Forsal logo

Rewolucyjne zmiany dla tych, którzy wzięli kredyty. Sprawa dotyczy milionów Polaków zadłużonych w bankach

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
19 minut temu
Rewolucyjne zmiany dla tych, którzy wzięli kredyty. Sprawa dotyczy milionów Polaków zadłużonych w bankach
Rewolucyjne zmiany dla tych, którzy wzięli kredyty. Sprawa dotyczy milionów Polaków zadłużonych w bankach/Shutterstock
Określa wysokość oprocentowania na polskim rynku międzybankowym, a jego poziom, obok marży banku, bezpośrednio wpływa na wysokość rat kredytów. Mowa o wskaźniku WIBOR, który ma odejść do lamusa. Zastąpi go POLSTR. Choć zmiana jest przedstawiana jako techniczne dostosowanie, preferowanym rozwiązaniem ma być aneks do umowy. Kredytobiorcy obawiają się, czy jego podpisanie nie wpłynie na możliwość dochodzenia roszczeń w przyszłości. Eksperci wskazują, że takie ryzyko może się pojawić.

Czym jest WIBOR i jak wpływa na raty kredytów

WIBOR to wskaźnik określający wysokość oprocentowania na polskim rynku międzybankowym. Mówiąc prościej, jest to stopa procentowa, po jakiej banki pożyczają sobie nawzajem pieniądze. Ma charakter zmienny, a jego poziom – obok marży banku – bezpośrednio wpływa na wysokość rat kredytów.

To właśnie od WIBOR-u zależy, czy kredytobiorcy płacą wyższe, czy niższe raty. Gdy wskaźnik rośnie wraz ze stopami procentowymi, raty również idą w górę. Jak podkreślają eksperci, wszystko zależy jednak od szerszego kontekstu makroekonomicznego, w jakim funkcjonuje polska gospodarka.

WIBOR odchodzi. Przychodzi POLSTR

Ale nadchodzi prawdziwa rewolucja. WIBOR ma zniknąć. Jego miejsce zajmie POLSTR. W przypadku nowych umów zmiana ma nastąpić z początkiem stycznia 2027 roku. W już obowiązujących umowach WIBOR może natomiast funkcjonować nawet do 2036 roku.

Kredytobiorcy, którzy będą chcieli wcześniej przejść na nowy wskaźnik, mogą zostać poproszeni przez bank o podpisanie aneksu do umowy. I właśnie ten dokument może mieć większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Jak wskazuje na łamach serwisu MondayNews adwokat Jakub Bartosiak z kancelarii MBM Legal, trzeba dokładnie przeanalizować treść proponowanego aneksu. W przyszłości bank może bowiem próbować wykorzystać podpisany dokument w ewentualnym sporze z kredytobiorcą.

- Sąd może potraktować aneks jako potwierdzenie przez konsumenta wcześniejszych zapisów umowy, zaakceptowanie sposobu jej wykonywania albo nawet rezygnację z części roszczeń. – Analizując konkretne oświadczenia i postanowienia aneksu, które mogą najbardziej utrudnić kredytobiorcy przyszły spór z bankiem, przed podpisaniem dokumentu konsument powinien żądać usunięcia zrzeczenia się roszczeń wobec banku wynikających z pierwotnej umowy – tłumaczy Bartosiak.

– Nie powinien też potwierdzać chęci związania się umową w jej pierwotnym kształcie, a także poświadczać, że w dacie zawarcia umowy otrzymał wszystkie informacje, w pełni rozumiał zasady ustalania oprocentowania – ostrzega ekspert.

Bank powinien dać kredytobiorcy czas na zapoznanie się z aneksem

Zdaniem Bartosiaka istotne będzie również to, w jaki sposób banki będą przedstawiały klientom proponowane zmiany. Kredytobiorca powinien otrzymać rzetelne informacje dotyczące tego, czego dokładnie dotyczy dokument i jakie mogą być konsekwencje jego podpisania.

Klient powinien mieć również możliwość spokojnego zapoznania się z aneksem, przeanalizowania jego zapisów i skonsultowania dokumentu z prawnikiem. – Natomiast nie spodziewam się, żeby ktokolwiek podjął taką decyzję, mając pełną świadomość jej skutków. Być może zmiana zostanie zrekompensowana kredytobiorcom innymi korzyściami – dodaje prawnik.

To właśnie dlatego, zdaniem ekspertów, nie warto traktować aneksu jako dokumentu, który wystarczy podpisać bez wcześniejszego przeczytania. Sam fakt, że zmiana WIBOR-u na POLSTR jest elementem reformy wskaźników referencyjnych, nie oznacza jeszcze, że każdy dokument przygotowany przez bank będzie zawierał wyłącznie techniczne zmiany.

Zmiana WIBOR na POLSTR nie musi być tylko formalnością

Na ten aspekt zwraca uwagę dr Wanesa Choptiany-Mańka z Uniwersytetu WSB Merito. Jak wskazuje ekspertka, zastąpienie WIBOR-u przez POLSTR jest często przedstawiane jako zmiana techniczna. W przypadku kredytobiorców będących konsumentami nie można jednak oceniać charakteru aneksu wyłącznie przez pryzmat samej reformy.

Znaczenie będzie miało przede wszystkim to, co znajdzie się w konkretnym dokumencie przedstawionym klientowi przez bank. Jeżeli aneks ograniczy się do zmiany sposobu ustalania oprocentowania i zastąpienia jednego wskaźnika innym, jego charakter będzie inny niż w sytuacji, gdy bank przy okazji będzie chciał uregulować również inne kwestie dotyczące umowy.

Dlatego każdy dokument powinien być analizowany indywidualnie. – Jeśli jest to kwestia techniczna, taka jak np. zmiana nazwy wskaźnika, to wystarczyłoby działanie państwa. Skoro preferowanym rozwiązaniem ma być aneks, oznacza to nowe porozumienie między bankiem i kredytobiorcą. Jednak – jak przy każdym porozumieniu – nie ma obowiązku jego zawarcia – komentuje Jakub Bartosiak.

Co się stanie, jeśli kredytobiorca nie podpisze aneksu?

Istotne znaczenie mają również rozwiązania przewidziane w obecnym projekcie ustawy. Dr Choptiany-Mańka zwraca uwagę, że z projektu wynika, iż kredytobiorca, który odmówi podpisania aneksu albo nie odpowie na propozycję banku, nie powinien z tego powodu stracić ochrony wynikającej z zawartej umowy.

Odmowa podpisania dokumentu lub brak odpowiedzi nie mają stanowić podstawy do wypowiedzenia umowy kredytu. Nie powinny również prowadzić do postawienia zadłużenia w stan natychmiastowej wymagalności ani do jednostronnego podwyższenia marży.

Zdaniem ekspertki jest to rozwiązanie korzystne z punktu widzenia ochrony konsumentów. Jednocześnie trzeba pamiętać, że na tym etapie mowa o projekcie ustawy. Ostateczne przepisy mogą więc jeszcze ulec zmianie w toku procesu legislacyjnego.

– Już teraz widać jednak, że zamysłem ustawodawcy jest dość długi okres przejściowy, w którym wygaszany będzie wskaźnik WIBOR. Z tego powodu sama odmowa podpisania aneksu nie powinna być podejmowana automatycznie, ani pod wpływem presji czasu -tłumaczy radca prawny Jarosław Chałas z Kancelarii Chałas i Wspólnicy.

- W pierwszej kolejności warto ustalić, jakie skutki prawne wywołuje proponowany dokument i czy rzeczywiście ogranicza się on wyłącznie do zmiany wskaźnika referencyjnego, czy ingeruje również w inne prawa i obowiązki stron umowy – podkreśla prawnik.

Aneks może zawierać więcej niż tylko zmianę wskaźnika

Zdaniem dr Choptiany-Mańki nie można z góry założyć, że każdy aneks związany z zastąpieniem WIBOR-u przez POLSTR będzie dla kredytobiorcy neutralny. Na obecnym etapie nie sposób ocenić wszystkich przyszłych dokumentów, ponieważ o ich skutkach prawnych zdecyduje przede wszystkim konkretna treść. Sam fakt, że celem reformy jest zastąpienie jednego wskaźnika innym, nie przesądza jeszcze o tym, jakie zapisy znajdą się w aneksach przygotowanych przez poszczególne banki.

Ekspertka zwraca uwagę, że banki mogą wykorzystać aneks również do uregulowania innych kwestii związanych z wykonywaniem umowy kredytowej. W grę mogą wchodzić między innymi dodatkowe opłaty albo zmiana spreadu. – Przed podpisaniem dokumentu kredytobiorca powinien dokładnie zweryfikować, czy aneks nie zawiera dodatkowych oświadczeń lub zapisów wykraczających poza zmianę wskaźnika referencyjnego – dodaje radca prawny Jarosław Chałas.

– Szczególną uwagę warto zwrócić na postanowienia dotyczące potwierdzenia prawidłowego wykonywania umowy przez bank, zrzeczenia się ewentualnych roszczeń, uznania wysokości zadłużenia czy klauzul interpretacyjnych odnoszących się do dotychczasowego sposobu wykonywania umowy – zauważa prawnik.

Czy podpisanie aneksu utrudni później walkę z bankiem?

To jedno z najważniejszych pytań, jakie mogą pojawić się w związku z przejściem z WIBOR-u na POLSTR. Kredytobiorcy mogą zastanawiać się, czy podpisanie aneksu nie wpłynie później na możliwość dochodzenia roszczeń wobec banku. Adwokat Jakub Bartosiak wskazuje, że nie można udzielić jednej odpowiedzi, ponieważ znaczenie będzie miała przede wszystkim treść konkretnego dokumentu. Nie można jednak całkowicie wykluczyć sytuacji, w której podpisany aneks będzie miał znaczenie dla późniejszego sporu.

Szczególnej uwagi wymagają zapisy dotyczące rezygnacji z roszczeń, potwierdzenia aktualnego salda zadłużenia czy zaakceptowania postanowień, które wcześniej mogły być kwestionowane jako nieuczciwe. Nie oznacza to jednak, że samo podpisanie aneksu automatycznie pozbawia kredytobiorcę możliwości dochodzenia swoich praw. W przypadku ewentualnego postępowania sąd nadal może badać pierwotną umowę. Jeżeli umowa była nieważna od samego początku, późniejsze podpisanie aneksu co do zasady nie oznacza automatycznego „uzdrowienia” takiej umowy.

– Samo podpisanie aneksu nie powinno automatycznie pozbawiać kredytobiorcy możliwości dochodzenia swoich praw ani przesądzać o zasadności roszczeń banku. Jednocześnie należy liczyć się z tym, że w ewentualnym sporze bank może próbować powoływać się na treść podpisanego dokumentu jako jeden z argumentów procesowych. To, jakie znaczenie nada takiemu aneksowi sąd, będzie zależało przede wszystkim od jego konkretnej treści oraz okoliczności zawarcia. Jeżeli dokument będzie zawierał oświadczenia wykraczające poza techniczną zmianę wskaźnika referencyjnego, mogą one stać się przedmiotem analizy w postępowaniu sądowym – wyjaśnia Jarosław Chałas.

Czy bank będzie negocjował treść aneksu?

Kolejną kwestią pozostaje możliwość negocjowania zapisów proponowanych przez bank. Dr Choptiany-Mańka zwraca uwagę, że ze względu na bardzo dużą liczbę obowiązujących umów trudno zakładać, że banki będą prowadziły indywidualne negocjacje z każdym kredytobiorcą.

Bardziej prawdopodobne jest przygotowanie jednolitych wzorów aneksów, które następnie zostaną przedstawione klientom. W praktyce może to oznaczać ograniczone możliwości zmiany ich treści przez pojedynczego kredytobiorcę. Nie oznacza to jednak, że klient powinien podpisywać dokument bez wcześniejszego zapoznania się z jego zapisami.

Jeżeli pojawią się wątpliwości, kredytobiorca powinien poprosić bank o wyjaśnienia i zadawać pytania dotyczące poszczególnych postanowień. W przypadku bardziej skomplikowanych zapisów warto również rozważyć konsultację z prawnikiem przed podjęciem decyzji.

– Nawet w przypadku dokumentów przygotowanych według jednego wzorca warto dokładnie przeanalizować ich treść. Masowy charakter procesu nie zwalnia banków z obowiązku formułowania postanowień zgodnie z prawem ani nie odbiera klientom prawa do oceny ich skutków prawnych. Niewątpliwie kredytobiorcy nie powinni również rezygnować z prób negocjacji z bankiem zapisów proponowanych aneksów oraz innych dokumentów. Warto dokumentować – choćby w postaci korespondencji elektronicznej – wszelkie odmowy ze strony banku – podsumowuje na łamach MondayNews ekspert z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRewolucyjne zmiany dla tych, którzy wzięli kredyty. Sprawa dotyczy milionów Polaków zadłużonych w bankach »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj