Potężny tunel pod Łodzią
Retkinia to ogromne osiedle bloków z wielkiej płyty w Łodzi. Mieszka tu ok. 60 tys. osób. Jednak teraz tej części miasta bacznie przyglądają się nie tylko eksperci budowlani, lecz także banki i politycy. W tym miejscu przeprowadzony zostanie „stress test” sprawczości spółki Centralny Port Komunikacyjny (CPK).
Równo rok temu w tym miejscu rozpoczęły się przygotowania do pierwszej poważnej budowy prowadzonej przez spółkę CPK. Chodzi o tunel Kolei Dużych Prędkości (KDP), który w przyszłości będzie przebiegał pod Łodzią, a następnie połączy się z linią prowadzącą przez Port Polska do Warszawy.
Pierwszy odcinek szybkiej linii
Powstanie kolejowy, dwutorowy tunel o długości 4,6 km – najdłuższy tego typu w Polsce. Umowę na jego wykonanie podpisano w marcu 2025 roku. Inwestycję do 2028 roku przeprowadzić ma austriacka firma PORR za 2,2 mld zł. Pociągi, po przeprowadzeniu serii odbiorów i testów, pojadą tędy rok później.
Co ważne, zbudowana zostanie trasa, która będzie kolejowym „wlotem” do Łodzi od strony zachodniej. To pierwszy fragment linii kolejowej nr 85, która jako jedyna w Polsce będzie zasilana prądem przemiennym (2 × 25 kV AC), co pozwoli na obsługę najszybszych składów mogących jeździć nawet 350 km/h. W tunelu – ze względu na ograniczenia – pojadą wolniej, bo 160 km/h. Mimo to inwestycja znacznie skróci czas przejazdu pociągów dalekobieżnych.
To nie ten tunel
Niemal od początku spółka musiała mierzyć się z dość nietypowym problemem. W październiku 2024 roku, podczas drążenia tarczą TBM tunelu pod centrum Łodzi, doszło do katastrofy budowlanej. Na powierzchni zawalił się fragment kamienicy. Doprowadziło to do szeregu problemów, łącznie z ewakuacją mieszkańców i przerwaniem budowy.
Tyle że nie była to budowa realizowana przez spółkę CPK. W tym samym czasie w Łodzi miały trwać dwie budowy dwóch różnych tuneli kolejowych. Za pierwszy, na którym doszło do katastrofy budowlanej, odpowiada spółka PLK SA. Jednak tamte problemy wpłynęły również na spółkę CPK.
Dziś wszyscy patrzą na budowę w Retkinii, zastanawiając się, czy nie pojawią się podobne problemy. Do tego wiele osób myli obie inwestycje, co nie ułatwia pracy PR-owcom z CPK.
Test sprawczości CPK
Tunel w Retkinii będzie pierwszym poważnym testem działań spółki CPK. Sukces tego rodzaju inwestycji zależy bowiem nie tylko od wykonawcy, lecz również od nadzorców po stronie inwestora, którzy pilnują terminów, rozwiązują pojawiające się problemy i dbają o to, by budowa szła we właściwym kierunku.
Sposób prowadzenia inwestycji pokaże, czy spółka CPK pozyskała już odpowiednich specjalistów od nadzoru, a także czy wypracowała procedury pozwalające na „popychanie” budowy naprzód. To kluczowe działy, które będą w przyszłości pilnować setek budów – od kolejowej linii „Y”, przez dworzec kolejowy Portu Polska, aż po samo lotnisko i mniejsze inwestycje towarzyszące.
Co słychać na budowie?
Od lipca na budowę zaczęły zjeżdżać elementy ogromnej tarczy TBM, która będzie drążyć tunel. Maszyna jest tak duża, że na powierzchni zamontowano suwnicę przeznaczoną wyłącznie do transportu jej części, czyli elementów „wiertarki”, pod ziemię. Każdy przenoszony element waży aż 215 ton.
Tarcza o średnicy ok. 14 metrów została kupiona w USA, gdzie w latach 2023–2025 drążyła dwa tunele na słynnej trasie Hampton Roads, prowadzącej do Norfolk, gdzie mieści się m.in. największa baza marynarki wojennej na świecie. Wtedy nadano jej imię „Mary”, na cześć piosenkarki Mary Winston Jackson.
W Łodzi zacznie pracę w pierwszym kwartale przyszłego roku, choć początkowo zapowiadano, że wydarzy się to pod koniec 2026 roku. Jak informuje wykonawca, ukończono już tzw. kołyskę, czyli podziemny fundament, z którego ruszy TBM. Termin zakończenia prac na razie nie uległ przesunięciu.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
