FQ-42 po raz pierwszy w szyku z załogowymi myśliwcami
General Atomics opublikował pierwsze zdjęcie przedstawiające FQ-42 Vengeance lecącego obok F-35A Lightning II i F-15E Strike Eagle. Bezzałogowiec należy do rozwijanej przez amerykańskie siły powietrzne klasy CCA (Collaborative Combat Aircraft), określanej również mianem "lojalnych skrzydłowych". Takie drony mają wspierać załogowe myśliwce podczas misji bojowych. Nie oznacza to jednak, że podczas uwiecznionego na zdjęciu lotu FQ-42 był sterowany z kokpitu F-35 lub F-15E.
Producent poinformował również o przekazaniu kolejnego egzemplarza FQ-42 do bazy Creech w Nevadzie, gdzie amerykańskie siły powietrzne prowadzą testy bezzałogowców. W grudniu Vengeance i konkurencyjny FQ-44 Fury firmy Anduril mają po raz pierwszy uczestniczyć w dużych ćwiczeniach lotniczych. Będzie to okazja do sprawdzenia ich współpracy z załogowymi myśliwcami w warunkach zbliżonych do rzeczywistych operacji.
Vengeance ma walczyć u boku F-35. Co potrafi?
FQ-42 powstaje w General Atomics Aeronautical Systems, firmie znanej m.in. z produkcji dronów MQ-9 Reaper. Przy jego opracowywaniu wykorzystano doświadczenia z eksperymentalnym XQ-67A. Obie konstrukcje powstały w ramach rozwijanej przez producenta koncepcji modułowych bezzałogowców Gambit.
Vengeance jest odrzutowym dronem, w którym zastosowano technologię ograniczające wykrywalność radarową (STEALTH). Uzbrojenie ma przenosić w wewnętrznej komorze. Początkowo jego głównym zadaniem będzie walka powietrzna, choć w przyszłości może również atakować cele naziemne. Pełnych danych dotyczących osiągów i uzbrojenia FQ-42 dotąd nie ujawniono.
Dzięki systemom sztucznej inteligencji dron ma samodzielnie realizować część zadań, pozostając pod kontrolą człowieka. Pierwszy lot odbył w sierpniu 2025 r. W kwietniu 2026 r. utracono jeden z prototypów wskutek błędu autopilota. Po zmianach oprogramowania testy wznowiono w maju, a w czerwcu General Atomics otrzymał pierwszy kontrakt produkcyjny. Firma zapewnia, że jest przygotowana do dostarczania sześciu maszyn miesięcznie.
USA chcą setek dronów. Co z polskimi F-35?
Amerykanie zakładają docelowo flotę tysiąca dronów CCA różnych typów. Do 2032 r. co najmniej 500 ma być gotowych do działań zbrojnych. Nie oznacza to zamówienia takiej liczby FQ-42 – USA rozwijają równolegle również FQ-44 Fury. Pierwsze bezzałogowce CCA mają wejść do służby operacyjnej pod koniec dekady.
Drony mają zwiększyć siłę ognia załogowych myśliwców i rozszerzyć ich możliwości rozpoznawcze. Można je również wysyłać na szczególnie niebezpieczne misje, ograniczając ryzyko dla pilotów.
W przyszłości podobne maszyny mogłyby wspierać także polskie F-35, prowadząc rozpoznanie lub przenosząc dodatkowe uzbrojenie. Polska nie ogłosiła jednak planów zakupu FQ-42.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
