Forsal logo

Groźna trucizna spadła z nieba nad lasami i polami. Jest niebezpieczna i dla ludzi i dla domowych zwierząt

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
34 minut temu
Las, drzewa, leśny
Groźna trucizna spadła z nieba nad lasami i polami. Jest niebezpieczna i dla ludzi i dla domowych zwierząt/ShutterStock
Jeśli dostanie się do organizmu poprzez skaleczenia na rękach, spojówkę oka lub błonę śluzową nosa czy ust, trzeba natychmiast iść do lekarza.

Jak wygląda kapsułka z wirusem?

Ma formę blistra z płynem, umieszczonym w przynęcie o intensywnym zapachu. Jest w niej wirus szczepionkowy. Preparaty w większości są zrzucane z samolotów na tereny leśne i pola. W ten sposób szczepi się przeciwko wściekliźnie lisy. - W miejscach, gdzie niemożliwe jest zrzucanie szczepionki np. na terenach w pobliżu zabudowań, będą one rozkładane ręcznie - powiedziała PAP Monika Michałowska, Wojewódzki Lekarz Weterynarii w Lublinie

Szczepionki nie wolno dotykać, a w razie kontaktu z zawartością blistra należy natychmiast umyć skórę wodą i mydłem oraz skontaktować się z lekarzem.

Inspektorzy weterynarii zalecają, aby przez dwa tygodnie po wyłożeniu szczepionki nie puszczać wolno psów i kotów, które mogą się dostać do miejsc, gdzie wyłożono szczepionkę. Każdy kontakt zwierząt domowych ze szczepionką należy zgłosić lekarzowi weterynarii.

Służby weterynaryjne apelują do właścicieli domowych czworonogów, aby chronili je przed kontaktem z przynętą, która może okazać się groźna dla ich pupila. Jeśli już pies czy kot na kapsułkę się połakomią, trzeba się zgłosić do weterynarza i zwierzak trafi na obserwację.

Przynęta jest groźna dla ludzi

Co z ludźmi? Przynęty dla lisów nie należy dotykać, podnosić, a tym bardziej kapsułki nie rozłamywać. Znajdująca się wewnątrz szczepionka jest w stanie płynnym i może dostać się do organizmu poprzez skaleczenia na rękach, spojówkę oka lub błonę śluzową jamy ustnej i nosa. - W razie kontaktu ze szczepionką należy natychmiast zgłosić się do najbliższego lekarza lub do sanepidu.

To już trzecia taka akcja w tym roku

To już trzecią w tym roku akcja szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie na terenie województwa lubelskiego. Podczas każdej z nich rozprowadzanych jest ponad 700 tys. dawek szczepionki. To konieczne ze względu na przypadki wścieklizny wykrywane w regionie. W tym roku w województwie lubelskim stwierdzono dwa przypadki choroby. Oba odnotowano na terenie powiatu bialskiego.

W sierpniu wściekliznę stwierdzono u lisa, który wałęsał się w pobliżu zabudowań w miejscowości Bubel-Granna. Wcześniej, w kwietniu, chorobę wykryto u kota w miejscowości Nowosiółki. Zwierzę przez kilka dni przebywało poza domem, a po powrocie ugryzło właściciela.

Rok wcześniej było 36 przypadków

Statystyki z poprzednich lat pokazują, że problem wścieklizny w regionie jest poważny. W ubiegłym roku w Lubelskiem wykryto osiem przypadków tej choroby. Rok wcześniej było ich aż 36.

Wścieklizna pojawiała się w różnych miejscowościach, przede wszystkim we wschodniej części województwa lubelskiego. Najczęściej chorobę wykrywano u lisów, ale przypadki dotyczyły także jenotów, kotów, psów, sarny, kuny, a nawet krów.

W tych powiatach koty muszą być szczepione

Ze względu na zagrożenie we wschodnich powiatach Lubelszczyzny wprowadzono obowiązek szczepienia przeciwko wściekliźnie kotów, które ukończyły trzeci miesiąc życia. Dotyczy to powiatów biłgorajskiego, hrubieszowskiego, krasnostawskiego, tomaszowskiego, zamojskiego, chełmskiego i bialskiego, a także miast Zamość, Chełm i Biała Podlaska.

Weterynarze zalecają jednak wszystkim właścicielom kotów, aby zabezpieczali swoje zwierzęta przed wścieklizną, również jeśli nie mieszkają na terenach objętych obowiązkowym szczepieniem. Przeciwko tej chorobie można szczepić także zwierzęta innych gatunków, między innymi bydło i konie.

Za brak szczepienia psa grozi 500 zł mandatu

W całej Polsce obowiązek szczepienia przeciwko wściekliźnie dotyczy psów, które ukończyły trzeci miesiąc życia. Właściciel, który uchyla się od tego obowiązku, musi liczyć się z mandatem w wysokości 500 zł.

Szczepienie ma ogromne znaczenie, ponieważ wścieklizna jest chorobą niebezpieczną, nieuleczalną i śmiertelną. Głównym nosicielem wścieklizny w Polsce jest lis rudy. Do zakażenia człowieka najczęściej dochodzi w wyniku pogryzienia przez chore zwierzę. Jedyną skuteczną metodą zapobiegania wściekliźnie są szczepienia ochronne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGroźna trucizna spadła z nieba nad lasami i polami. Jest niebezpieczna i dla ludzi i dla domowych zwierząt »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj