Nili ma jeden cel. Dopaść terrorystów za 7.10.2023
Pamiętacie "Monachium" Stevena Spielberga? Film pokazywał wieloletnie polowanie Mossadu na ludzi uznawanych przez Izrael za odpowiedzialnych za zamach podczas igrzysk olimpijskich w 1972 r. Palestyńscy terroryści zamordowali wówczas 11 izraelskich sportowców. Operacja ta otrzymała kryptonim "Gniew Boży".
Ponad pół wieku później historia w pewnym sensie się powtarza. Tym razem Izrael ściga uczestników ataku przeprowadzonego przez Hamas i inne palestyńskie ugrupowania 7 października 2023 r. Zginęło wówczas około 1200 Izraelczyków, a 251 zostało uprowadzonych do Strefy Gazy.
O istnieniu specjalnej jednostki Nili izraelskie media informowały już wcześniej, jednak IDF i Szin Bet odmawiały komentarzy. Dopiero w sobotę jej oficerowie wystąpili w reportażu izraelskiego Channel 12. Po raz pierwszy oficjalnie potwierdzili istnienie oddziału i opowiedzieli o jego działalności.
Nili powstała bezpośrednio po ataku. W jednostce służą doświadczeni funkcjonariusze Szin Bet oraz żołnierze izraelskiego wywiadu wojskowego, w tym rezerwiści. Nazwę zaczerpnięto od żydowskiej siatki szpiegowskiej Nili, która podczas I wojny światowej zbierała dla Brytyjczyków informacje o Imperium Osmańskim.
Jej cel jest jasno określony: ustalić tożsamość wszystkich uczestników ataku, odnaleźć ich, a następnie schwytać lub zabić. Lista Nili liczy około 5 tys. osób. Według Channel 12 około 2,8 tys. z nich już nie żyje. W tej liczbie mieści się około 1200 napastników zabitych podczas walk 7 października. Od tamtego czasu zginęło więc kolejnych około 1600. Około 300 podejrzanych zostało schwytanych przez Izrael.
Odnalezienie pozostałych palestyńskich napastników po niemal trzech latach wymaga jednak odtworzenia ich życia niemal krok po kroku.
Kamery, agenci i sztuczna inteligencja. Tak działa Nili
Podstawą stały się zdjęcia i nagrania z 7 października. Wielu napastników rejestrowało swoje działania kamerami sportowymi typu GoPro, a część materiałów sami zamieszczali w internecie. Nagrania analizowano za pomocą systemów rozpoznawania twarzy, aby ustalić tożsamość uczestników ataku.
– Mieliśmy do przejrzenia niewyobrażalną ilość materiału – opowiadał Adi Rotem, były wysoki rangą funkcjonariusz Szin Bet.
Kolejne informacje pochodzą od agentów izraelskich służb oraz z przesłuchań Palestyńczyków zatrzymanych przez Izrael. Sztuczna inteligencja pomaga zestawiać dane z różnych źródeł i wychwytywać powiązania między nimi.
Na liście znaleźli się nie tylko napastnicy, którzy 7 października przedostali się przez granicę Izraela. Są na niej również dowódcy zaangażowani w przygotowanie ataku, osoby, które przetrzymywały zakładników lub znęcały się nad nimi, a nawet uczestnicy organizowanych w Strefie Gazy ceremonii ich uwalniania.
Wiedzą, kiedy cel idzie do sklepu i co je na śniadanie
Channel 12 ujawnił również, kto znalazł się wśród dotychczasowych celów Nili. Zabito m.in. ludzi odpowiedzialnych za porwanie 85-letniej Jafy Adar i 12-letniego Jagila Jaakowa, którzy 7 października trafili do niewoli w Strefie Gazy. Zginął również operator maszyny budowlanej, który podczas ataku wyłamał przejście w ogrodzeniu na granicy Strefy Gazy.
– Na naszej liście może znaleźć się zarówno człowiek, który maszyną budowlaną przebił ogrodzenie graniczne, jak i dowódca kompanii Nuchba, elitarnej formacji uderzeniowej Hamasu, który kierował atakiem – tłumaczyła Lammed, oficer izraelskiego Dowództwa Południowego pracująca w Nili.
Jednym z ostatnich celów był dowódca plutonu uczestniczący w ataku na izraelską bazę Nahal Oz, położoną tuż przy granicy Strefy Gazy. Został zabity kilka tygodni temu. Zanim doszło do uderzenia, Nili dokładnie poznała jego codzienne zwyczaje.
– Wiedzieliśmy, o której chodzi do sklepu i jaką wybiera drogę. Na tym polega praca wywiadu. O każdym celu staramy się wiedzieć wszystko: kiedy idzie się modlić, a nawet co je na śniadanie – powiedziała oficer.
Kiedy służby znają już zwyczaje i miejsce pobytu poszukiwanej osoby, pozostaje czekać na dogodny moment do uderzenia.
– Kiedy trwa operacja, czuć napięcie. Zapada cisza. W tych kilku sekundach przed uderzeniem pocisku wszyscy czekają, aż dosięgnie celu – relacjonowała.
Izraelscy urzędnicy sami porównują dzisiejsze działania do wieloletniego polowania na ludzi związanych z zamachem w Monachium. Przedstawiciel IDF już po zawieszeniu broni z października 2025 r. zapowiadał, że upływ czasu nie zakończy poszukiwań. Nili ma działać tak długo, aż Izrael odnajdzie ostatnią osobę ze swojej listy.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
