Amerykanie wracają tam, skąd wycofali się dekady temu
Jednym z miejsc, do których wrócą Amerykanie, będzie Narsarsuaq na południu Grenlandii. Przez lata działała tam baza Bluie West One, którą Stany Zjednoczone zamknęły w latach 50. Teraz, po ponad 70 latach, ponownie pojawią się tam amerykańscy żołnierze.
Amerykanie mają rozmieścić swoje siły także w Mestersvig na wschodzie wyspy. Znajduje się tam duński posterunek wojskowy wykorzystywany przez elitarną jednostkę Sirius. Jej żołnierze patrolują na psich zaprzęgach ogromne i niemal bezludne obszary Grenlandii.
Na razie nie wiadomo, jaka będzie skala amerykańskiej obecności wojskowej w obu miejscach ani jakie jednostki i wyposażenie tam trafią. Szczegóły mają zostać ustalone przed podpisaniem porozumienia.
Wersja Trumpa i wersja Kopenhagi
Porozumienie jest efektem wielomiesięcznego sporu o przyszłość Grenlandii. Po powrocie do Białego Domu Donald Trump wielokrotnie przekonywał, że Stany Zjednoczone powinny kontrolować wyspę. Nie wykluczał przy tym użycia siły militarnej ani presji gospodarczej.
W ubiegłym tygodniu Trump poinformował o porozumieniu USA z Danią i Grenlandią. Według amerykańskiego prezydenta zapewni ono Stanom Zjednoczonym "stałą kontrolę" nad bezpieczeństwem wyspy. Trump zaznaczył też, że bez zgody Waszyngtonu wrogowie USA nie będą mogli budować tam baz wojskowych ani inwestować w obiekty o znaczeniu strategicznym.
Kopenhaga przedstawia porozumienie inaczej. Duńskie władze podkreślają, że nie narusza ono suwerenności Królestwa Danii ani prawa Grenlandii do samostanowienia. Za bezpieczeństwo Arktyki w większym stopniu ma odpowiadać całe NATO, a nie tylko Dania i Stany Zjednoczone.
Treść porozumienia nie została jeszcze opublikowana. Dokument ma zostać podpisany podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.
Kiedyś stacjonowało tam ponad 10 tys. Amerykanów
W czasie zimnej wojny amerykańskie siły na Grenlandii były nieporównywalnie liczniejsze niż dziś. Stany Zjednoczone utrzymywały na wyspie 17 instalacji wojskowych, w których stacjonowało łącznie ponad 10 tys. żołnierzy.
Po zakończeniu zimnej wojny Amerykanie stopniowo wycofywali swoje siły. Dziś najważniejszą amerykańską instalacją na wyspie jest baza kosmiczna Pituffik na północnym zachodzie Grenlandii, gdzie stacjonuje około 150 amerykańskich wojskowych.
Grenlandia jest dla Waszyngtonu ważna ze względu na położenie między Ameryką Północną a Arktyką. Trump wielokrotnie przekonywał, że Dania nie jest w stanie zapewnić jej odpowiedniej ochrony, a rosnąca aktywność Rosji i Chin sprawia, że wyspa odgrywa coraz większą rolę w obronie Stanów Zjednoczonych.
Grenlandia uzyskała samorządność w 1979 r., a w 2009 r. jej autonomia została znacznie rozszerzona. Nadal pozostaje częścią Królestwa Danii.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
