Roboty dotarły 20 km za rosyjskie linie
Podczas kontrofensywy w rejonie Łymanu w obwodzie donieckim Ukraińcy wykorzystali zarówno niewielkie roboty z ładunkami wybuchowymi, jak i większe pojazdy uzbrojone w karabiny maszynowe lub granatniki. Część z nich służyła również do transportu zaopatrzenia i ewakuacji rannych. O szczegółach operacji napisał brytyjski dziennik "The Telegraph".
– Dron nie odczuwa strachu, a także, inaczej niż w przypadku człowieka, nie obawiamy się tego, że go stracimy. Wojna staje się bezpieczniejsza dla naszych żołnierzy – powiedział w rozmowie z dziennikiem ukraiński żołnierz o pseudonimie Darwin, służący w 2. batalionie zmechanizowanym 3. Korpusu Armijnego.
Wykorzystywane przez jego jednostkę roboty dotarły nawet 20 km za linię frontu, zaskakując rosyjskich żołnierzy.
Ukraińcy zrzucają roboty bojowe z dronów
Jednym z najciekawszych elementów operacji Vivaldi był sposób przerzucania robotów kamikadze za rosyjskie linie. Ukraińcy wykorzystali do tego duże drony bombowe, które transportowały bezzałogowce z materiałami wybuchowymi, a następnie zrzucały je na zapleczu przeciwnika.
– Podczas działań szturmowych drony i roboty lądowe zawsze poruszają się przed piechotą. Nasze ciężkie drony bombowe dostarczają roboty kamikadze ponad 10 km za linie przeciwnika – relacjonował gen. Andrij Biłecki, dowódca 3. Korpusu Armijnego, w rozmowie z agencją Ukrinform 20 września.
Według generała jego jednostka jako pierwsza na świecie zastosowała taką metodę przerzucania robotów bojowych. Dzięki niej Ukraińcy mogli atakować rosyjskie pozycje bez konieczności wysyłania żołnierzy w najbardziej niebezpieczne miejsca.
Podczas szturmów roboty i drony rozpoznawały rosyjskie pozycje oraz atakowały wykryte cele, torując drogę nacierającej piechocie.
Zablokowano rosyjskie kleszcze
Celem operacji Vivaldi było udaremnienie rosyjskiego planu okrążenia Kramatorska i Słowiańska – dwóch ostatnich wielkich miast-twierdz w kontrolowanej przez Ukrainę części obwodu donieckiego. Putin chce zdobyć oba miasta i opanować cały obwód doniecki do końca 2026 r.
Według Biłeckiego Rosjanie zamierzali okrążyć ukraińskie miasta-twierdze, nacierając z północy przez Swiatohirsk i z południa przez Dobropole. Oba zgrupowania miały połączyć się w rejonie Barwinkowego w obwodzie charkowskim, odcinając ukraińskie wojska broniące Kramatorska i Słowiańska.
Dowódca 3. Korpusu Armijnego twierdzi, że operacja Vivaldi rozbiła północne skrzydło rosyjskiego natarcia. Podobnie sytuację ocenia amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW), według którego ukraińska kontrofensywa pokrzyżowała rosyjskie plany szerokiego okrążenia Kramatorska i Słowiańska.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
