkowych importera.
Tak wygląda mechanizm jaki kształtuje zyski paliwowej spółki
W praktyce oznacza to, że inwestorzy będą patrzeć na Orlen przez pryzmat niższego potencjalnego zysku netto i mniejszej części wyniku, która może pozostać w spółce. W przypadku Unimotu skala problemu jest mniejsza, ale mechanizm pozostaje podobny.
Dlatego w krótkim i średnim terminie widziałbym ten podatek przede wszystkim jako czynnik ograniczający wycenę obu spółek, szczególnie naszego paliwowego giganta. Jeżeli rynek uzna, że dodatkowe obciążenie rzeczywiście będzie pobierane, będzie musiał uwzględnić je zarówno w prognozach wyników, jak i w oczekiwaniach dotyczących przepływów pieniężnych oraz dywidendy. Samo postępowanie przed Trybunałem nie powinno więc obecnie przesłaniać podstawowego faktu: dla inwestorów podatek stał się realnym ryzykiem finansowym.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
