Każdy wolałby mieć za sąsiada państwo, z którym można handlować, nie zgadzać się i dyskutować, a nie agresora; zamiast szukać winnych w Warszawie, czas spojrzeć na Moskwę - podkreślił w sobotę rzecznik MSZ Maciej Wewiór, odnosząc się do wypowiedzi rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej.
Burza po słowach prezydenta Nawrockiego
Zacharowa na Telegramie skomentowała fragment czwartkowego wystąpienia prezydenta Karola Nawrockiego, który stwierdził m.in., że „interesem Polski jest to, aby Ukraina i żołnierze ukraińscy radzili sobie jak najlepiej z postsowiecką Federacją Rosyjską, jak najdalej ich trzymali od Polski, to oczywiste, taka jest strategia państwa polskiego”.
Niech mordują sowietów tam (w Ukrainie - PAP), którzy ich napadli i w ogóle nas Polaków to nie boli. W tym zakresie zawsze mogą liczyć na naszą pomoc, bo tam, gdzie się bije Moskala, tam Polska pomaga, nawet jak nie bierze udziału bezpośrednio w tej wojnie, taki jest strategiczny interes Polski - powiedział prezydent.
Zacharowa zarzuca „mowę nienawiści” i uderza w polskie władze
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ w obszernym piątkowym wpisie oceniła m.in., że użycie słowa „Moskal” świadczy o tym, że polski prezydent „posługuje się językiem nienawiści”.
„Pracownik gdańskiego muzeum zapomniał, że Rosja i Polska mają bezpośrednią granicę. Nie ma między nami Ukrainy ani Ukraińców. To była kiedyś granica obopólnie korzystnej współpracy, z której dzięki takim jak Nawrocki i (szef MSZ, Radosław) Sikorski nie zostało już nic” - napisała.
Zacharowa pisała też o „historycznych kompleksach i bezsilnej złości” polskich władz w Warszawie.
Riposta polskiego MSZ: Twarde fakty, PKB i stopa życiowa
Do wypowiedzi rzeczniczki rosyjskiego MSZ odniósł się w sobotę na X rzecznik polskiego resortu dyplomacji Maciej Wewiór.
„Maria Zacharowa znów wygraża Polsce. Jak zawsze czas na fakty. Rosja ma terytorium 55 razy większe od Polski, potężne złoża i 4 razy większą populację. Ale to Polska jest jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek, nasz PKB na mieszkańca jest 2 razy wyższy. Mamy ponad 2 razy więcej autostrad i dróg ekspresowych, a wskaźnik zabójstw jest u nas blisko 10 razy niższy. Już nie wspomnę o różnicy w sojusznikach” - napisał.
Polityka społeczna czy „trumienne”? Przepaść między Polską a Rosją
Podkreślił, że gdy Polska wspiera rodziny przez 800+, żłobkowe, urlopy, to w Rosji „fundamentem” polityki społecznej stają się żołdy i „trumienne”.
„My nie wysyłamy żołnierzy na front, gdzie długość życia wynosi około 30 min. A nasi politycy spierają się ze sobą nawet stojąc przy otwartych oknach... to sól demokracji” - zaznaczył rzecznik MSZ.
„Zamiast szukać winnych w Warszawie, czas spojrzeć na Moskwę”
„Rzeczniczka rosyjskiego MSZ mówi: »Kiedyś była to granica wzajemnie korzystnej współpracy, z której dzięki takim jak Nawrocki i Sikorski nie zostało już nic«. Tylko zapomina, że to Rosja wygraża i atakuje swoich sąsiadów, czy to zbrojnie czy hybrydowo” - dodał.
„Każdy wolałby mieć za sąsiada państwo, z którym można handlować, nie zgadzać się i dyskutować, a nie agresora, przed którym trzeba przygotowywać się do obrony. Zamiast znów szukać winnych w Warszawie, czas spojrzeć na Moskwę, pani Zacharowa!” - podsumował Wewiór.
Jestem absolwentem ekonomii na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Od lat tworzę treści o tematyce prawnej i gospodarczej. Doświadczenie zdobywałem w redakcjach takich serwisów jak bankier.pl czy gazeta Fakt. Przez kilka lat pełniłem funkcję redaktora naczelnego portalu biznesinfo.pl. W mojej pracy stawiam na rzetelność, przejrzystość i praktyczne podejście do prawa.
