Po zakończeniu CPN ceny paliw w Polsce szybko wzrosły
Druga tegoroczna odsłona rządowego programu „Ceny Paliwa Niżej” obowiązywała od 17 do 31 sierpnia. VAT na objęte programem paliwa został w tym czasie obniżony z 23 do 8 proc., a Ministerstwo Energii wyznaczało maksymalne ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego.
Po zakończeniu programu średnie ceny ponownie wzrosły. Według e-petrol.pl 2 września Pb95 kosztowała średnio 7,63 zł za litr, a olej napędowy 8,39 zł. Dwa tygodnie później było to już odpowiednio 7,99 zł i 8,89 zł. Oznacza to wzrost o 36 groszy na litrze benzyny i 50 groszy na litrze diesla.
Średnie ceny detaliczne w Polsce według notowania z 16 września wynosiły (źródło e-petrol.pl):
Paliwo | średnia cena |
|---|---|
Pb98 | 8,79 zł/l |
Pb95 | 7,99 zł/l |
ON | 8,89 zł/l |
LPG | 3,08 zł/l |
Pierwsza odsłona programu CPN działała wiosną. Obniżone stawki VAT i akcyzy obowiązywały do 15 czerwca. Od 16 czerwca przywrócono standardową akcyzę, natomiast niższy VAT oraz mechanizm cen maksymalnych utrzymano do końca czerwca.
Czechy od 1 października wracają do limitów cen paliw
Czeski model nie polega na ustaleniu jednej sztywnej ceny na cały miesiąc. Ministerstwo Finansów ma w każdy dzień roboczy publikować maksymalną cenę benzyny i oleju napędowego obowiązującą następnego dnia. W dni wolne stosowany będzie ostatni opublikowany limit.
Cena maksymalna zostanie obliczona na podstawie trzydniowej średniej kroczącej cen hurtowych pochodzących z czterech źródeł referencyjnych. Do niej doliczana będzie regulowana marża w wysokości 2,50 korony na litr. Wyliczona w ten sposób cena będzie obejmowała VAT.
To powrót do mechanizmu stosowanego już wcześniej w 2026 r. Poprzednia regulacja zakończyła się 19 lipca. Czeski rząd uzasadnia ponowną interwencję eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, ograniczeniem dostaw saudyjskiej ropy do europejskich rafinerii oraz presją na hurtowe i detaliczne ceny paliw. Jak oceniła Minister finansów Alena Schillerová, działania będą miały efekt antyinflacyjny i pomogą utrzymać ceny paliw na konkurencyjnym poziomie.
Diesel ma dostać dodatkową ulgę podatkową
Drugim elementem pakietu jest miesięczne zmniejszenie obciążenia akcyzowego oleju napędowego o 1,939 korony na litr. Efektywna stawka ma spaść z 9,95 do 8,011 korony za litr.
Według czeskiego Ministerstwa Finansów po uwzględnieniu VAT odpowiada to obniżce ceny brutto o 2,35 korony na litrze. Przy średnim kursie NBP z 21 września, wynoszącym 0,1789 zł za koronę czeską, jest to równowartość około 42 groszy na litrze. W przypadku tankowania 50 litrów daje to około 21 zł różnicy wynikającej z samej zmiany podatkowej, przy założeniu niezmienności pozostałych elementów ceny.
W Czechach już teraz paliwo kosztuje mniej niż w Polsce
Różnica między Polską a Czechami była widoczna jeszcze przed ogłoszeniem październikowego pakietu. Według zestawienia e-petrol.pl z 16 września średnia cena Pb95 w Czechach wynosiła po przeliczeniu 7,86 zł za litr, wobec 7,99 zł w Polsce. Większa różnica dotyczyła diesla: 8,50 zł w Czechach i 8,89 zł w Polsce
Oznaczało to różnicę:
- 13 gr/l dla Pb95, czyli około 6,50 zł przy tankowaniu 50 litrów;
- 39 gr/l dla diesla, czyli około 19,50 zł przy tankowaniu 50 litrów.
W przypadku oleju napędowego październikowa ulga podatkowa może dodatkowo zwiększyć atrakcyjność tankowania po czeskiej stronie. Gdyby dla czysto ilustracyjnego rachunku obecna różnica cen pozostała bez zmian, a efekt całej ulgi podatkowej przełożył się na cenę na stacji, łączna przewaga cenowa mogłaby być wyraźnie większa.
Ważne
Nie można jednak traktować takiego obliczenia jako prognozy październikowych cen. Podawane wartości są ponadto średnimi dla całych krajów, a nie cenami z konkretnych stacji przy granicy. Nie można więc na ich podstawie stwierdzić, że specjalny wyjazd do Czech będzie opłacalny dla każdego kierowcy.
Znaczenie ma nie tylko cena na pylonie, lecz także odległość od stacji, spalanie samochodu, wielkość tankowania, kurs korony i lokalne różnice cenowe.
Czechy chcą również opodatkować wzrost marż rafineryjnych
Limity cen i ulga na diesel nie są jedynymi działaniami przygotowanymi w Pradze. Czeski rząd zatwierdził również projekt tymczasowego podatku sektorowego od wzrostu marż rafineryjnych.
Podatek nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Zgodnie z projektem miałby być stosowany w latach 2026 i 2027 i wynosić 50 proc. wzrostu marży brutto względem poziomu z 2025 r. Nie byłaby więc opodatkowana cała marża rafinerii, lecz jej wzrost ponad poziom bazowy.
Regulacja ma obejmować podmioty osiągające co najmniej 2 mld koron rocznych przychodów i jednocześnie co najmniej 50 mln koron przychodów z działalności rafineryjnej. Według czeskiego Ministerstwa Finansów przy obecnej strukturze rynku kryteria najprawdopodobniej spełni jeden podatnik. Resort szacuje wpływy za 2026 r. na około 5,5 mld koron.
Czeski resort uzasadnia rozwiązanie wzrostem różnicy pomiędzy kosztami zakupu ropy a wartością sprzedawanych produktów rafineryjnych. Jednocześnie wprost wskazuje, że jedną z inspiracji dla projektu jest rozwiązanie proponowane w Polsce, gdzie rządowa ustawa przewiduje 60-procentową stawkę podatku od nadzwyczajnych zysków na rynku paliw.
W Polsce równolegle procedowany jest rządowy podatek od nadzwyczajnych zysków ze zbycia paliw ciekłych
Projekt wpłynął do Sejmu 15 września. Po pracach sejmowych ustawa trafiła do Senatu, gdzie została zarejestrowana 18 września jako druk nr 843. W wersji przekazanej senatorom dotyczy nadzwyczajnych zysków osiąganych od marca 2026 r. do marca 2027 r. Na 22 września ustawę wpisano do porządku prac senackich Komisji Gospodarki Narodowej i Innowacyjności oraz Komisji Budżetu i Finansów Publicznych.
Rząd przedstawia podatek jako sposób na obciążenie częścią kosztów kryzysu przedsiębiorstw osiągających nadzwyczajne korzyści ze wzrostu cen paliw oraz jako źródło finansowania działań osłonowych. Stawka podatku co do zasady ma wynosić 60 proc. To drugie podejście do tej regulacji. Ustawę przyjętą wcześniej, 3 lipca, prezydent Karol Nawrocki skierował 24 lipca do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Prezydent argumentował, że przepisy mogą naruszać zasadę niedziałania prawa wstecz, ponieważ podatek miał obejmować również dochody osiągnięte przed wejściem ustawy w życie. Jest to stanowisko prezydenta; o zgodności ustawy z Konstytucją w tym trybie rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny.
Czechy i projekt prezydenta Nawrockiego. Są podobieństwa, ale konstrukcja jest inna
Część czeskich rozwiązań przypomina również instrumenty zawarte w inicjatywie „Paliwo Kosztuje Normalnie” przedstawionej przez Kancelarię Prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydencka propozycja zakłada możliwość ograniczenia marż rafineryjnych, importowych i hurtowych, przywrócenie możliwości elastycznego obniżania akcyzy przez ministra finansów oraz czasowe zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 r.
Oba modele nie są takie same. Czechy od października bezpośrednio wyliczają maksymalną cenę detaliczną paliwa na podstawie ceny hurtowej i regulowanej marży 2,50 korony na litr. Polska propozycja prezydencka koncentruje się natomiast na ustawowych narzędziach ograniczania marż na wcześniejszych etapach obrotu oraz zmianach podatkowych.
Kancelaria Prezydenta szacuje, że proponowane rozwiązania mogłyby doprowadzić do istotnego spadku cen paliw o nawet 2,60 zł na l, są to jednak szacunki autorów projektu, a nie wynik działania obowiązujących przepisów ani niezależna prognoza rynkowa.
Źródła informacji: mf.gov.cz, e-petrol.pl, nbp.pl, sejm.gov.pl, senat.gov.pl, gov.pl, prezydent.pl, PAP
Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego.
