Z muzeum prosto na wojnę
Panzermuseum East znajduje się w Slagelse, mniej więcej w połowie drogi między Odense a Kopenhagą. To prywatne muzeum specjalizujące się w sprzęcie wojskowym z czasów zimnej wojny. W jego kolekcji znajduje się ponad 80 pojazdów, głównie z państw dawnego bloku wschodniego.
7 sierpnia muzeum poinformowało na Facebooku, że przekaże Ukrainie dwa pojazdy ze swojej kolekcji – BMP-1 i MT-LB SNAR-10. "Zakończyliśmy właśnie wysyłkę pierwszej partii pojazdów na Ukrainę" – przekazali przedstawiciele placówki.
Sformułowanie "pierwsza partia" sugeruje, że na dwóch pojazdach pomoc się nie skończy. Sam fakt, że na Ukrainę trafiają już pojazdy z muzealnych zbiorów, pokazuje też, jak bardzo potrzebny jest jej dziś każdy sprzęt, który można jeszcze wykorzystać. Tym bardziej że oba pojazdy są prawdziwymi "antykami" – zaprojektowano je jeszcze w latach 60. XX wieku.
Nie wiadomo, w jakim stanie są egzemplarze przekazane Ukrainie. Jak zwraca uwagę serwis The War Zone, pojazdy w prywatnych muzeach często pozostają sprawne, aby mogły brać udział w pokazach. Z drugiej strony mogą być pozbawione części wojskowego wyposażenia, elektroniki lub sprawnego uzbrojenia.
Pół wieku na karku, ale nadal się przydają
BMP-1 wszedł do służby w ZSRR pod koniec lat 60. i był wówczas konstrukcją przełomową – jednym z pierwszych bojowych wozów piechoty na świecie. Mógł przewozić ośmiu żołnierzy i wspierać ich ogniem armaty, karabinu maszynowego oraz pocisków przeciwpancernych. Wyprodukowano ponad 20 tys. egzemplarzy, a BMP-1 stał się jednym z podstawowych wozów armii Układu Warszawskiego.
Dziś jego pancerz zapewnia niewielką ochronę przed współczesną bronią przeciwpancerną i dronami. Ukraina jednak dobrze zna ten sprzęt i ma do niego części. Nadal używa też wielu BMP-1 i ich zmodernizowanych wersji.
Ciekawszym z duńskich eksponatów jest MT-LB SNAR-10. Zwykły MT-LB to prosty gąsienicowy transporter, natomiast SNAR-10 został wyposażony w radar rozpoznania pola walki. Może wykrywać m.in. poruszające się pojazdy, wybuchy i miejsca upadku pocisków. Dzięki temu pomaga artylerii korygować ogień. Nawet jeśli radar muzealnego egzemplarza nie działa, przydatne może okazać się samo podwozie MT-LB.
Po ponad czterech latach wojny nawet tak stary sprzęt może się Ukrainie przydać. Straty sprzętu pancernego są bowiem ogromne. Według bloga militarnego Oryx, który zlicza wizualnie potwierdzone straty obu stron konfliktu w Ukrainie, Kijów stracił już co najmniej 6 tys. pojazdów pancernych różnych typów. Wśród nich są dziesiątki BMP-1 i ich odmian. Oryx uwzględnia przy tym wyłącznie straty udokumentowane na zdjęciach i nagraniach, więc rzeczywista liczba jest większa.
To dopiero pierwsza partia
Jeśli zapowiedź kolejnych dostaw się potwierdzi, Panzermuseum East ma jeszcze z czego wybierać. W kolekcji znajdują się m.in. czołgi T-72 i T-55, lekki czołg pływający PT-76, samobieżna haubica 2S1 Goździk, wozy rozpoznawcze BRDM oraz transportery BTR-60.
Muzeum ma również dziesiątki wojskowych ciężarówek, pojazdów specjalistycznych i dział z czasów zimnej wojny. Nie wiadomo jednak, które z nich są sprawne i czy kolejne eksponaty rzeczywiście zostaną przekazane Ukrainie.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
