Typhoon idzie w ślady F-35
BAE Systems zapowiedział podczas salonu lotniczego Farnborough Air Show, że pracuje nad przekształceniem Eurofightera Typhoon w maszynę zdolną do dowodzenia dronami bojowymi, określanymi jako lojalni skrzydłowi. To koncepcja podobna do rozwijanej dla amerykańskiego F-35. Brytyjczycy chcą, aby pilot nie tylko walczył, lecz także kierował grupą bezzałogowców wykonujących najbardziej ryzykowne zadania.
– W przyszłym środowisku walki Typhoon będzie mógł współpracować z bezzałogowcami, zwiększając liczbę środków bojowych, zasięg działania i liczbę pocisków, które siły powietrzne będą mogły wykorzystać – wyjaśnił Chris Moon, dyrektor programu rozwoju Typhoona w BAE Systems.
Nowy radar, nowy kokpit i uzbrojone drony
Możliwości te mają zostać wprowadzone w ramach programu modernizacji Long-Term Evolution. Typhoon otrzyma panoramiczny wyświetlacz w kokpicie, nowy radar ECRS Mk2 oraz hełmowy system celowniczy Striker II. Dzięki temu pilot będzie mógł jednocześnie obserwować sytuację w powietrzu i wydawać polecenia współpracującym z nim dronom.
BAE Systems przetestował już tę koncepcję na symulatorze. W jednym ze scenariuszy dwa Typhoony współpracowały z czterema lojalnymi skrzydłowymi, zwiększając zasięg obserwacji i możliwości bojowe całej formacji.
Najbardziej interesującym elementem projektu jest uzbrojenie dronów w pociski powietrze–powietrze Meteor. To jeden z pocisków o największym zasięgu znajdujących się obecnie w arsenale państw zachodnich. Zamiast odpalać go z myśliwca, Brytyjczycy chcą przenieść go na bezzałogowiec, który poleci znacznie bliżej przeciwnika. Dzięki temu Typhoon będzie mógł pozostać poza zasięgiem przeciwnika, a jednocześnie razić cele znacznie dalej, niż pozwalałoby na to odpalenie pocisku bezpośrednio z myśliwca. W praktyce dron stanie się wysuniętym stanowiskiem ogniowym kierowanym przez pilota myśliwca.
BAE Systems nie ujawnił jeszcze, jaki bezzałogowiec będzie docelowo współpracował z Typhoonem. Wiadomo jedynie, że brytyjskie siły powietrzne uruchomiły program Storm Fighter, którego celem jest opracowanie nowego lojalnego skrzydłowego. Równolegle trwają testy z wykorzystaniem różnych typów dronów, które mają pomóc w opracowaniu ostatecznej konstrukcji.
Typhoon przygotowuje się do wojen nowej ery
Eurofighter Typhoon należy do najważniejszych europejskich myśliwców wielozadaniowych. Powstał we współpracy Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch i Hiszpanii. Wyprodukowano już ponad 600 egzemplarzy, które służą nie tylko w państwach europejskich, ale również m.in. w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Kuwejcie i Omanie.
Prace nad lojalnymi skrzydłowymi pokazują, że przyszłość lotnictwa bojowego nie będzie opierała się wyłącznie na coraz nowocześniejszych myśliwcach. Coraz większą rolę mają odgrywać tańsze bezzałogowce, które przejmą najbardziej niebezpieczne zadania.
Tę samą drogę obrały Stany Zjednoczone. Amerykanie rozwijają podobną koncepcję dla myśliwców F-35. W przypadku F-35 wiadomo już, jakie bezzałogowce mają pełnić rolę lojalnych skrzydłowych – są to konstrukcje YFQ-42A firmy General Atomics oraz YFQ-44A opracowany przez Anduril. W obu przypadkach pilot ma dowodzić grupą uzbrojonych dronów, które przejmą najbardziej ryzykowne zadania.
Brytyjski projekt ma z kolei przygotować rozwiązania technologiczne dla myśliwca szóstej generacji rozwijanego w programie GCAP, który od początku będzie projektowany z myślą o współpracy z bezzałogowcami.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
