Ropa z Arabii Saudyjskiej przestała płynąć do Europy
Zakłócenia w dostawach ropy z Arabii Saudyjskiej uderzyły w europejskich odbiorców surowca, w tym w litewską rafinerię Mažeikiai należącą do Orlen Litwa. Saudyjski koncern Saudi Aramco odwołał lub opóźnił część dostaw zaplanowanych na najbliższe tygodnie. Z informacji litewskirgo serwisu Alfa, na który powołuje się Business Insider wynika, że wcześniej około 40 proc. ropy importowanej do rafinerii Mažeikiai pochodziło od jej głównego partnera - spółki Saudi Aramco.
Sytuacja zmieniła się po ataku dronów na strategiczny rurociąg Wschód–Zachód w Arabii Saudyjskiej. W jego następstwie Saudi Aramco odwołało część dostaw ropy do europejskich odbiorców.
Według informacji przekazywanych klientom przez saudyjską spółkę część dostaw planowanych na koniec września została anulowana lub przesunięta. Zakłócenia mają objąć również październik, a w niektórych przypadkach dostawy mogą być opóźnione nawet do połowy listopada.
Dla europejskich rafinerii oznacza to konieczność szybkiego znalezienia alternatywnych źródeł surowca.
Rafineria Orlenu szuka alternatywnych dostaw
Litewska rafineria Mažeikiai jest jedyną rafinerią ropy naftowej działającą na Litwie i należy do Orlen Litwa, spółki kontrolowanej przez polski koncern. Dominykas Jakštas, dyrektor ds. public relations Orlen Litwa, w rozmowie z serwisem Alfa.lt nie skomentował szczegółowo kwestii dostaw ropy do rafinerii.
Do sytuacji odniósł się natomiast Orlen. Polski koncern poinformował, że w związku z sytuacją na rynku surowców zamówił dodatkowe dostawy ropy na potrzeby rafinerii działających w Polsce, Czechach i na Litwie.
Surowiec ma pochodzić z różnych kierunków. Wśród nich Orlen wymienia Norwegię, Wielką Brytanię, Algierię i Stany Zjednoczone. Pozostałe zapotrzebowanie ma być pokrywane w ramach obowiązujących kontraktów, w tym umowy zawartej w sierpniu z norweskim Equinorem.
Koncern zapewnia, że na bieżąco monitoruje sytuację na rynku i wykorzystuje zdywersyfikowany portfel dostawców.
Naprawa rurociągu potrwa tygodnie
Problem z dostawami saudyjskiej ropy ma związek z uszkodzeniem strategicznego rurociągu Wschód–Zachód w Arabii Saudyjskiej. Jak wynika z informacji przytaczanych przez litewskie media, częściowe zakończenie napraw może nastąpić w ciągu kilku dni. Pełne przywrócenie sprawności infrastruktury szacuje się, że około 5–6 tygodni.
Oznacza to, że regularne dostawy ropy do europejskich odbiorców mogą zostać wznowione dopiero w dalszej części listopada.
Sytuację dodatkowo komplikuje trwająca blokada Cieśniny Ormuz. W tych warunkach rurociąg Wschód–Zachód był jednym z kluczowych szlaków umożliwiających transport saudyjskiej ropy z Zatoki Perskiej w kierunku Morza Czerwonego, a następnie do odbiorców zagranicznych.
Ekonomiści ostrzegają przed wzrostem cen paliw
Zakłócenia w dostawach mogą mieć konsekwencje nie tylko dla rafinerii, ale również dla kierowców. Ekonomiści wskazują, że ograniczenie podaży ropy może przełożyć się na wzrost cen paliw. Na Litwie cena oleju napędowego może w najbliższym czasie wzrosnąć nawet do 2,5 euro za litr. Jeśli problemy z dostawami będą się przedłużać, w pesymistycznym scenariuszu cena może zbliżyć się do 3 euro za litr.
Skala wpływu na ceny będzie zależała przede wszystkim od tego, jak długo potrwa przerwa w dostawach z Arabii Saudyjskiej oraz jak szybko europejskie rafinerie będą w stanie zastąpić brakujący surowiec dostawami z innych kierunków.
Źródła: Alfa.lt, Business Insider
W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.
