UCE RESEARCH i Uniwersytet WSB Merito (dawniej Wyższa Szkoła Bankowa) opublikowały cykliczny raport "Indeks cen w sklepach detalicznych". Zawiera on wyniki badań dotyczących średniej wartości cen (cen regularnych oraz promocyjnych) 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku.
W sierpniu 2026 r. mniejsza dynamika wzrostu cen w sklepach
W badaniu zestawiono 95,4 tys. cen detalicznych z 43,7 tys. sklepów należących do 64 sieci handlowych. Z raportu za sierpień wynika, że zmniejszyła się dynamika wzrostu cen w sklepach. W sierpniu 2026 r. codzienne zakupy w sklepach średnio podrożały o 1,7 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Zaś w lipcu wzrost cen w sklepach rdr. wyniósł 1,9 proc., a w czerwcu – 2,7 proc. Badanie objęło 17 najczęściej kupowanych kategorii, w tym m.in. żywność, napoje, artykuły dla dzieci, karmę dla zwierząt, chemię gospodarczą, czy środki higieniczne.
– Ceny dalej rosną, a więc płacimy więcej. Warto też zwrócić uwagę na to, że badanie mierzy zmiany koszyka w sklepach detalicznych, a nie wszystkich kosztów życia, które – według GUS – w zeszłym miesiącu wzrosły o 3,4% rdr. Raport nie uwzględnia czynników inflacjotwórczych, obciążających całą gospodarkę, w tym m.in. podwyżek cen paliw na stacjach oraz energii i gazu – odpowiednio o 24,2% i 4,1% rdr. – przekazał prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz z Uniwersytetu WSB Merito.
Co dalej z cenami w sklepach? Czy będą podwyżki?
Dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito, wskazał, że za spowolnieniem wzrostu cen w sklepach odpowiada stosunkowo wysoka baza porównawcza w przypadku produktów tłuszczowych, czyli poziom cen, z którym mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku, a także to, że obecnie mamy sezon na wiele produktów spożywczych i ich ceny spadają lub nieznacznie rosną.
– Wraz z końcem sezonu na warzywa i owoce, a także w efekcie jesienno-zimowego wzrostu kosztów produkcji żywności, tendencja spadkowa może zostać zatrzymana. W kolejnych miesiącach spodziewałbym się wręcz przyspieszenia tempa dynamiki podwyżek cen w sklepach detalicznych z powodu sytuacji na rynku paliw. Jeśli ona się nie ustabilizuje, to na pewno znajdzie odzwierciedlenie we wzroście cen w zasadzie wszystkich kategorii produktów – podkreślił dr Artur Fiks.
Ceny żywności i napojów bezalkoholowych w sierpniu 2026 r.
Jak wynika z raportu, ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły w porównaniu do roku 2025 r. o 0,9 proc. W lipcu podwyżki rdr. w całym tym segmencie wyniosły 1,2 proc., a w czerwcu – 1,9 proc. rdr. Eksperci wskazali, że sierpień tradycyjnie jest czasem wysokiej podaży rodzimych warzyw i owoc, co hamuje drożyznę w kategorii żywność. Jak zauważył prof. Jankiewicz, napoje bezalkoholowe były jednym z najsilniejszych motorów wzrostu. Na wzrost złożyły się rosnące koszty wdrożenia i obsługi systemu kaucyjnego, zapowiedzi podwyżek podatku cukrowego oraz podwyższony, sezonowy popyt na napoje i wodę w upalne dni.
Wakacyjna wojna cenowa
Eksperci wskazali także, że w sierpniu mieliśmy do czynienia z niespotykaną wcześniej wojną cenową. Była ona głównie generowana przez największe sieci dyskontów.
– Sieci handlowe wykorzystały okres wakacyjny do walki o klienta masowego, oferując wielopaki, rabaty lojalnościowe oraz obniżki cen produktów pierwszej potrzeby. To wymusiło na supermarketach i mniejszych sklepach elastyczność i obniżki marż, co zahamowało wzrost cen w skali całego handlu detalicznego – przekazał prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz.
Eksperci zauważyli także różnicę między wzrostem cen żywności i napojów bezalkoholowych, a całego koszyka. Różnica ta w sierpniu wyniosła 0,8 p.p.
– Część kategorii spożywczych zanotowała wyraźny spadek cen rok do roku. To ograniczyło drożyznę w obrębie całej żywności i napojów bezalkoholowych. Nawet widoczny wzrost cen samych napojów bezalkoholowych tylko ograniczył spadek tempa podwyżek w tym segmencie. Natomiast żadna z niespożywczych kategorii nie znalazła się na minusie, a dodatkowo niektóre z nich okazały się liderami wzrostów – powiedział dr Artur Fiks.
Z kolei prof. nadzw. dr hab. Sławomir Jankiewicz wskazał na tzw. rozwieranie się nożyc cenowych.
– Z jednej strony mamy dynamicznie taniejące w skupach płody rolne i żywność poddaną presji promocji. Z drugiej – obserwujemy rosnące ceny towarów przemysłowych w sklepach detalicznych. Wywołują je coraz wyższe koszty pozarolnicze, obejmujące paliwo, prąd, gaz i koszty pracownicze – podsumował ekspert.
Specjalizuje się w tematach z pogranicza bezpieczeństwa, finansów i technologii. Publikuje w serwisach Grupy INFOR, m.in. na Dziennik.pl i Forsal.pl.
