Koniec budowy metra. Kiedy kolejna linia?
Kończy się budowa drugiej linii metra w Warszawie. Stacja o numerze jeden (C01 Karolin) zostanie ukończona w listopadzie, a jej otwarcie planowane jest wstępnie na połowę stycznia. Wiadomo już, że przez cały 2027 rok i początek kolejnego w stolicy nie będą trwały żadne prace budowlane przy sieci stołecznego metra. To pierwszy taki przypadek od wielu lat.
Spółka Metro Warszawskie przyznaje, że nadal nie ma decyzji środowiskowej dla M3. Pierwsze sześć stacji planowanych jest na Pradze-Południe, od Stadionu Narodowego (wspólna stacja M2 i M3) przez Dworzec Wschodni i Rondo Wiatraczna w stronę Gocławia. Brakuje również finansowania.
Co z pieniędzmi z Unii na metro?
Ratusz przyznaje, że samodzielnie nie jest w stanie zapewnić środków na jednoczesną realizację aż siedmiu stacji planowanego odcinka praskiego. Liczy na wsparcie unijne. Będzie to możliwe dopiero w perspektywie rozpoczynającej się od 2028 roku. Może się okazać, że rozbudowa metra nie będzie traktowana przez rząd jako priorytet transportowy. Zapytaliśmy o to Jana Szyszko, sekretarza stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej.
– Rolą rządu jest to, żeby wyważyć potrzeby różnych miejsc i miast. W nowym budżecie unijnym będziemy mieli całą pulę na inwestycje w transport – kołowy i szynowy. Bardzo ważne jest znalezienie funduszy zarówno na kolejowe połączenia regionalne, na rozbudowę autostrad, jak i sieci transportowych w największych polskich miastach – powiedział „Forsalowi” Szyszko.
Jak usłyszeliśmy, ministerstwo zachęca Warszawę, by ubiegała się nie tylko o środki z tzw. koperty narodowej, ale także o fundusze zarezerwowane na projekty metropolitalne.
Co z miliardami na metro?
W ubiegłym roku lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że w dziesięciu polskich miastach mogłyby powstać sieci transportowe podobne do metra. Wtedy wymieniał kwotę przekraczającą 30 mld zł, która potrzebna byłaby na realizację tych ambitnych planów.
We wrześniu Ministerstwo Infrastruktury opublikowało analizę, z której wynika, że tzw. metro ciężkie przewoziłoby odpowiednie potoki pasażerów jedynie w Warszawie. Z kolei Kraków mógłby zainwestować w „metro lekkie”. Kolejne miasta powinny – zdaniem autorów raportu – postawić na szybki tramwaj lub kolej. Czy w związku z tym Warszawa może liczyć na dodatkowe miliardy z obiecanej puli rządowo-unijnej na rozwój sieci metra?
– Jeżeli 30 miliardów miałoby trafić na transport publiczny (w tym metro), to wtedy dwa razy mniej pieniędzy otrzymają rolnicy. Nie sądzę, żeby minister Klimczak i premier Kosiniak-Kamysz chcieli takiego rozwiązania. Potrzeby związane z nowym budżetem unijnym są bardzo duże i trzeba umieć je wyważyć. Mówię o proporcji między polityką inwestycyjną a wspólną polityką rolną – powiedział „Forsalowi” Szyszko.
Jak dodał, ciężko wyobrazić sobie, żeby aż 30 mld zł z UE zostało przeznaczonych na metro. Zapewnił jednak, że na pewno Warszawa będzie mogła liczyć na pieniądze na rozbudowę tego systemu transportowego.
– Muszą się znaleźć też pieniądze na odbudowę regionalnych połączeń kolejowych, budowę połączeń autobusowych, wsparcie szpitalnictwa, rozwój szpitali i wszelkie inne potrzeby rozwojowe, które stoją przed Polską. Te negocjacje jeszcze przed nami. Na ten moment mogę powiedzieć, że na metro na pewno znajdą się środki, ale za wcześnie, żeby mówić, jakiej będą wielkości – dodał Jan Szyszko.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
