Wprawdzie o samotnych rodzicach coraz częściej mówi się jako o samodzielnych rodzicach, często w pracy, gdzie współpracownicy dzielą się obowiązkami rodzicielskimi ze swoimi partnerami, samodzielny rodzic de facto czuje się osamotniony. Jego pozycja zawodowa jest odmienna: nie może pozwolić sobie na pełną elastyczność, wyjazdy służbowe czy - w przypadku choroby dziecka - na pełną dyspozycyjność.
Samodzielny rodzic w pracy: większe ryzyko wypalenia
Samodzielni rodzice stanowią grupę szczególnie narażoną na przeciążenie. Obecnie rodzice mają coraz rzadziej możliwość skorzystania z międzypokoleniowej sieci wsparcia. Koordynowanie pracy zawodowej oraz nieprzewidywalnej opieki nad dzieckiem w pojedynkę prowadzi do chronicznego ubóstwa czasowego, przeciążenia emocjonalnego oraz strukturalnego osamotnienia.
W rezultacie samodzielni rodzice są narażeni na podwójne wypalenie (zawodowe i rodzicielskie), co często skutkuje stopniowym wycofywaniem się z długoterminowej aktywności zawodowej czy obniżaniem ambicji zawodowych.
Tymczasem system pracy nadal jest projektowany przy założeniu pełnej, nieprzerwanej obecności, traktując pogodzenie pracy z opieką jako prywatny problem rodzica.
Jakich rozwiązań w pracy potrzebuje samodzielny rodzic?
Samodzielni rodzice najbardziej potrzebują rozwiązań, których polski rynek pracy nadal nie oferuje w wystarczającym stopniu:
- Elastyczności. Elastyczny czas pracy, praca zdalna i hybrydowa, praca w oparciu o role projektowe czy niepełne etaty powinny być standardem organizacyjnym, a nie benefitem czy wyjątkiem wymagającym skomplikowanego uzasadnienia.
- Przewidywalności i redukcji chaosu: niestabilne harmonogramy i nagłe zmiany uniemożliwiają planowanie opieki.
- Uznania kompetencji opiekuńczych. Pracodawcy rzadko zauważają, że doświadczenie opieki rozwija unikalne kompetencje przyszłości, jak chociażby wysoka adaptacyjność, działanie pod presją stresu czy funkcjonowanie w złożoności, które powinny być doceniane w systemach ocen i awansów.
- Wsparcia zdrowia psychicznego ukierunkowanego na utrzymanie zdolności do pracy w okresach skrajnego przeciążenia.
Dlatego ułatwienie powrotów po urlopach oraz wspieranie samodzielnych rodziców to nie tylko miły dodatek, ale twarda konieczność demograficzna.
W dobie depopulacji i pogłębiających się niedoborów kadrowych pracodawcy nie mogą sobie pozwolić na utratę doświadczonych, lojalnych pracowników, także jeśli chodzi o powrót do pracy po urlopie rodzicielskim. Przemyślany powrót to czysta kalkulacja biznesowa, bo zatrzymanie talentów i zachowanie wiedzy w organizacji jest dla firm wielokrotnie tańsze niż rekrutacja oraz wdrażanie nowych osób od zera.
Absolwentka filologii polskiej i studiów z zakresu samorządu terytorialnego i polityki regionalnej na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się tematyką społeczną, zdrowotną oraz zagadnieniami związanymi z zabezpieczeniem społecznym i świadczeniami dla rodzin, seniorów oraz osób bezrobotnych. W przeszłości związana z wydawnictwami Edipresse Polska i ZPR Media. W swojej pracy koncentruje się na wyjaśnianiu przepisów w przystępny sposób. Zainteresowana reportażem społecznym i tematyką feministyczną.

