Forsal logo

Wzrost cen żywności w sklepach zwalnia, mimo to inflacja jednak nie daje spokoju

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
52 minut temu
Ceny w sklepach rosną najwolniej od miesięcy, jednak inflacja chce pozostać z nami. Dane mówią jasno, że choć kosztował 5 mld złotych to program CPN pozwolił utrzymać inflację i ceny w ryzach.
Ceny w sklepach rosną najwolniej od miesięcy, jednak inflacja chce pozostać z nami. Dane mówią jasno, że choć kosztował 5 mld złotych to program CPN pozwolił utrzymać inflację i ceny w ryzach./ShutterStock
Wzrost cen codziennych zakupów wyraźnie wyhamował. Badany koszyk 17 najczęściej kupowanych kategorii produktów w lipcu br. podrożał rok do roku średnio o 1,9%. Przedstawione dane pokazują dalsze osłabienie dynamiki podwyżek, mimo utrzymujących się napięć geopolitycznych i zmian na rynkach paliw, energii oraz surowców.

Jak wynika z najnowszego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito, w lipcu br. codzienne zakupy zdrożały o 1,9% rdr. Zestawiono ze sobą w sumie 103 tys. cen zarówno regularnych, jak i promocyjnych, z 17 kategorii najczęściej kupowanych przez Polaków produktów, m.in. żywność, napoje i pozostały asortyment. Dla porównania w czerwcu ogólny wzrost rok do roku wyniósł 2,7%, a w maju – 3,4%.

Inflacja zwalnia do minimum gdy ceny w sklepach nie idą w górę

Poziom wskaźnika inflacji sklepowej w lipcu 2026 roku osiągnął najprawdopodobniej swoje historyczne minimum. - Jednak obawiam się, że nie powinniśmy się do niego przyzwyczajać. Ogólna inflacja GUS-owska jest nieco wyższa, co w dłuższym okresie jest ewenementem, bo z reguły koszty codziennych zakupów rosły szybciej niż ogólne ceny. Do tego dane NBP wskazują na wyraźny wzrost zasobów pieniądza w gospodarce. To z pewnością nie pozostanie bez wpływu na podwyżki cen w perspektywie kilkumiesięcznej przyszłości – mówi dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito.

Rosnące ceny żywności to skutek, inflacja ma źródła gdzie indziej

Ceny samej żywności wzrosły rok do roku w lipcu średnio o 1,2%, w czerwcu – o 1,9%, a w maju – o 2,4%. Osłabienie dynamiki wzrostu cen żywności możemy uznać za sezonowe. Okres wiosenno-letni charakteryzował się większą podażą świeżych warzyw i owoców, co przełożyło się zdecydowanie na niższe ceny i wyższą konkurencyjność między sklepami różnych formatów.

W lipcu żywność podrożała średnio o 1,2% rdr. Natomiast ceny wszystkich analizowanych kategorii wzrosły o 1,9% rdr. Różnica między tymi wskaźnikami utrzymuje się więc kolejny miesiąc. Wzrost cen żywności niższy od ogólnego wskaźnika w sklepach detalicznych to efekt dwóch powiązanych ze sobą czynników. – Po pierwsze, od jesieni 2025 roku ceny producenckie art. spożywczych spadają. Daje to sieciom handlowym przestrzeń do utrzymywania relatywnie niskich cen. Po drugie, sklepychętnie z tego korzystają, gdyż żywność to podstawowa kategoria produktów i jej niskie ceny najlepiej przyciągają klientów – dodaje ekspert dr Jak komentuje dr Marek Szymański, z Uniwersytetu WSB Merito.

Z kolei pozostali analitycy podkreślają, że lipcowe dane pokazują dalsze wyhamowanie wzrostu cen, mimo utrzymujących się napięć geopolitycznych oraz zmian na rynkach paliw, energii i surowców. – Wydaje się, że z napięciami na rynkach surowców energetycznych Polska poradziła sobie dość dobrze, choć koszty projektu CPN nie były niskie – prawie 5 mld złotych. Mimo to wyniki raportu są w pewnym stopniu zaskakujące – przyznaje dr Marek Szymański.

Ceny rosną wolniej ale wiele wskazuje, że to chwilowe

Dynamika wzrostu cen w relacji rocznej w badanym koszyku sklepów detalicznych spadła z 2,7% w czerwcu do 1,9% w lipcu. Tymczasem szybki szacunek GUS pokazuje wzrost inflacji konsumenckiej z 2,5% do 3,0% rdr. Jednocześnie – według raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito – żywność podrożała o 1,2% rdr. Natomiast GUS wskazał na spadek cen żywności i napojów bezalkoholowych o 0,4% rdr. – Lipcowy wzrost inflacji był napędzany głównie przez towary i usługi spoza badanego przez UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito koszyka zakupów detalicznych. Do tej sytuacji przyczyniły się wyższe ceny paliw po wygaśnięciu programu CPN i wzroście cen ropy naftowej na światowych rynkach. Wskaźnik CPI poszedł do góry, bo wynikało to z aspektu regulacyjno-podatkowego cen paliw – podsumowuje dr Justyna Rybacka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
oprac. Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWzrost cen żywności w sklepach zwalnia, mimo to inflacja jednak nie daje spokoju »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj