Forsal logo

Tajemnicza strefa nad Polską. Tej broni może użyć wojsko

Tajemnicza strefa nad Polską. Tej broni może użyć wojsko
Tajemnicza strefa nad Polską. Tej broni może użyć wojsko/East News
Nad Polską wyznaczono specjalną strefę powietrzną o długości około 900 km, która może zostać wykorzystana do testów nowych bezzałogowców dalekiego zasięgu. Choć MON nie potwierdziło oficjalnie, jakie maszyny wezmą udział w próbach, plan przestrzeni powietrznej wskazuje na operacje prowadzone między Pomorzem a Podkarpaciem.

W piątek (11 września) nad Polską mogą odbyć się zapowiadane przez Ministerstwo Obrony Narodowej loty testowe bezzałogowych statków powietrznych o zasięgu sięgającym około 900 km. Informacje o planowanych operacjach wynikają z Planu Użytkowania Przestrzeni Powietrznej przygotowywanego codziennie przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej.

Nie oznacza to jednak, że testy na pewno się odbędą. MON nie opublikowało oficjalnego komunikatu potwierdzającego przeprowadzenie konkretnych lotów ani nie wskazało platform, które zostaną wykorzystane.

Testy dronów nad Polską. Wojsko wyznaczyło specjalny korytarz

W planie przestrzeni powietrznej pojawiła się strefa TSA460A/B/C/D. Wyznaczony korytarz rozpoczyna się w rejonie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Wicku Morskim i Ustce, następnie prowadzi na zachód i południe, a w okolicach Zielonej Góry skręca na południowy wschód. Trasa kończy się w rejonie poligonu w Nowej Dębie na Podkarpaciu. Obejmuje fragmenty nawet siedmiu województw.

Z danych dotyczących aktywności stref wynika, że loty zaplanowano do 12 września, na wysokości od ziemi do około 4500 stóp, czyli mniej więcej 1370 m. W czasie aktywności strefy DRA-P cywilne loty bezzałogowych statków powietrznych są tam niedozwolone.

Deep Precision Strike. Wojsko Polskie rozpoczyna pierwsze próby

Planowane próby są związane z programem Deep Precision Strike, którego celem jest sprawdzenie zdolności polskiego przemysłu do opracowania tanich i skalowalnych systemów bezzałogowych dalekiego zasięgu. Chodzi o rozwiązania, które mogłyby w przyszłości umożliwiać rażenie celów oddalonych o setki kilometrów przy relatywnie niskim koszcie pojedynczego systemu.

Kilka dni temu wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk odniósł się do planów rozwoju polskich dronów. "Dalej. Precyzyjniej. Na dużą skalę. W akceptowalnym koszcie" – napisał.

Ważne

Tomczyk podkreślał również, że testowane maszyny nie będą wyposażone w głowice bojowe. Próby mają odbywać się etapami. Najpierw konstrukcje są sprawdzane na poligonach, a po spełnieniu wymagań określonych przez wojsko mogą być testowane w wydzielonych przestrzeniach nad innymi częściami kraju.

Za koordynację tego rodzaju prób odpowiada Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia. Testy prowadzone są w ramach decyzji nr 123/MON z 12 września 2025 roku.

MON zapowiada testy dronów nad Polską. Jakiej broni użyje wojsko?

MON nie ujawniło listy platform przewidzianych do testów. Wśród konstrukcji, które mogą być brane pod uwagę, wymienia się jednak polskiego FlyFocus Strikera. To bezzałogowiec uderzeniowy w układzie latającego skrzydła o rozpiętości około 5,2 m i maksymalnej masie startowej sięgającej 140 kg.

W wariancie wyposażonym w silnik tłokowy i około 40 kg ładunku producent deklaruje zasięg sięgający 1000 km. To sprawia, że konstrukcja mieści się w założeniach testów mających sprawdzić możliwość prowadzenia operacji na dystansie rzędu tysiąca kilometrów. Odmiana z napędem odrzutowym jest szybsza, ale oferuje krótszy zasięg.

Striker może być wystrzeliwany z wyrzutni pneumatycznej. Konstrukcję wcześniej testowano m.in. w Ukrainie, a także prezentowano podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.

Nie jest to jednak jedyny system, który może znaleźć się w centrum zainteresowania wojska. Na tegorocznym MSPO prezentowany był również Gladius 2, odrzutowy bezzałogowiec o deklarowanym zasięgu około 300 km, a także lżejsza amunicja krążąca TASACK firmy FlyFocus.

Wojsko przetestuje drony dalekiego zasięgu. Będą alerty RCB

Mieszkańcy terenów znajdujących się pod trasą lotów mają otrzymać komunikaty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Wojsko podkreśla przy tym, że testy nie oznaczają zamknięcia całej polskiej przestrzeni powietrznej dla lotnictwa pasażerskiego. Operacje mają być prowadzone w ściśle wyznaczonych korytarzach i na stosunkowo niskiej wysokości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTajemnicza strefa nad Polską. Tej broni może użyć wojsko »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj