Bezpieczeństwo militarne państw bałtyckich uległo „znaczącej poprawie”
Według brytyjskiego wojskowego Estonia i Łotwa – jako niewielkie państwa – nie dysponują „geograficzną głębią strategiczną” (odległość od potencjalnej linii frontu do kluczowych ośrodków w kraju) i aspekt ten stanowi wyzwanie jeśli chodzi o logistykę. – Bezpieczeństwo militarne państw bałtyckich uległo jednak „znaczącej poprawie”, odkąd przyjęta została koncepcja odstraszania i obrony obszaru euroatlantyckiego – przyznał gen. Mead w opublikowanym w poniedziałek przez serwis ERR News wywiadzie.
Potrzebne regularne ćwiczenia
Potrzebne są natomiast – podkreślił – regularne ćwiczenia, które zapewnią, że dostępne jednostki będą mogły działać zgodnie z planem. – Obawy zaś o to, co zrobiłaby Rosja, gdyby na froncie ukraińskim ustały walki i zapanował pokój, znajdują odzwierciedlenie w planach NATO - odparł.
Ok. 10 tys. żołnierzy NATO w państwach bałtyckich
Siły lądowe NATO w krajach bałtyckich liczą łącznie około dziesięciu tysięcy żołnierzy z możliwością rozbudowy. Na Łotwie stacjonuje Wielonarodowa Brygada NATO pod dowództwem Kanady, zaś na Litwie Wielonarodowa Grupa Bojowa tworzona głównie przez niemiecką brygadę pancerną. W Estonii działają z kolei Wysunięte Siły Lądowe NATO FLF (ang. Forward Land Force), której trzon stanowią wojska brytyjskie. Oprócz tego kraje bałtyckie objęte są misją NATO Baltic Air Defence, w ramach której rotacyjnie patrole powietrzne nad ich terytoriami wykonują siły powietrzne różnych państw sojuszu.
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.
