W najbliższych dniach rozpoczną się próby polskich dronów uderzeniowych, które mają być zdolne do rażenia celów na dystansie nawet 1000 km. O planowanych testach poinformował wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Cezary Tomczyk podczas prezentacji poprzedzającej tegoroczne targi MSPO w Kielcach.
Polska chce uderzać na 1000 km. MON zapowiada testy dronów
Testy mają sprawdzić, czy krajowy przemysł może dostarczyć rozwiązania pozwalające na prowadzenie precyzyjnych uderzeń na dużą odległość, a jednocześnie utrzymanie kosztu pojedynczego systemu na poziomie umożliwiającym jego masowe wykorzystanie. "Dalej. Precyzyjniej. Na dużą skalę. W akceptowalnym koszcie" – napisał Tomczyk we wpisie na X.
Testy są elementem szerszej koncepcji Deep Precision Strike, zakładającej możliwość precyzyjnego rażenia celów znajdujących się głęboko na zapleczu potencjalnego przeciwnika. W przypadku Polski głównym punktem odniesienia pozostaje zagrożenie ze strony Rosji.
Podstawą prawną jest Decyzja nr 123/MON z 12 września 2025 roku, która określiła procedury testowania bezzałogowych statków powietrznych, bezzałogowych systemów uzbrojenia i środków ich zwalczania. Koordynację powierzono Inspektoratowi Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia.
Testy będą prowadzone etapami. Drony trafią do specjalnych korytarzy
Próby mają przebiegać etapowo. W pierwszej fazie wojsko sprawdzi parametry testowanych konstrukcji na poligonie. Jeżeli systemy spełnią określone wymagania, wówczas zostaną przeprowadzone kolejne loty w specjalnie wyznaczonych korytarzach powietrznych.
Jednym z systemów, które nieoficjalnie wskazuje się w kontekście planowanych prób, jest FlyFocus Striker. To polska amunicja krążąca w układzie latającego skrzydła. Producent deklaruje dla niej zasięg do 1000 km, a także możliwość przenoszenia ładunku o masie około 40 kg. Konstrukcja była wcześniej testowana m.in. w Ukrainie.
Polska posiada już środki pozwalające na rażenie celów na dużych odległościach. Wojsko wykorzystuje m.in. pociski manewrujące JASSM-ER o zasięgu zbliżonym do 1000 km, przenoszone przez samoloty F-16. W arsenale znajdują się również systemy rakietowe Homar i HIMARS, choć ich obecne możliwości dotyczą przede wszystkim krótszych dystansów.
Tanie bezzałogowce uderzeniowe miałyby stanowić uzupełnienie tych zdolności. Ich największą zaletą ma być możliwość wykorzystania dużej liczby systemów bez ponoszenia kosztów porównywalnych z użyciem klasycznych pocisków dalekiego zasięgu.
Wielkie targi obronne w Kielcach. Polska chce podbić zagraniczne rynki
Tegoroczne MSPO w Kielcach rozpoczyna się we wtorek, 8 września. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że MSPO należy już do najważniejszych wystaw sprzętu zbrojeniowego w Europie. Minister zaznaczył, że Polska chce nie tylko prezentować uzbrojenie, ale również promować je na rynkach zagranicznych. Jak wskazywał, na miejscu pojawili się przedstawiciele ponad 20 państw, w tym Korei Południowej, Armenii oraz krajów Bliskiego Wschodu.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
