Dokładnie 30 września ElevenLabs zamknął tzw. tender offer, a więc wykup akcji od pracowników spółki. Wartość tego procesu sięgnąć miała 300 milionów dolarów i przyciągnęła dotychczasowych, jak i zupełnie nowych inwestorów.
Transakcji przewodzili inwestorzy z Wellington i T. Rowe Price. Wśród dotychczasowych inwestorów, którzy wzięli udział w procesie, znalazły się takie podmioty jak np. Andreessen Horowitz, Lightspeed, ICONIQ i D.E. Shaw. Tym, co jest równie intrygujące, jest fakt, że po raz pierwszy w ElevenLabs zainwestowały spółki takie jak EQT, OTPP, GIC czy Goldman Sachs.
W przypadku tender offer spółka nie emituje nowych akcji i nie dostaje pieniędzy na rozwój. Gotówkę otrzymują pracownicy i wcześniejsi udziałowcy, którzy sprzedają część swoich papierów nowym inwestorom. Dzięki temu środki trafiają bezpośrednio do sprzedających, nie stanowiąc przy tym kolejnej rundy finansowania zewnętrznego.
Takie transakcje są popularne w dużych startupach, które nieszczególnie chcą szybko znaleźć się na giełdzie. Pracownicy mogą zamienić część akcji na pieniądze bez czekania na giełdowy debiut, co stanowi też wymierny udział we wzroście startupu. ElevenLabs zapowiada, że będzie dawał zespołowi taką możliwość regularnie.
Z 9 mln do 22 mld dolarów w cztery lata. ElevenLabs zyskuje na wartości
Sama wycena spółki na poziomie 22 mld dolarów jest imponująca, jednak jeśli spojrzeć na nią z perspektywy ostatnich 4 lat, widać nie tylko sukces, ale drzemiący potencjał. W 2022 roku podczas pierwszej rundy finansowania zewnętrznego cała spółka wyceniona została na kwotę 9 mln dolarów.
Jeszcze w lutym 2026 roku ElevenLabs wyceniano na 11 mld dolarów, a po zaledwie pół roku wartość wzrosła dwukrotnie. To jeszcze lepiej pokazuję dynamikę rozwoju spółki. Trzeba jednak przy tym pamiętać, że wycena prywatnej spółki to cena, jaką kilku inwestorów było w stanie zapłacić za niewielki pakiet akcji. Oznacza to też, że nie jest to kurs giełdowy i może się zmienić przy kolejnej transakcji. Skąd jednak wzięła się aktualna wycena?
Agenci głosowi źródłem wzrostu ElevenLabs
ElevenLabs to firma, którą większość kojarzy się głównie z zamianą tekstu na mowę. Narzędzi dostarczanych przez nich używa się np. w audiobookach, dubbingu i filmach na YouTube. To jednak zaledwie część możliwości dostarczanych przez spółkę. Co więcej, są to rzeczy o bardzo specyficznym zastosowaniu.
Inną i najszybciej rozwijającą się gałęzią firmy jest jednak inny produkt: ElevenAgents. To platforma, na której przedsiębiorstwa i urzędy uruchamiają głosowych agentów AI do rozmów z klientami. Dedykowani doradcy są w stanie pracować z klientem na wielu płaszczyznach, zastępując przy tym człowieka.
Są w stanie działać przy obsłudze zwrotów, reklamacjach, negocjacjach abonamentów, a nawet są w stanie umawiać na wizyty u lekarzy. Według dostępnych informacji to właśnie tacy agenci prowadzą ponad 15 mln rozmów tygodniowo. Dla porównania w lutym 2026 roku tych rozmów był 5 mln tygodniowo, a więc trzykrotnie mniej. W tym właśnie upatrywać można powodu, dla którego to właśnie klienci korporacyjni, a nie prywatni, odpowiadają już za 55 proc. przychodów całej firmy.
Giganci korzystają z usług ElevenLabs
Samo ElevenLabs przyznaje, że po jej technologię sięga 5 z 10 największych firm technologicznych na świecie, czy 4 z 10 największych operatorów telekomunikacyjnych. Na liście usługobiorców startupu znalazły się m.in. Deutsche Telekom, brytyjska firma ubezpieczeniowa Admiral czy rządu państw takich jak Ukraina, czy Grecja.
Skąd jednak tak duża popularność tego narzędzia? Z jednej strony jest coś względnie oczywistego, a mianowicie fakt, że rozmowa głosowa (nawet z botem) potrafi być skuteczniejsza w rozmowach i obsłudze klienta od chata. Do ElevenLabs przekonuje, że agenci głosowi są w stanie rozwiązywać sprawy o średnio 31% szybciej od tradycyjnych chatobotów napędzanych AI.
Kolejnym aspektem jest dość szybki rozwój samych narzędzi przez startup oraz elastyczność językowa. 28 września 2026 roku zadebiutował model Eleven v4. Według informacji przekazanych na oficjalnym blogu firmy zajął on 1. miejsce w rankingu Artificial Analysis i był preferowany przez 75% słuchaczy w ślepych testach porównawczych z innymi modelami.
